Projekt denko: luty / Ulubieniec denka / Księgowość kosmetyczna.

Marzec już w pełni, a ja jeszcze nie pokazywałam zdenkowanych pudełeczek - czas nadrobić braki. KK (księgowość kosmetyczna) mnie znów przeraziła, nie ukrywam, że marzec owocuje w nowe nabytki i to wcale nie tanie, ale o tym za miesiąc.


Pielęgnacja twarzy

 Orientana, Olejek do twarzy Róża japońska i szafran. 55 ml/16,50 zł
Recenzja tego świetnego olejku tutaj - krótko i zwięźle: kupować i kochać tak jak ja ! Chyba nie macie pytań czy kupię go ponownie :D
E-naturalne.pl, Hydrolat z kwiatów jaśminu  100 g/10 zł
Myślałam, że ten hydrolat będzie pięknie pachniał jaśminem, ale się rozczarowałam - nawet nie ma grama tego zapachu. Działanie miał podobne jak inne hydrolaty - ładnie tonizował skórę, która stawała się promienna i taka ładna.  Hydrolat jako hydrolat kupię na pewno, ale raczej nie ten jaśminowy, bo zawiodłam się na zapachu.
Kosmetyki DLA, Krem do twarzy na noc z naparem z jarzębiny. 30 g/26 zł.
Recenzja tutaj. Dobry krem, chociaż szkoda, że mała pojemność, ale generalnie polecam wypróbować.
Bingo SPA, Błotna maska do twarzy, 150 g/13 zł
Recenzja tutaj - maski Bingo ma dobre, nawet bardzo dobre, a ta błotna jest chyba najlepsza.
Dermedic Hydarin3 Hialuro, 55g/ok. 40 zł.
Recenzja będzie niebawem - świetny krem na okres zimowy, idealnie nawilżał, a przy okazji chronił skórę przed mrozem. Na pewno kupię go ponownie.
Biochemia Urody, Puder bambusowy z jedwabiem 50 ml/17 zł
Recenzja tutaj - warto wypróbować, bo dobrze matuje i nie wysusza skóry.
Ziaja, Krem nawilżający z kwasem hialuronowym /próbka/ - na pierwsze wrażenie nawet nawet krem, ale porównując do Dermedic to tyłka nie urywa.
Orientana, Balsam do ust Róża japońska i liczi 8g/15 zł
Recenzja tutaj - dla nie wymagających ust będzie idealny, dla mnie był zbyt słaby w porównaniu do Carmexa.
My Secret, cień do powiek, a raczej pudełko, bo cień dawno zniknął - pudełko spadło i cień się rozsypał.

Pielęgnacja włosów/ciała
 
 BingoSPA, Maska do włosów z proteinami kaszmiru i kolagenem. 500g/7-14 zł
Recenzja tutaj - warto wypróbować jeżeli jeszcze jej nie używałyście, włosy są po niej miękkie i delikatne w dotyku.
Yves Rocher,Blackberry, Balsam do ciała i żel pod prysznic oraz Antyperspirant w kulce Kwiat bawełny z Indii 3x50 ml
Dostałam ten zestaw gratis do zamówienia - dokładniej to był weekendowy zestaw i skusiłam się tylko dla tego, że kulka była pełnowymiarowa. Balsam do ciała pachnie jak antybiotyk. Długo nie mogła wyczaić zapachu, ale z pomocą przyszła mi mama i powiedziała, że to antybiotyk, który kiedyś brałam na anginę. W żaden sposób zapach nie przypomina jeżyny. Konsystencja jest lekka, w górze składu olej ze słodkich migdałów i masło kakaowe. Mogłabym się skusić na balsam ponownie gdyby nie pachniał antybiotykiem. Żel znów pachnie bardzo ładnie, całkowicie inny zapach niż balsam, dobrze się pienił, był gęsty i wydajny. Możliwe, że kupię go ponownie.
Kulka zeszła mi bardzo szybko - w miesiąc. Zapach bardzo ładny, delikatny, subtelny, typowo bawełniany, nie kłóci się z perfumami, ale nie chroni w ogóle przed potem. Podejrzewam, że sztyft bym kupiła ponownie, ale na kulkę się nie skuszę po raz drugi.
Fizzy Ball, Musująca kula do kąpieli z kolczykami z pereł. 140g/4 zł
Zdziwiłam się, że ta kulka nie wysusza skóry, a ją nawilża i nie zostawia przy tym tłustej wanny. Bardzo dobry gadżet kąpielowy, a w ogóle czekanie na rozpuszczenie się całej kuli i pojawienie się pudełeczka z kolczykami to jak otwieranie kinder niespodzianki :D Już kupiłam ponownie - do kompletu kolczyków - z zawieszką.
 Sephora, Kostki musujące do kąpieli Jeżyna 18g/4 zł
W porównaniu z kulą z Biedronki wypadają blado, ale do kąpieli dla synka są idealne - małe, pieniące się i szybko rozpuszczające.
Bomb Cosmetics, Kuleczki musujące do kąpieli 2 zł/szt /ja miałam 5 szt/
Mniejsza wersja dużych kul musujących, nie wysuszają skóry, ale też nie nawilżają. Zapach mało wyczuwalny, ale dla synka była frajda z bąbelków.

