Projekt denko: listopad / Ulubieńcy denka / Księgowość kosmetyczna.

Listopadowy projekt denko nie powala, księgowość kosmetyczna jest za to większa. 




Pielęgnacja ciała

W listopadzie udało mi się zużyć napoczęte już jakiś czas temu kosmetyki umilające kąpiel. Kawior Wanilia i Pomarańcza ze Starej Mydlarni (400g/20 zł) był ciekawym gadżetem kąpielowym, najbardziej ucieszony z niego był synek - uwielbiał łapać malutkie kuleczki. Zbawiennego wpływu na skórę nie zauważyłam, zapachu w ogóle kawior nie miał, więc raczej nie kupię ponownie.
Z gadżetów kąpielowych zużyłam również Mydlane różyczki do kąpieli kupione w Jysk i kulę do kąpieli Czekolada i Wanilia, kupioną w Biedronie. Bardzo lubię te kule, bo mają świetne zapachy i nie wysuszają skóry. Wszystkie te kosmetyki możecie zobaczyć w poście o kąpielowych umilaczach.
Olejek pod prysznic Decubal był świetnym rozwiązaniem w przypadku szybkiego prysznicu. Później nie musiałam nakładać balsamu na skórę, bo była dostatecznie nawilżona. W zapasie mam olejek Isany, ale do Decubal na pewno wrócę.
Glicerynowy krem do rąk Aloes Anidy zużyłam w większej ilości do kremowania stóp. Szału nie było, ale jako codzienny kosmetyk do pielęgnacji tej części ciała był odpowiedni.

Pielęgnacja włosów


Obowiązkowo w swojej szafce mam Szampon do włosów dla dzieci Babydream, który świetnie się sprawdza i do prania pędzli, i do mycia włosów. 
W denku również znalazła się Kąpiel odbudowująca włosy Marion. Miałam nadzieję, że kosmetyk będzie działał tak dobrze jak Płukanka malinowa Yves Rocher, o której pisałam tutaj, jednak troszkę się zawiodłam. Opakowanie starczyło mi na około 10 użyć, stosowałam głównie po olejowaniu włosów, więc raz w tygodniu. Kosmetyk się pieni, nie ma tak urzekającego zapachu malin jak YR, włosy były troszkę wygładzone i lekko błyszczące. Biorąc pod uwagę cenę i wydajność to warto go wypróbować, ja jednak wrócę do YR.
Ostatnia pozycja to Ajurwedyjska odżywka do włosów Imbir i trawa cytrynowa Orientana. Produkt, który używałam z wielką przyjemnością - zabójczy zapach cytryny i imbiru, czasami tylko sobie wąchałam buteleczkę ;) Wydajność dobra - starczyła mi na ok. 3 miesiące stosowania raz w tygodniu. Rzadka, ale nie spływająca z włosów konsystencja ułatwiała aplikację. Włosy kolejnego dnia były lśniące, gładkie, sypkie - wyglądające zdrowo i ładnie. Na pewno zakupię ponownie tę odżywkę, jednak najpierw muszę zużyć zapasy.

Pielęgnacja twarzy


Płatki kosmetyczne marki Carrefour nie rozcapierzają się, nie kłaczą, są miękkie i nie podrażniają skóry przy demakijażu. To był udany zakup i pewnie nie raz się u mnie jeszcze pojawią.
Krem pod oczy Hydrain 3 Hialuro Dermedic dostałam w wymianie punktów w Superpharm. W moim przypadku sprawdzał się jedynie stosowany na dzień - korektor Bell dobrze się na nim trzymał, skóra nie była wysuszona, ale wieczorem czułam lekki dyskomfort, który niwelował Clinique All About Eyes Rich, a aktualnie Balea Urea. Gdy aplikowałam go wieczorem po demakijażu, to jeszcze przed pójściem spać musiałam dokładać małą kropelkę, bo inaczej rano skóra była mało nawilżona, zregenerowana, a przez to cienie bardziej widoczne. Raczej ponownie nie kupię, chyba że w okresie letnim, bo w zimowym się u mnie nie sprawdził.
Maseczka samowchłanialna z folacyną Lirene okazała się średnia. Nie zauważyłam zmniejszenia zmarszczek mimicznych czy zwiększonego nawilżenia. Na skórze miałam powłokę, którą trudno było mi zmyć, bo się rolowała. Nie kupię ponownie na pewno.

Makijaż

W całości udało mi się zużyć Mineralny podkład Annabelle Minerals w odcieniu Golden Fair. Zachwycałam się nim w tej recenzji i na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie na okres wiosenno-jesienny.
Kredka do oczu Eveline troszkę pomogła mi się zużyć - zostały dosłownie jej 2 cm, wykręciłam sztyft do końca, wyleciała mi z dłoni i się złamała tak, że w opakowaniu było z pół centymetra. Nie była zbyt trwała, odbijała się na powiece, więc nawet nie żałuję, że mi spadła.
Jeden jedyny lakier do paznokci, który udało mi się zużyć przed zgluceniem to beżowa Mariza - dawała smugi, konieczne były 3 warstwy aby w całości pokryć płytkę, więc też się cieszę, że już buteleczka poszła do śmieci.

Próbki

Same próbki Pharmaceris - o ile krem nawilżający mogę ocenić na dobry plus, tak ten do cery naczynkowej musiałabym poużywać dłużej - moja płytko unaczyniona skóra nie zareagowała na niego w żaden sposób.

Ulubieńcy denka


Księgowość kosmetyczna


W listopadzie troszkę poszalałam z zakupami - lakiery, kredka i cienie Catrice, stempelki Essence oraz płyn micelarny Green Pharmacy to zakupy za 35 zł. Tusze Lovely i piaski Wibo to kolejne 20 zł. Fitomedowe nowości i krem Niverosin to łącznie 36 zł, a wszystkie maseczki to 10 zł.

Razem 100 zł.

Grudzień zapowiada się z dużo większą księgowością, ale w końcu święta, koniec roku trzeba dobrze zakończyć :D

8 komentarzy:

  1. Ja bardzo lubię szampon babydream. ;) reszty nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też myję moje pędzle szamponem Babydream ;) a kule i babeczki zapachowe ostatnio też królują podczas moich kąpieli ;) Jest tyle różnych rodzajów i zapachów, że jest w czym wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ajurwedyjska odżywka do włosów Imbir i trawa cytrynowa Orientana kusi niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tusz Lovely :) A ten olejek Decubal również dobrze mi służył :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też robię denko co jakiś czas a nie co miesiąc, gratuluję zużyć

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu wypróbować tej żółtej maskary z Lovely.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama miałam zamiar zastąpić płukankę z YR właśnie tym kosmetykiem Marion... dobrze wiedzieć, że nie sprawdza się tak dobrze - chyba sobie daruję tę zamianę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!