Zołza gotuje: Gniazdka szpinakowej miłości.

Nie masz pomysłu na jutrzejszy obiad? Lubisz makaron, szpinak i sos pomidorowy? Ten przepis jest dla Ciebie !
A tak poważnie, to wypróbujcie drugą wersję gniazdek makaronowych ze szpinakiem i serem a'la feta - pierwszą, z mięsnymi klopsikami możecie zobaczyć tutaj.




 Potrzebne Wam będą: 



 * makaron gniazdka - tym razem mam jajeczny z Biedronki i sprawdził się całkiem dobrze
* szpinak - też z Biedronki (450g)
* ser a'la feta - również Biedronkowy
* mała cebula albo pół dużej
* ząbek czosnku
* sos pomidorowy - w moim przypadku znów reszta wczorajszej zupy pomidorowej. Ważne by sos był w miarę rzadki, bo makaron musi w nim zmięknąć. Zawsze możecie wymieszać gotowy sos z kartonika z przyprawami i wodą lub zmiksować pomidory
* sól, pieprz
* opcjonalnie żółty ser do posypania
* masło do wysmarowania formy



1. Formę wysmarujcie cienko masłem.
2. Ułóżcie gniazdka makaronowe obok siebie - u mnie zmieściło się 8 gniazdek - wszystko zależy, jaki macie makaron.
3. Pokrójcie cebulę w drobną kostkę, a czosnek przeciśnijcie przez praskę.
4. Na łyżce oleju bądź masła zeszklijcie cebulę, później dodajcie czosnek i szpinak. Mieszajcie wszystko do momentu rozpuszczenia się szpinaku.
5. Zalejcie gniazdka sosem pomidorowym - ważne by sięgał wyżej niż połowa wysokości makaronu.
6. Pokruszcie ser a'la feta i wymieszajcie go dobrze ze szpinakiem - ja rozdrobniłam go widelcem - doprawcie całość solą i pieprzem - z tą pierwszą ostrożnie, bo ser jest dość słony.
7. Łyżką umieśćcie masę szpinakową na makaronie - szpinak ma dobrze przykryć makaron i stworzyć dla niego kołderkę. 


8. Zakryjcie naczynie żaroodporne - u mnie to jak zwykle folia aluminiowa - chodzi o to, by sos pomidorowy nie zgęstniał tylko umożliwił zmiękczenie makaronu. Wstawcie do piekarnika nagrzanego do 220 stopni (200 z termoobiegiem) na ok. 20-25 min. Czas znów zależy od użytego makaronu i oczywiście ilości dania - musicie sprawdzać
9. Gdy makaron jest już al dente, zdejmijcie pokrywkę, posypcie startym żółtym serem i znów wstawcie do piekarnika aż się zrumieni ser.

Gotowe !


 Gniazdka makaronowe to w miarę szybki, mało skomplikowany i tani obiad (4 porcje to koszt ok. 12 zł), a wygląda i smakuje świetnie. 

Mam nadzieję, że wypróbujecie zarówno ten przepis jak i ten z klopsikami. Jeżeli zrobiłyście mięsną wersję - dajcie znać czy Wam smakowała - mam nadzieję, że tak :)

Może macie jeszcze jakieś pomysły na wypełnienie gniazdek makaronowych? Chętnie przeczytam co byście tam włożyły :)

16 komentarzy:

  1. Ale trafiłaś, dziś za mną cały dzień chodzi szpinak i strasznie mam ochotę na takie danie. Muszę się wybrać tylko na zakupy spożywcze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jutro zrobię:) uwielbiam szpinak!

    OdpowiedzUsuń
  3. jako dziecko nienawidziłam szpinaku (pewnie jak większość), a teraz mogłabym go jeść bardzo często :) przepis na pewno wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. danie wygląda na pyszne, szkoda że nie jem ani makaronu ani sera

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam, ale smacznie to wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio sama staram się eksperymentować ze szpinakiem i Twoja wersja z makaronem mnie zaciekawiła :) Trzeba się w sobie zebrać i ją zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, super pomysł z tymi gniazdkami! I jak apetycznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wszelkiego rodzaju zapiekanki, a Twoja wygląda niezwykle smakowicie! Dawno nie miałam okazji jeść szpinaku, więc chętnie wypróbuję Twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda smakowicie, zapisuję w przepiśniku;)

    OdpowiedzUsuń
  10. kolejny raz kusisz! :) szpinak przemawia do mnie jeszcze bardziej, więc jak tylko znajdę czas to wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  11. chętnie wypróbuję, dzięki za inspirację!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda pysznie! Uwielbiam makarony :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne zdjęcia i wskazówki, Zołzo :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny patent na makaron, którego u mnie nie za bardzo chcą jeść. Tak sobie pomyślałam, że ja bym tam wbiła jeszcze jajko i podgrzała później na patelni xD Hi, już coś kombinuję. Ale super, że szpinak, bardzo lubię i mrożony w brykiecie jest łatwo dostępny i tani. Dobre, dobre. Muszę sobie zanotować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!