Demakijaż i oczyszczenie twarzy pierwszym krokiem do piękności.

Pierwszym krokiem w pielęgnacji jest idealny demakijaż i dokładne oczyszczenie twarzy aby aktywne składniki zawarte w kremach, maseczkach, serum, miały szansę wniknąć w skórę. 
Ja zawsze dokładnie wykonuję demakijaż, choćbym nie wiem jak była zmęczona, to nie pójdę spać nawet z tuszem czy podkładem na twarzy, bo rano czułabym się jak w masce /nie mówiąc już o brudnej poduszce/. A czego używam do usunięcia podkładu, umycia twarzy i złuszczania naskórka? Zapraszam do małych recenzji mojej aktualnej gwardii "czyścicieli lica".



Do zmycia "cięższego" makijażu oka, czyli kresek wykonanych eyelinerem czy ciemniejszych cieni, niezawodny jest Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Balea, który kupiłam podczas urlopu w Pradze. Pojemność jest standardowa - 120 ml, a cena  to 68 kc - ok. 10 zł. Bardzo dobrze i szybko zmywa kreski i tusz do rzęs, nie roznosi makijażu wokół oczu, tylko "przenosi" go na płatki kosmetyczne. Moje oczy nie łzawią, nie są podrażnione i nie czuję takiej mgiełki na nich, które uniemożliwia dobre widzenie. Zrobię jego osobną recenzję /i innych kosmetyków Balea/ i wylądował on na mojej liście kolejnych zakupów w DM.
Micelarny płyn do demakijażu twarzy i oczu Be Beauty dostępny jest w Biedronce w cenie 5 zł/200 ml lub w czasie akcji kosmetycznych, w powiększonej wersji limitowanej 8 zł/400 ml. Ten akurat przeznaczony jest do cery wrażliwej, a ja używałam także niebieskiego. Oba płyny bardzo dobrze zmywają tusz i lekki makijaż, podkład z pudrem i brązerem. O ile niebieski nie powoduje łzawienia, szczypania i podrażnienia, o tyle po użyciu różowej wersji często mam czerwone i podrażnione oczy. W nim podoba mi się zapach, chociaż dla wrażliwych nosów może on być zbyt mocny i drażniący. Generalnie niebieski jest idealny i tylko ten będę kupować ponownie - różowemu, po zużyciu tej wielkiej butli, podziękuję.
Wraz z przyjściem chłodniejszych dni, na mojej twarzy ląduje płynny podkład i do jego zmycia używam mleczek oraz gąbeczki Calypso /muszę koniecznie uzupełnić zapas/. Nagietkowe mleczko do demakijażu oczy i twarzy Auchan świetnie sobie radzi - jest gęste i wydajne, dobrze radzi sobie z podkładem, pudrem i brązerem. Wystarczą dwa płatki kosmetyczne i cała twarz jest oczyszczona z makijażu. Pachnie nienachalnie, jego cena to ok. 5 zł za 200 ml. Na pewno do niego wrócę, używając na zmianę z mleczkiem Be Beauty.
 

Po demakijażu czas na dokładne umycie twarzy. Aktualnie trwa u mnie wielki projekt denko i staram się zużywać zapasy. Mydło glicerynowe sprawdza się bardzo dobrze w kwestii zmycia resztek mleczka i przygotowania skóry do przyjęcia składników kremu czy maseczki. Dobrze się pieni, ładnie pachnie i ciekawie wygląda. Moja skóra jest dobrze oczyszczona, matowa i troszkę ściągnięta. To na pewno nie jest moje ostatnie mydełko glicerynowe i będę stosować je zamiennie z żelami czy piankami. Ceny zależą od miejsca zakupu - z Bomb Cosmetics za kostkę 120g zapłacimy ok. 14,50 zł. Mydła glicerynowe wyglądają bardzo atrakcyjnie, mają świetne zapachy i świetnie nadają się na prezent.
Do porządnego oczyszczenia bez użycia peelingu mechanicznego bardzo dobre jest Czarne mydło, czyli miazga z czarnych oliwek. Jest to gęsta i ciągnąca się pasta, która działa jak peeling enzymatyczny. Nakładam ją na wilgotną skórę, lekko masuję i zostawiam na minutkę, dwie, po czym zmywam letnią wodą. Takiego oczyszczenia nie miałam jeszcze po żadnym kosmetyku - skóra aż skrzypi i jest bardzo matowa. Wchłania wszystkie składniki z olejków czy maseczek. Mydło jest wydajne - wystarczy mała ilość na umycie twarzy, szyi i dekoltu. Koniecznie po zużyciu tego opakowania, kupię kolejne, bo przyjemnie mi się je używa. Ceny również zależą od sklepu i możemy je kupić 100 ml/15 zł lub 500 ml/38 zł.


