Projekt denko: wrzesień / Ulubieńcy denka / Księgowość kosmetyczna

Kolejny projekt denko za mną. Kolejni ulubieńcy denka i księgowość kosmetyczna, która mnie czasami przeraża ;) Udało mi się zużyć kilka kosmetyków, nie tak dużo jak bym chciała, ale zawsze to coś. Zapraszam więc do przeczytania jakich produktów denko ujrzałam we wrześniu.


 Pielęgnacja włosów


 Farbę do włosów Olia firmy Garnier kupiłam na początku sierpnia w promocji za 17 zł. Wypłukiwała się przez góra 3 mycia, ale teraz po ponad dwóch miesiącach "bycia' na moich włosach widzę, że znów nabrały złoto-rudych refleksów. Sama farba jednak spowodowała nadmiernego wypadania włosów ani ich wysuszenia. Odżywka po farbowaniu dawała ładny połysk i wygładzenie. Myślę, że jeżeli Olia będzie dostępna w promocji to ją zakupię /chociaż myślę aby wrócić do swojego koloru/. Świetna okazała się Maska z masłem shea i pięcioma algami Bingo Spa (500g/10 zł) - dawała bardzo dobre nawilżenie i wygładzenie. Włosy po jej użyciu łatwiej się rozczesywały, były lśniące i sypkie. Jest to kolejna maska Bingo, którą kupię ponownie. Hydrolizowana keratyna z ZSK (15g/4 zł) znalazła się gdzieś w koszyczku z półproduktami, dodawałam dwie, trzy krople do szamponu, maski Bingo czy odżywki Orientany i włosy od razu były w lepszej kondycji. Wcześniej zrobiłam domowe serum do paznokci i tutaj również się sprawdziła - paznokcie były mocniejsze i dużo szybciej rosły. Obchodziłam się z nią ostrożnie i moje włosy ominął efekt przeproteinowania. Zapach identyczny z płynną przyprawą do zup trochę mi przeszkadzał, ale jakoś dałam radę ją zużyć. Na razie muszę zużyć mleczko bawełniane z e-naturalne.pl, jednak keratyna ponownie zawita w moim domowym laboratorium.

Pielęgnacja ciała


Dwa kremy glicerynowe kremy do rąk Blue /produkuje je Anida/ - cytrynowy i rumiankowy - zużyłam praktycznie w całości do pielęgnacji stóp. Nie lubię kremów z parafiną, te jednak dostałam, więc szkoda by mi było je wyrzucić. Skóra była tylko natłuszczona i minimalnie nawilżona. Nie kupię ich na pewno ponownie, chyba że zabraknie mi tego typu kosmetyków /a na razie się na to nie zapowiada/. Dezodoranty Isana bardzo lubię, bo są tanie /w promocji 150 ml kosztuje ok. 3,50 zł/, mają ładne zapachy i dają dość dobrą ochronę. Ten aloesowy nie pachniał nachalnie, raczej delikatnie i jego woń nie kolidowała z perfumami. Zaskoczona byłam Kremem do ciała masło shea i kakao Isana. Kupiłam je w czerwcu w promocji 7 zł/500 ml i okazało się, że to bardzo dobry kosmetyk. Idealnie nawilża skórę, sprawia, że jest gładka i delikatna. Do tego ten piękny, kakaowy zapach. Na pewno wrócę do niego jak zużyję masła Balea i Alverde, ale spróbuję wersji oliwkowej i granatowej. Nie mogłam nie oprzeć się pokusie wypróbowania Babeczki musującej do kąpieli z Biedronki. Wybrałam wersję czekoladową i znów się nie zawiodłam. Zapach mógłby być bardziej intensywny, ale to, że babeczka mocno musowała i świetnie nawilżyła skórę /i wannę przy okazji/ dało lepsze odczucia niż sam zapach. Kosztowała 4 zł, szkoda, że nie ma takich babeczek w stałej ofercie.

