Kosmetyczni ulubieńcy grudnia / Wibo, Ardell, Alverde

W grudniu przeważa kategoria "makijaż/paznokcie", na dokładkę pielęgnacyjny olejek do ciała, który nie jest dostępny w kraju. Piaski Wibo, rzęsy Ardell i olejek Alverde, czyli kosmetyczni ulubieńcy miesiąca.

 ____________________


Dzięki nowej toaletce, lampie pierścieniowej i lustrze z porządnym oświetleniem, zaczęłam coraz bardziej bawić się makijażem. Kupiłam w tym celu sztuczne rzęsy Ardell - Demi Wispies Black - które zbierają same dobre opinie. Nie dziwię się, bo, mimo że to moje w sumie pierwsze tego typu akcesorium do "podrasowania naturalnych rzęs", to jestem nimi oczarowana. Wyglądają bardzo dobrze, nawet z lekkim makijażem, nie są sztywne - wręcz przeciwnie - bardzo miękkie, a pasek, do którego są przyczepione, jest giętki i łatwo mogę go dopasować do kształtu mojego oka. Bardzo dobrze trzyma je klej Duo w wersji białej/przezroczystej, ale przez problemu można go usunąć zarówno z powieki, jak i z rzęs Ardell. W "akcji" możecie zobaczyć go w Śnieżnym Makijażu oraz lekkim Smokey Eye z kreską.


Dwa lakiery piaskowe Wibo z kolekcji Snow Dust, która ukazała się w drogeriach Rossmann ponad rok temu. W jej skład wchodziły dwa kolory posiadane przeze mnie oraz srebrny, którego nie zakupiłam i żałuję. Moje numerki to 1 - piękne złoto, które kojarzy mi się z grubym łańcuchem choinkowym oraz 2 - biel iskrzącego się śniegu na gałązkach. Szybkie schnięcie, dwie cieńsze warstwy i trwałość 4 dni - to argumenty przemawiające za ich częstym używaniem w czasie tej "zimy". Łączyłam je z lakierami o różnych wykończeniach - nr 1 możecie zobaczyć w zestawie z czerwonym metalicznym Paese a nr 2 w duecie z holograficznym lakierem Eveline


Z marką Alverde poznałam się bliżej dopiero w wakacje, kiedy to z Pragi wróciłam z dużymi torbami wypchanymi po brzegi kosmetykami dostępnymi w drogeriach DM. Olejek do ciała z dzikiej róży i rokitnika Alverde polubiłam od pierwszej aplikacji. Wygodne opakowanie - szklana butelka z pompką dozującą odpowiednią ilość do posmarowania np. pleców, ręki, łydki. Plus za możliwość zablokowania pompki poprzez jej przekręcenie. Etykieta mimo dotykania jej tłustymi dłońmi, dalej wygląda idealnie - nie jest odklejona czy zatłuszczona. Zapachem się zdziwiłam, myślałam, że będzie to intensywna róża, którą znam z hydrolatu różanego czy płyny różanego Fitomed. Olejek pachnie ciężej, nie tak różano, bardziej cierpko. Zostawia skórę idealnie natłuszczoną, nawilżoną i miękką. Nie tłuści ubrania, nie zostawia plam, nie lepi się. Malutki minusik za jego szybkie zużywanie, a nie stosuję go codziennie. W każdym razie ja, jeżeli będę miała taką możliwość, to kupię go ponownie, ponieważ jego działanie oraz zapach bardzo mi pasują.


Lubicie używać sztucznych rzęs w codziennym makijażu czy zostawiacie je na specjalne okazje? Czy tylko ja mam takie wrażenie, że lakiery piaskowe idzie szybciej zużyć niż te o kremowym czy metalicznym wykończeniu? Jakie oleje czy oliwki do ciała są Waszymi ulubionymi?

Pozdrawiam

Zołza A.

12 komentarzy:

  1. też mi się wydaje, że piaski szybciej się wykańcza i ostatnio bardzo rozczarował mnie czarny Wibo - strasznie ciężko było nim pomalować paznokcie, bo zgluciał a nie jest jeszcze taki stary tylko często używany :/
    sztucznych rzęs nie używam (bo mam swoje ładne ;)) a na ciało teraz wolę masło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. niedawno kupiłam rzęski ardell :) przy okazji karnawału trzeba ich użyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w makijażu jestem raczej minimalistką. Za to olejek Alverde chętnie bym widziała u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sztuczne rzęsy również uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. te rzęsy bardzo mi się podobają:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzęsy i ja nie długo będę mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejek nas zainteresował, jak nie tłuści ubrań to szczególnie wart uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Olejek. Alverde bardzo ale to bardzo mnie ciekawi mam olejek kokosowy i jest swietny właśnie z Alverde ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lakiery Lovely świetne szczególnie ja bym miała teraz chrapkę na iskrzącą się biel :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olejek z Alverde ostatnio i u mnie na półce zasiada. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzęsy Ardell - Demi Wispies Black są po prostu świetne ;) A m.in.olejek z Alverde dostałam ostatnio na urodziny, ale jeszcze nie testowałam. Ciekawa jestem wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!