Pojekt denko: czerwiec / Ulubieńcy denka / Księgowość kosmetyczna

Czerwiec minął nawet nie wiem kiedy, już lipiec leci, a na blogu pustki.  Z czerwcowego projektu denko jestem zadowolona - dużo pudełeczek poszło do śmieci, próbek saszetek tak samo, ale najbardziej dumna jestem z księgowości. Dlaczego? Przekonajcie się same :)




Demakijaż/pielęgnacja twarzy


Płyn micelarny i mleczko nawilżające BeBeauty (200ml/5zł) to mój ulubiony duet demakijażowy. Makijaż oczu schodzi bardzo szybko, podkład i puder również nie opierają się mleczku i po make-up-ie zero śladu.
Ukochana maska z proteinami jedwabiu i kaszmiru BingoSpa (12zł/120g)) która daje gładkość i satynowy wygląd oraz przyzwoity Lekki krem do twarzy z olejem z pestek moreli BingoSpa (100ml/18zł). O maseczce pisałam tutaj, a krem recenzowałam tu.
Przygoda z Kremem make-up Starter Nivea (50ml/20zł) zakończyła się niepowodzeniem. Będzie szerszy wpis przy okazji zbiorczych recenzji "Czy ja wiem...", ale pokrótce mogę napisać, że jest to niezbyt udana pozycja marki Nivea.

Pielęgnacja ciała/włosów


Dezodorant Isana (150ml/4zł) mimo stosunkowo słabego działania kupię ponownie ze względu na bardzo ładny, różany, ale nie denerwujący zapach. Masło kakaowe ze E-naturalne.pl (200g/24zł) mieszałam z masłem shea i masłem z pestek moreli oraz z olejami i tworzyłam idealną mieszankę natłuszczającą i ratującą moją suchą skórę. Na pewno zaopatrzę się w kolejną porcję w okresie jesienno-zimowym.
Z Fitomed mam kilka kosmetyków, jednak z Odżywki regenerującej do włosów suchych i normalnych (200ml/10zł) nie byłam zbytnio zadowolona. Jak to ziołowa odżywka po czasie zaczęła wysuszać włosy, ale nie stosowałam jej na skórę głowy i wiem, że to był mój błąd, ale do tej partii mam olejek Orientany i nie chciałam przesadzać. Na pewno kupię ponownie odżywkę właśnie do testowania na skórze głowy.
Z kremów Anida znałam do tej pory tylko ten z woskiem pszczelim i olejem makadamia. Kosmetyk o kusząco brzmiącej nazwie Kwiat lnu (100ml/3zł) zużyłam praktycznie cały do stóp, gdzie zadziałał poprawnie. Skóra była miękka, pięty nawilżone i gładkie. Zapach był bardzo delikatny, bardzo mi się podobał. Myślę, że kupiłabym go ponownie. 


Do wyjazdowej kosmetyczki zmieścił się Scrub do ciała Sephora (50ml/9zł), który zaskoczył mnie swoim działaniem - drobinki były małe, ale dobrze ścierające. Nie podrażniał skóry, a zostawiał ją gładką. Szkoda, że pojemność jest mała, bo mogłabym go kupić ponownie w większym opakowaniu, ale mniejsze z pewnością będzie przydatne w podróży.
W Douglas kiedyś kiedyś dałam się skusić na żel pod prysznic (50ml/3zł) o waniliowym zapachu. Wanilii nie czułam nic a nic, żel był bardzo rzadki i wylewał się z tubki. Dobrze się pienił, ale nie kupię go ponownie.
Perfumy Summer White (50ml/20-25zł) z Avon to chyba sztandarowy zapach katalogowej marki. Kiedyś mi się bardzo podobały, a teraz jakoś nie byłabym przekonana do ponownego ich zakupu. Trwałość średnia, ale i cena niska, to i branie Summer White mają dobre
Kule do kąpieli to moja "zmora" - uwielbiam te musiaki, synek także, więc je kupujemy. Biedronkowe gadżety kąpielowe (140g/4zł) mają często niespodzianki w sobie - ta akurat miała ostatnią część kompletu z perełkami, trafiają się też takie z płatkami róży czy skórką pomarańczy, a niedawno kupiłam synkowi z deskorolką w środku. Cena niska, frajda duża - czego chcieć więcej.
Kostki musujące do kąpieli Sephory (18g/4zł) zużywał synek i na ten czas raczej ich nie kupię, bo w Biedronce są kule dużo większe i dużo tańsze.


Makijaż


O podkładzie Revlon Colorstay (30ml/30-40zł) dowiedziałam się z YT i oczywiście musiałam go kupić. Okazał się bardzo przyzwoitym produktem, że mogę go kupować ciągle ;) W końcu znalazłam odcień dla mnie bladolicej.
Z korektorami miałam różne przygody, ze wszystkich jedynie Bell z minerałami oraz ten Miss Sporty (4ml/10zł) kupiony w promocji rossmannowskiej -40%. Gdyby jeszcze odcień był ton jaśniejszy to byłabym kompletnie zadowolona, ale generalnie to bardzo dobry korektor.
Ja, maniaczka Carmexu, nie mogłam nie zużyć kolejnego opakowania tych dobrych pielęgnatorów ust. Wersja Everyday (5,67g/8zł) miała zapach ładnej pomarańczy, białą konsystencję, która zostawiała lekki film na ustach i nie dawała takiego przyjemnego chłodu, co reszta tubkowców i sztyftowców. Mam jeszcze jedną tubkę i zużyję z przyjemnością.
Na wyrzutkę poszły błyszczyk Marizy, który wygrzebałam prawie do końca i trzy lakiery: dwa Golden Rose oraz jeden Delia. Delia i Miss Selene zgęstniały, a w Classics, który jest bardzo dobrą kopią Essie Cute as a button, urwałam pędzelek.

