Zołza gotuje: Kulki w gniazdkach

Właśnie z UFO kojarzy mi się dzisiejszy przepis na smaczny, łatwy i w miarę szybki obiad. Jeżeli lubicie makaron, sos pomidorowy i mięsne klopsiki to zapraszam do wypróbowania tego zestawienia, a jeżeli nie to chociaż zerknijcie jak to ciekawie i pysznie wygląda.


Ilości zależne są od pojemności Waszych naczyń żaroodpornych. Ja mam z IKEA to średnie 27x18 cm i mieszczą się tam 4 porcje tego dania.

* makaron gniazdka - najlepszy byłby ten grubszy, mi mąż dostarczył "nitkę" przez co zrobiła się troszkę jedna pulpa, ale tak to jest jak się wysyła faceta po zakupy ;)


* mięso mielone  - ja mam indycze 300 g, ale może równie dobrze być mieszane wieprzowo-wołowe, cielęce, jakie lubicie najbardziej

* sos pomidorowy - u mnie to zupa pomidorowa z dnia poprzedniego, można użyć pasty pomidorowej zmieszanej z wodą i śmietaną czy sosu pomidorowego z kartonika /taka szybka pomidorówka/. Ważne by by stosunkowo rzadki, aby makaron mógł go wciągnąć. Jak będzie zbyt gęsty to makaron wchłonie go w całości i cała potrawa będzie za sucha.

* mała czerwona cebula

* sól, pieprz, suszony czosnek

* ja jeszcze dodałam pokrojone warzywa z zupy coby się nie zmarnowały.

* masło do natłuszczenia formy

* starty żółty ser

A przygotowanie jest następujące:



Smarujemy formę masłem i układamy gniazdka makaronowe - bez gotowania ich wcześniej, sos pomidorowy je ugotuje. U mnie zmieściło się 6 takich gniazdek, wszystko zależy od rodzaju makaronu, raz zmieściłam ich 8. 
Cebulę kroimy w kosteczkę, ja dodałam jeszcze pokrojone w kostkę warzywa z zupy. Doprawiamy solą, pieprzem i innymi przyprawami. 
Formujemy pulpety takiej wielkości by dobrze zakryły gniazdka makaronowe, po umieszczeniu ich lekko dociskamy pulpety do makaronu, wtedy fajnie się całość połączy. Mi, mimo zrobienia pokaźnych kulek, to mięsa jeszcze troszkę zostało. Ilość pulpetów zależy od ilości gniazdek, a te od tego ile się ich zmieści w formie.
Zalewamy sosem pomidorowym /u mnie zupą/ w takiej ilości aby makaron cały był przykryty i troszkę ponad linię - makaron wessie sos i całość nie będzie sucha.
Formę przykrywamy - ta z IKEA nie ma pokrywki, więc radzę sobie folią aluminiową.
Nagrzewamy piekarnik na 180 stopni z termoobiegiem /200 bez/ i wstawiamy formę na 20-25 min - tu znów wszystko zależy od grubości makaronu. U mnie wystarczyło 20 min, a kiedyś miałam grubszy makaron i czekałam 25-30 min.
Po tym czasie wyjmujemy formę i posypujemy całość żółtym serem i wstawiamy do rozpuszczenia i zrumienienia się sera.

Wyjmujemy i kroimy na porcje według gniazdek.

Gotowe !



Te kuleczki są świetnym obiadem, zwłaszcza dla dzieci czy będą pasować jako ciepłe danie na imieninową imprezę
A kto nie lubi makaronu, mięsa, sosu pomidorowego i żółtego sera? 

15 komentarzy:

  1. Faktycznie ciekawy przepis :) U mnie byłby problem bo mój P. Tak zrobionego mielonego nie zje ale mi na tyle przypadł przepis do gustu że będę musiała go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda smacznie! ;) Zapisuję i wypróbuję przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Apetyczne, lubię takie połączenia smakowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Smakowicie wygląda :-) Chętnie wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  5. przepis stworzony dla mnie, na pewno wypróbuję w niedługim czasie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale to pysznieeeeeeeeeeeee wyglada:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. smakowicie to wygląda :) chyba wypróbuję przepis w tym tygodniu

    OdpowiedzUsuń
  8. wygląda pysznie, dziś tylko banana jadłam bo zapomniałam jedzonka do pracy wziąć :/

    OdpowiedzUsuń
  9. fajne te pulpeciki, ja makaronu nie jem już od roku, ale mięsko jak najbardziej apetyczne

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygladaja smakowicie kusisz bardzo zeby je zrobic

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygladaja niezwykle smakowicie! Muszę wypróbować Twój nietradycyjny sposób na zapiekankę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Alez apetycznie i ciekawie wygladaja :) Nigdy wczesniej nie slyszalamk o takich kuleczkach, wiec z pewnoscia wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!