Ulubieńcy miesiąca

 Księgowość kosmetyczna
 

Wydatki w lutym były pokaźne:

- Uriage, Woda termalna 33 zł
- Luksja, Mleczko pod prysznic 5 zł
- Balea razem 19 zł
- Delia, zestaw do pielęgnacji paznokci 6 zł
- Inglot Duraline 20 zł
- Inglot, 4 cienie 40 zł
- Orientana, Krem do twarzy 33,50 zł
- Bell, Korektor pod oczy 10 zł
- Niverosin, Krem do pielęgnacji cery naczynkowej 12 zł

Razem: 178,50 zł




Jeszcze nie mdleję, ale już mam wypieki i drżące ręce. Marcowa KK już się zapowiedziała dużym rachunkiem, raczej przekroczę 200 zł, ale 139 zł z tego na pewno to perfumy. 

Kupiłam w ten weekend dwie bluzeczki, wosk i inne pierdółki. A i puder bambusowy z jedwabiem Paese i lakier fluoresencyjny, i zmieniający kolor... Stanowczo uważam, że powinnam mieć zabraną kartę i 10 zł w portfelu.

18 komentarzy:

  1. Ja znowu za dużo wydalam ;P a ten puder z bu mam, ale nie lubie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, jak to się stało, że dopiero tu trafiłam? Taki fajny, przejrzysty i staranny blog :) Dobrze, że istnieje beauty blogs - zostaję tu na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja co miesiąc za dużo wydaję..
    Sporo tego u Ciebie, a żele Luksja uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. u Ciebie puder bambusowy BU w denku lutowym a u mnie w nowościach miesiąca :) już się nie mogę doczekać pierwszych testów!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach ten olejek z Orientany muszę w końcu kupić :-) uwielbiam ich kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żel mango z Balea należy do moich żelowych ulubieńców:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejek z Orientany też jest moim ulubieńcem, tyle, że ja posiadam tą drugą wersję - z kurkumą i trawą cytrynową. Do mojej przetłuszczającej się skóry sprawdza się genialnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm krem do twarzy z Dermedic skoro mówisz że dobry to w listopadzie o nim pomyślę - oczywiście jak moje zapasy kosmetyczne co nieco się uszczuplą :) A z Bingo mam ogromną chęć na maskę drożdżową do włosów i tą błotną do twarzy - choć te produkty możliwe ze zakupię jak mi się już skończy ban zakupowy :) Świetne zużycia i świetne nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spore to denko ;) gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawiam się jak pachnie szafran w olejku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne zakupy i świetne zużycia! Sądzę, że możesz być z siebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. z Dermedic Hydrain3 miałam serum ale u mnie się ono nie sprawdziło; pomimo to zastanowię się nad zakupem kremu który zdenkowałaś; może u mnie również się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdyby nie moje zapasy to z chęcią skusiłabym się na ten olejek Orientany:)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne zakupy, widzę udane produkty dla mnie woda uriage, żel Balea, odżywke Balea

    OdpowiedzUsuń
  15. Jej, chciałabym kiedyś potrafić zdenkować tyle produktów..;D jakoś ciężko mi to idzie, a nad maską z bingo poważnie się zastanawiam..

    OdpowiedzUsuń
  16. ja dopiero odkryłam puder bambusowy i jestem nim zachwycona

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!