Pielęgnacja twarzy


Pielęgnację zaczynam od porządnego demakijażu. Z pomocą przychodzi niezawodny zestaw Płatków kosmetycznych Carea (120 szt/3 zł) i Płynu micelarnego Be Beauty (400 ml/8 zł). Ten duet idealnie radzi sobie ze zmyciem makijażu oczu i twarzy, zazwyczaj cztery płatki i tusz, podkład znikają. Będę kupować je ponownie i ponownie, bo są tanie i dobre. Po użyciu micela czas na dokładne umycie twarzy oraz jej peeling. Pianka do mycia Decubal (150ml/20 zł) gościła u mnie już drugi raz i na pewno nie ostatni. Nie wysusza skóry, dobrze ją oczyszcza, jest wydajna. Zamiennie używałam także mydła Róża japońska i liczi z gąbką luffa Orientany (100g/19 zł). Świetnie się pieniło, dając pianę niezwykle delikatną i kremową. Bardzo dobrze oczyszczało skórę twarzy, nie wysuszało jej i nie podrażniało. Używając mydła do ciała troszkę "poorałam" sobie skórę, ale dzięki tej gąbce znacznie skraca się czas prysznica (mycie i peeling w jednym). Zapach przecudny, różany, wypełniał całą łazienkę. Kostka wydajna, zużywałam ją ponad 4 miesiące. Z pewnością wrócę do niego niebawem. Do peelingowania używałam Korundu z ZSK, więcej o nim tutaj. Ostatnio częściej używałam go do ciała, bo do twarzy to chyba za milion lat by mi się denko nie pokazało. Póki co nie planuję go kupić ponownie, bo mam dużo peelingów zarówno do twarzy jak i ciała. Maseczka nawilżająca Rival De Loop (2x5 ml/1 zł) była jedyną jaką udało mi się zdenkować we wrześniu. Dobrze nawilżała skórę, wygładzała, ogólnie mówiąc - działa zgodnie z obietnicami. Ta maseczka również znajdzie się ponownie w mojej kosmetyczce. Olej z awokado z e-naturalne.pl (45g/6,40 zł) ostatecznie zużyłam do masażu, ale w pielęgnacji twarzy i włosów sprawdzał się bardzo dobrze - skóra była zregenerowana i dobrze nawilżona, a włosy wygładzone. Kupię ponownie gdy będę robiła zamówienie. Krem intensywnie nawilżający z melisą Eva Natura (50 ml/8 zł) jest moim ulubieńcem i szkoda, że nie mogę go spotkać w drogeriach. Pisałam o nim tutaj. O Carmexie dużo wspominać nie muszę - uwielbiam i tyle. Sztyft jest jednak o tyle "gorszy", że w czasie cieplejszych dni /czy położenia zbyt blisko źródła ciepła/ po prostu się roztapia, no i mechanizm wykręcający lubi płatać figle. Truskawkowa wersja sztyftowa była podobna do tej w tubce, ale mniej czułam zapach truskawek.

Kolorówka


O tuszach do rzęs Bell i Classics pisałam Wam niedawno w tym poście - generalnie bardziej skłonna byłabym kupić ponownie Classics ze względu na efekt, ale jak na razie nie zamierzam do nich wrócić. Odżywka keratynowa Delii (10 ml/8 zł) sprawdzała się świetnie jako baza pod lakiery - żaden nie zabarwił płytki, a dzięki keratynie paznokcie rosły mocne. W buteleczce 1/3 pojemności już się zgluciła i daje bąble, przez co lakiery gorzej się trzymają i same bąblują. Kupiłabym ponownie gdyby nie to, że mam w zapasie 4 inne. Kredka do brwi Essence (7 zł) okazała się całkiem ciekawym kosmetykiem - dzięki niej łatwo i szybko "dorobiałam" sobie brwi, chociaż kolor mógłby być ciutkę ciemniejszy. Zmywacz do paznokci Isana jest moim ulubionym, przelewam go tylko do buteleczki z pompką. Świetnie zmywa wszelkie lakiery i nie wysusza płytki. Zresztą, która go nie zna? Za to zmywacz CF (50 ml/2 zł) okazał się dość kiepski i mało wydajny. Ze zmyciem ciemnego czy piaskowego lakieru musiałam się troszkę namęczyć. Raczej nie kupię go ponownie. W pełni zużyłam jeden lakier do paznokci - tym wybrańcem jest holografik Eveline nr 403. Pokazywałam go tutaj, trzy warstwy dla fajnego efektu, szybkie schnięcie, bardzo mi się podobał. Zgluciałym kolegą okazał się lakier zmieniający kolor Ferity (5,5ml/5 zł), użyłam go może raz, góra dwa. Ciekawie zmieniał barwę, ale trzymał się krótko na paznokciach. Do wyrzutki leci zbyt ciemny podkład Eveline, który dostałam od mamy. Gdybym się nim pomazała to bym wyglądała komicznie ;)

Próbki


Kilka próbek: Serum zwężające pory Eris nie zauważyłam aby działało, za to Krem matujący Siarkowa moc Barwy okazał się świetny - dobrze ujarzmiał drobne krostki, idealnie matowił strefę T i miał ładny zapach. Dwie próbki Lekkiego kremu intensywnie nawilżającego Sephora zużyłam w ponad tydzień, całkiem dobrze nawilżał i wygładzał skórę. Dobrze współpracował z podkładami mineralnymi Annabelle Minerals. Mogłabym kupić pełnowymiarowe opakowanie. 

