Yves Rocher, Płukanka octowa z malin - Jej wysokość malinowości.

Nie ma chyba osoby, która nie zna tego kosmetyku. Ja wiedziałam o jego istnieniu, ale jakoś zawsze nie po drodze mi było do jego kupna, więc gdy w bodajże kwietniu dostałam na mail info "-50% i darmowa dostawa". Skusiłam się na kilka produktów, co się naczekałam i naczekałam to moje. Poczytałyście moje żale i same pisałyście o swoich "perypetiach" z YR. Zużyłam Wodę do demakijażu Pur Beluet - średnio byłam z niej zadowolona, ale za to płukanka octowa z malin nadrobiła z nawiązką niemiłe pierwsze doświadczenie z kosmetykami Yves Rocher.




Yves Rocher, Płukanka octowa z malin.

Cena i pojemność: ok. 25 zł (w promocji ok. 20 zł)/150 ml
Dostępność: salony Yves Rocher, www.yves-rocher.pl
Opis producenta i skład:


Opakowanie cieszy moje oko - niby zwykła buteleczka z przezroczystego plastiku, ale nakrętka jest w niej najlepsza. Wyglądem przypomina uchwyt od pipetki. Płyn łatwo przelać przez zatyczkę z małą dziurką - nie ma możliwości wylania zbyt dużej ilości, a tym samym marnowania kosmetyku. 

Płukanka pachnie obłędnie !!! Mogę siedzieć z nosem w zakrętce i tylko upajać się malinami, a właściwie taką wodą sodową z sokiem malinowym z ulicznego saturatora. Szkoda, że nie utrzymuje się na włosach i praktycznie po spłukaniu już z nich znika.


Płukankę stosuję po zmyciu olejów szamponem Babydream. Spłukane, dość mokre włosy zwijam w kłębuszek w środku dłoni i leję nią bezpośrednio z buteleczki. Ugniatam włosy i staram się ją rozprowadzić na całej długości omijając skórę głowy. Następnie spłukuję zimną wodą, co dodatkowo zamyka łuski. Nie nakładam już innych kosmetyków (odżywki b/s), bo połączenie oleju z płukanką daje zadowalające mnie rezultaty. Jedynie na końcówki czasami nałożę Kurację jedwabną Marion

Włosy po takim zabiegu są gładkie, naprawdę idealnie gładkie. Są bardzo lekkie i sypkie, fruwają gdzie się da i jeżeli czuję, że za dużo ich wokół mnie to kroplę oleju daję na końcówki i już całość się dociąża. Płukanka, w moim przypadku, nie zwiększa przetłuszczania włosów czy wręcz przeciwnie - wysuszania.

Czytałam, że płukanka jest niewydajna, mała pojemność, wysoka cena. Ja nie zauważyłam aby kosmetyk znikał zbyt szybko - ja używam jej co 3 mycie (maska Kallos Latte-odżywka Yves Rocher z olejkiem jojoba-olej+płukanka), nie leję jej żeby po włosach ciekło, więc może dlatego mam jeszcze blisko 1/3 buteleczki.
Cena jednak jest wysoka, 25 zł za 150 ml kosmetyku i to jeszcze bardzo płynnego to jednak sporo. Zamiennikiem może być Kąpiel odbudowująca z octem z malin Marion - za buteleczkę 130 ml zapłaciłam 6,76 zł na ezebra.pl. 

Oczywiście taką płukankę octową, np. z octu jabłkowego można zrobić samemu w domu, niemniej jednak malinowa z Yves Rocher mocno mnie interesowała. Myślę, że może nie jest to zbędny gadżet, bo działa bardzo dobrze, ale nie jest to kosmetyk niezbędny do życia naszym włosom. 

Lubicie płukanki octowe do włosów? Używacie gotowców czy robicie je samodzielnie? 

Katar mi schodzi - z pomocą przyszła mama - dała mi spray Ibuprom zatoki. 
Ciągle mi się chce nowych cieni :D Inglot mnie wzywa do siebie. 
I będę miała pędzle Real Techniques -znów z pomocą przyszła mi wizażowa Marta. Moją kosmetyczkę również zasili Burt's Bees oraz dzięki drugiej wizażowej koleżance Agacie, balsamy do ust EOS :)

26 komentarzy:

  1. Jeszcze nigdy nie miałam płukanki malinowej, może sięgnę najpier po tę z Marionu, bo jest tańsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie możesz o niej poczytać, fajna była ;D

      Usuń
    2. Ja najpierw muszę zużyć tą z YR, a jeszcze jej trochę mam :)

      Usuń
  2. Miałam tę z Marion, super ale mało wydajna na moich długich włosach. Chciałam zamówić z YR ale trochę za droga jest. Dodatkowo mam zakaz kupowania kosmetyków, sama sobie go dałam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam włosy do łopatek i ta z YR jest moim zdaniem wydajna, stosuję ją co 3 mycie i mam jej jeszcze dość sporo.

      Usuń
  3. Oj to szalejesz z tymi cieniami a jak jużbędziesz miała pędzle to chwl się :) Płukanki octowej nie miałam ale u mnie w YR widziałam na nią promocję i kosztowała coś ok 19zł ale póki co jeszcze się nie skusiłam - a teraz przedemną wyzwanie brak zakupów przez 40 dni trzymaj kciuki coby nic mnie nie skusiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pędzle to gdzieś za miesiąc przypłyną :D Kciuki trzymam mocno :)

      Usuń
  4. czytałam o niej, ale osobiści mnie nie porywa ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wypróbuj Marionową :) 3 razy tańsza jest i może lepsza :)

      Usuń
  5. Mam ja ale nie umiem zebrać tyłka i w końcu jej użyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprowadź ją w projekt denko i sama zniknie :D

      Usuń
  6. Chętnie bym ja kupiła skoro jest dobra ;) będąc w kraju porozgladac sie za nią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ją wypróbować :) Jak już będziesz szukać, to poszukaj też Marion - będziesz miała porównanie :)

      Usuń
  7. kusi mnie ta płukanka, ale pewnie prędzej się skuszę na Marion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marion jest tańsza, a być może okaże się lepsza :)

      Usuń
  8. Zdziwiło mnie to, że po użyciu nalezy ją spłukać. Płukanki przeważnie pozostawiamy na włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to zdziwiło, ale jak producent radzi - tak robię :)

      Usuń
    2. Mnie też to zdziwiło, zwłaszcza że płukanki octowe są zakwaszające i stosuje sie je do ostatniego płukania. Ja jej nie spłukuję.

      Usuń
  9. Wiele razy o niej słyszałam ale opinie są raczej przeciętne więc chyba się nie skuszę. Może jak kiedyś spotkam płukankę Marion to wypróbuję z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Marion będzie dobrym rozwiązaniem - jest dużo tańsza niż YR i będziesz wiedzieć jak "się to je" :)

      Usuń
  10. najlepszy produkt YR! mogłabym pić flaszkę za flaszką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że jesteś z niej zadowolona :)

      Usuń
  11. używałam tylko ten z mariona :) ale zapach malin uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach tej płukanki jest obłędny :)

      Usuń
  12. Uwielbiam octowe płukanki, tej jeszcze nie miałam. Jeśli chcesz poczytać mój post, to zapraszam http://wenus-lifestyle.pl/2014/01/plukanka-octowa/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!