Peeling mechaniczny twarzy wykonuję zwykle raz w tygodniu - ze względu na płytko unaczynioną skórę, nie mogę sobie pozwolić na częstsze jej częstsze "mordowanie" granulkami.  O Paście do głębokiego oczyszczania Ziaja naczytałam się na blogach i oczywiście musiałam ją zakupić. Tubka o poj. 75 ml kosztuje ok. 8-10 zł /w zestawie z kremem mikrozłuszczającym kupiłam właśnie za 10 zł/. Zapach pasty jest orzeźwiający, lekko miętowy. Bazą jest delikatny krem, w którym zatopione są dość duże mikrogranulki, które bardzo dobrze złuszczają naskórek. Kosmetyk nie podrażnia mojej skóry, a zostawia ją gładką i czystą. Myślę, że znajdzie się ponownie w mojej kosmetyczce, bo jest wydajny - przy aplikacji na mocno zwilżoną twarz efekt peelingowania jest słabszy, a przez to skóra nie jest tak "wymęczona".
Peeling z pestek truskawek kupiony w e-naturalne.pl za 7,40 zł/100 g najczęściej używam w połączeniu z glinką - robię maseczko-peeling za jednym zamachem. O takim duecie napiszę osobny post, a jeżeli stosuję pestki truskawek "samodzielnie" to mieszam go z czarnym mydłem, dzięki czemu mam peeling enzymatyczno-mechaniczny. Tak jak w przypadku stosowania samego czarnego mydła, tak i tutaj skóra jest idealnie oczyszczona, a do tego mocno wygładzona. Sam półprodukt jest wydajny i jeżeli będę robić zamówienie z e-naturalne.pl to na pewno wrzucę któryś pestkowy peeling do wirtualnego koszyka.
 

 Nie mam wielkiej armii demakijażowo-czyszczącej, bo póki co, uskuteczniam denkowanie zapasów. Kilka z nich właśnie jest na dobrej drodze ku temu nie niedługo będę musiała zrobić zakupy.

Które z tych kosmetyków macie w swoich szafkach? Podzielacie moje opinie? Jak wygląda Wasz demakijaż i mycie twarzy?

19 komentarzy:

  1. Demakijaż to podstawa mojej pielęgnacji i bardzo się do niego przykładam :)
    Używałam kiedyś ten peeling z e-naturalne ale ze względu na zapach (nie mogłam go znieść....) koniec końców zużyłam do stóp. A micel BeBeauty niemiłosiernie podrażniał mi oczy :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również uważam, że demakijaż do podstawa i podchodzę do tego bardzo poważnie :) Sięgam najpierw po płyn micelarny, potem po olejek myjący, następnie żel do mycia twarzy. Peelingi wykonuję jakieś dwa razy w tygodniu, czasem enzymatyczne lub mechaniczne w zależności od potrzeb skóry.
    Używałam kiedyś czarnego mydła do twarzy i uwielbiałam je, miałam wersję różaną z Mydlarni Franciszka :)
    Ciekawi mnie od dłuższego czasu ta pasta z Ziaji, pewnie ją kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też niewyobrażam sobie nie zrobić demakijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spodobał mi się ten płyn dwufazowy z Balea. Osobiście polecam Nivea, świetnie się sprawdza w moim przypadku
    Lubię micel z Biedronki, ale tylko do twarzy, choć czasem mam wrażenie że ją lekko przesusza

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresował mnie ten peeling z pestek truskawek, ostatnio szukam właśnie jakiegoś naturalnego peelingu i widzę że ten ma bardzo dobrą cenę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pasta liście manuka sprawdza się u mnie genialnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. moja lekko się rózni, zamiast BeBeuaty wolę Garnier micela

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię niebieski micel z Biedronki

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nigdy nie pójdę spać bez demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę kupić w końcu tę pastę

    OdpowiedzUsuń
  11. niebieski micel BB i u mnie spisuje się bardzo dobrze, ale z nowej wersji (zielonej czyli matującej) też nie jestem zadowolona :/ szkoda, że im nie wyszło, bo bardzo polubiłam zapach
    a, i muszę w końcu rozejrzeć się za czarnym mydłem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię niebieski micel z Biedronki. Mam też pastę Ziaja, ale już się nauczyłam, że moja cera pozwala tylko na jedną aplikację w tygodniu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. To czarne mydełko miałam i ja. Boskie jest :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę w końcu wypróbować czarne mydło do twarzy. Tak jeszcze go nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pastę Ziaji kupiłam czeka na swoją kolej Be Beauty bardzo lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie też demakijaż i oczyszczanie do podstawa pielęgnacji. Niebieską wersję płynu micelarnego z Biedronki bardzo lubię, podobnie jak czarne mydło (tylko mi się już jakiś czas temu skończyło i miałam innej marki). Pastę z Ziai muszę kupić, już raz ją miałam w domu, ale wysłałam akurat paczkę do siostry, która mieszka za granicą, więc dołożyłam jej ten hit. :)
    Ja używam teraz do mycia twarzy żelu Avene, o którym nawet wczoraj pisałam - jest świetny, a na przemian z nim używam mydła Aleppo - to moje pierwsze takie mydło do oczyszczania i jestem pozytywnie zaskoczona. Poza tym oczywiście płyn micelarny do zmycia makijażu z oczu i peelingi od czasu do czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak, dokładne oczyszczanie i później tonizowanie skóry to podstawa. Jako posiadaczka cery tłustej (bez trądziku i wyprysków) widzę, ile w wyglądzie i kondycji cery zmienia uważna pielęgnacja!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też nie wyobrażam sobie pójścia spać w makijażu i zawsze go zmywam, żeby nie wiem co, ziemia się trzęsła, gdzieś się paliło:) Ale nigdy nie używam do zmycia resztek mydła w kostce. Nieważne czy glicerynowe czy zwykłe, moja twarz nie lubi i już:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!