Ulubieńcy denka 


Księgowość kosmetyczna


Essiaki 6 szt 90 zł
Orly 13 zł
Kredki My Secret 7 zł
Babeczka musująca 4 zł
Dwie paczki płatków kosmetycznych 5 zł

czyli 120 zł wydałam we wrześniu. 

A październik miesiącem oszczędzania. No dobra, Essie Fiji bym przygarnęła. I więcej nic :D 

Właśnie w związku z tym lakierem poszłam do dwu Superpharm z racji promocji 1+1 za grosz, ale jak zwykle to, co zobaczyłam w szafach Essie przyprawiło mnie o mdłości, zawrót głowy, wnerw i szaleństwo w jednym. Nie wiem, po co bezczelne osoby koniecznie odkręcają prawie każdą buteleczkę lakieru? W jakim celu? Kolor widać dobrze przez szkło, zdjęcia pędzelka można szybko wyguglać, tak samo swatche i inne cuda. Nic mnie tak nie denerwuje jak widzę, że lakier był zabezpieczony nawet paseczkiem tym antykradzieżowym, a jest ten pasek poprzeklejany, lakier odkręcony i upieprzony totalnie. Jak można tak robić???
Druga sprawa, zaszłam do TK MAXX, były Essiaki oczywiście, ale kolory mnie nie interesujące /dwójeczki lakieru kremowego plus kolorowy top za 35 zł, dwie trójki za 55 zł - dyszkę drożej niż ja kupiłam i małe trójeczki za 30 zł/. Obok pani z TK Maxx zwracała po raz milionowy uwagę dwóm paniom ubranym elegancko - panie usilnie otwierały każdą pomadkę czy cienie i porównywały kolory, które której będą pasować. Mi się nóż w kieszeni otworzył, musiałam szybko wyjść, bo chyba by mnie stamtąd wynosili ochroniarze. 

Koniec offtopu, przemyślenia zostawiam Wam, a ja idę naparzyć melisy, bo coś dziś stresujący dzień miałam :)

15 komentarzy:

  1. Isana kakaowa... ubóstwiam wręcz ♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Spore denko! Bardzo lubię ten zmywacz do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam Isanę kakaową i również pojawiła się kiedyś w moich ulubieńcach...świetne masełko za śmieszne pieniądze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę kupić ponownie kakaową Isanę jak wyjdę z zapasów :D Lubiłam ją stosować przede wszystkim na włosy ;))
    A macacze doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Chociaż ostatnio miło mnie zaskoczyła jakaś klienta w Naturze zerkająca na mnie złowrogo gdy odkręcałam peelingi - chciałam sprawdzić czy sreberka całe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Księgowość wyszła całkiem nieźle:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Krem Isana jest świetny, u mnie sprawdził się także na włosach. Przypomniałaś mi jeszcze o masce Bingo Spa z której byłam niezwykle zadowolona. Muszę ją koniecznie wrzucić do koszyka przy najbliższych zakupach w Tesco. A co do macantów, to trzeba o tym pisać - może w końcu dotrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wypróbować tą maskę z BingoSpa z algami skoro świetnie nawilża ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię ten krem do ciała Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Denko duże: ) musze koniecznie wypróbować ten krem z isany: )

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo pokaźne denko, gratulacje :)
    Też lubię dezodoranty Isany. I zaczynam kolejną butelkę micela z Biedronki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. po dłuższym czasie zapach kremu z isany zaczął mnie nudzić, a nawet drażnić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Masło do ciała Isana jest rewelacyjne, ale zapach na dłuższą metę wymaga odstawienia go na bok co kilka użyć :D Carmex i zmywacz Isana też uwielbiam, zawsze muszą być w domu :)
    Gratuluję denka, pokaźne zużycia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!