Saszetki/próbki


Kilka próbek Vichy (LiftActiv, Neovadiol magistral, LiftActiv Serum 10, Idealia) sprawiło niesamowity wysyp podskórnych i bardzo bolących gulek w okolicach nosa i na nim. Na pewno nie kupię pełnowymiarowych opakowań tych kremów.
Serum Advanced Night Repair Estee Lauder zużyłam z większą przyjemnością, kosmetyk nie zostawił żadnych niespodzianek, a skóra była widocznie w lepszej kondycji. Mogłabym kupić pełnowymiarowe opakowanie, ale cena jest zbyt wysoka.
Masła do ciała The Scottish Fine Soap kupiłabym gdyby nie miały parafiny w składzie, bo całkiem przyzwoicie nawilżają skórę.
Serum nawilżające Biodermy sprawdziło się dobrze i znów szkoda, że ma silikon w składzie, bo chętnie kupiłabym pełnowymiarowe opakowanie. 
Krem Dermedic uwielbiam i saszetkę zużyłam z uśmiechem na ustach. Opakowanie z pompką już miałam i na pewno znów kupię ten krem na okres jesienno-zimowy.
Marki Gerovital nie znałam, ale próbka kremu przeciwzmarszczkowego zaskoczyła mnie pozytywnie. Skóra była dobrze nawilżona i zmiękczona, więc poszukam gdzie mogę go kupić.
Krem Florena nie jest dostępny w Polsce, a szkoda, bo chętnie bym go wypróbowała. Zapach bardzo ładny, brak silikonów i parafiny w składzie zachęca do zakupu.
Z Yves Rocher miałam pewne przygody, więc teraz jakiekolwiek zakupy będę robić stacjonarnie. Znów kolejny przyzwoity żel nawilżający tylko szkoda, że z silikonem w składzie.

Ulubieńcy denka


Księgowość kosmetyczna


Tak, dobrze widzicie. W czerwcu kupiłam w sumie 2 kosmetyki - krem do ciała Isana za 7 zł i kulę do kąpieli z Biedronki za 4 zł. Krem pod oczy Dermedic wymieniłam za punkty w Superpharm.

Razem więc wydałam 11 zł.
Szał ciał, brawa dla Zołzy, fanfary ! ;)

W lipcu już kupiłam szampon Batiste, płatki kosmetyczne i zestaw Ziaja ten z liśćmi Manuka, więc wydałam 22 zł. Liczę, że więcej nie będzie :D

19 komentarzy:

  1. 11 zł? oj to ogromne brawa!!! :D choć i ja w czerwcu nie poszalałam ani trochę :)
    ładne denko, chciałabym tak zużywać saszetki, próbki.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nic więcej nie potrzebowałam :) Dziękuję za brawa :D A saszetki zużyłam po części dlatego, że jechałam na tydzień do rodziców i nie chciałam targać wszystkich kosmetyków.

      Usuń
    2. A proszę :) Ehhh... też muszę coś z nimi zrobić. Dobrze, że mi przypomniałaś!

      Usuń
  2. Spore denko- na krem Anidy mam chęć ale póki co zbyt duże posiadam zapasy, Ciekawi mnie jeszcze mleczko do demakijażu z Biedry bo z micelem się nie polubiłam A faktycznie skromne miałaś zakupy w czerwcu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym mieć kiedyś tak skromne zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. na kosmetyki wydałaś tylko 11z? nie no, szacuneczek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. mleczko BeBeauty to dla mnie typowy bubel

    OdpowiedzUsuń
  6. Po tym jak zobaczyłam u Ciebie tę bransoletkę z kuli z Biedronki, przy ostatnich zakupach też sobie kupiłam :) na żywo jeszcze ładniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. płyn micelarny mam-fajne denko

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś te perfumy z Avonu:) A micel z biedronki bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. balsam do ciała ISANA to hit, tak samo jak micel z biedronki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ta ziaja manuka przewija się ostatnio przez blogi, ale ja też nic nie kupuję ostatnimi czasy więc może w przyszłości też się na coś skuszę :) na razie wszystko zużywam na bieżąco i oby tak zostało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Płyn micelarny z biedronki sprawdzał się u mnie świetnie.
    Gratuluje denka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ile próbek się zebrało! ja planuje zużyć próbkowe zaległości na urlopie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. masło kakaowe uwielbiam jako przyspieszać opalania i ogólnie za właściwości :) też często używam go w mieszankach i stosuję głównie na włosy - rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  14. też lubię ten płyn do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kłaniam się w pas! Nieźle Ci idzie z niekupowaniem biorąc pod uwagę tak duże denko :) Gratulacje, podziwiam szczerze i zazdroszczę dyscypliny :) Ja też w końcu trafiłam na Ziaję z liśćmi manuka i testuję od kilku dni, Zobaczymy jak będzie po dłuższym używaniu. Na razie przepadam za uczuciem odświeżenia jakie daje żel wraz z tonikiem :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  16. Oprócz podkładu nie miałam nic z tych twoich zdenkowanych. Też lubię ten podkład, ponieważ ma idealny odcień dla mojej bladej skóry :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Płyn micelarny be beauty jak i revlon colorstay to zdecydowanie nr 1 ! :)
    Zapraszam do siebie i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!