Siquens, Orientana, Neutrogena - wcale nie taka święta ta trójca.

Są takie kosmetyki, które używa się, bo się używa. Krzywdy nie robią, ale i z działaniem średnio. U mnie też się zdarzają takie kwiatki i chcę Wam je przybliżyć - może u Was zadziałały lepiej, może gorzej, ciekawa jestem Waszej opinii. Na tapecie - Krem na naczynka Siquens, Balsam do ust Granat i Liczi Orientana oraz Emulsja do ciała z maliną nordycką Neutrogena



Pierwszy na tapetę idzie krem przeznaczony do cery naczynkowej. Ja mam płytko unaczynioną i zależy mi na wzmocnieniu ścianek naczynek oraz samej skóry.
Kiedy w promocji za 9,99 zł w Superpharm był ten krem, stwierdziłam, że zaryzykuję.

Siquens, Krem na naczynka (30 ml/39,90 zł)




Mała pojemność w stosunku do ceny - 30 ml za 40 zł bez promocji to sporo, zwłaszcza jak na średnio działający krem. Tubka kształtem jest wygodna, dobrze wydobywa się z niej zawartość przez wąski dzióbek identyczny jak w kremach pod oczy. Nie podoba mi się jednak sposób zamykania - wysoka i wąska nakrętka, na której można postawić tubkę,  co niestety przy wysokości i średnicy nakrętki nie zdaje rezultatów - krem się przewraca burząc ład i porządek na mojej półce z kosmetykami. 
Krem ma lekką,  aksamitną konsystencję,  szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej powłoczki, ale strefa T się błyszczy. Nie pachnie jakoś specjalnie,  ot typowa kremikowa woń. 
Jego działanie określę jako nijakie. Nie zauważyłam wzmocnienia naczynek,  słabo łagodzi podrażnienia i skóra jest minimalnie nawilżona (od połowy tubki dokładałam pompkę kwasu hialuronowego dla wzmocnienia efektu). Czy opóźnia procesy starzenia ? Raczej nie.  Zmarszczki mimiczne mam i mieć będę,  ten krem ich nie spłycił, nowych nie mam bardziej dzięki mieszaninom olejków i maseł. Skóra rano wygląda normalnie,  tak jak przed nałożeniem kosmetyku. Nie miałam kostek i innych nieprzyjaciół spowodowanych stosowaniem tego kremu.
Minus za silikon i parafinę w składzie - o ile w kremach na dzień jeszcze je toleruję tak w tych na noc ich nie trawię. Po co mam na twarz zakładać maskę skoro noc jest od regeneracji i odpoczynku. 
Podsumowując - nie działa w moim przypadku i dobrze,  że wydałam na niego tylko 10 zł,  bo przy 40 czy nawet 30 zł byłabym mocno zła (za 40 zł mam trzy kremy z serii Ziaja Med do cery naczynkowej,  które wiem,  że działają).

Orientana, Balsam do ust Granat i Liczi. (8g/15 zł)


Opakowanie to kartonik i zakręcane pudełeczko z przezroczystego plastiku. Denerwuje mnie, że nakrętka z dołem w ogóle nie jednoczy się - tak jakby były krzywe i z jednej strony wystaje plastik. Ja go używam codziennie przed snem, więc maczanie paluchów w tym wypadku mi nie przeszkadza. 
Zapach jest dość mocny - słodki, wyraźnie czuć liczi z granatem w tle. Balsam ma stałą, ale lekką konsystencję, w której zatopione są białe drobinki rozpuszczające się pod wpływem ciepła. Jeżeli już o cieple mowa, to trzeba uważać gdzie się kładzie/trzyma ten kosmetyk. Mój słoiczek leży zawsze na szafeczce nocnej i gdy wieczorem zapalam lampkę to potrafi się rozpuści, ale nie do stopnia żeby pływał - jest po prostu bardzo miękki. Nie ma problemu z rozprowadzeniem go na ustach.
Działanie... Może po Carmexie oczekuję zbyt wiele od kosmetyków do pielęgnacji ust. Balsam Orientana mnie nie zawiódł, ale oczekiwałam lepszego nawilżenia i odżywienia. Skóra warg jest oczywiście gładka i delikatna, ale skórki są dalej - po użyciu peelingu do ust działanie jest dużo lepsze, jednak bez niego jest średnio. Mam wrażenie, że dość szybko znika z ust i temu może nie działa tak jak bym sobie to wyobrażała.
Kosmetyk używam od początku roku i mam już go bardzo mało - nie nakładam dużej ilości, ale codziennie wieczorem.
Podejrzewam, że kupię ponownie taki produkt, jednak w innej opcji - pewnie różanej.

Neutrogena, Odżywcza emulsja do ciała z maliną nordycką. 250 ml/20 zł

  
Neutrogenowych kosmetyków do pielęgnacji ciała nie używałam, jakoś nie wierzyłam w super ekstra działanie. Ten kosmetyk wygrałam w konkursie na rossnet.pl i dobrze, że nie wydałam na niego pieniędzy.
Plus za pompkę, ale minus za twardy plastik - mimo pompki nie udało mi się zużyć kosmetyku idealnie do końca i musiałam rozciąć buteleczkę co było trudne. Pompka się nie zacinała, chociaż pod koniec miałam problem z wydostaniem zawartości.
Zapach emulsji jest dziwny - ni to kwiatowy ni to ta malina, nie utrzymywał się długo na ciele. Kosmetyk ma średnio gęstą konsystencję - łatwo go rozprowadzić na skórze, ale jest niewydajny - pojemność 250 ml poszła mi w 2 tygodnie, ze względu na działanie.
Skóra po użyciu tej emulsji nie była idealnie nawilżona. Musiałam używać jej codziennie, gdzie masła używam raz na dwa/trzy dni nawet. Nie czułam dużego odżywienia, z miękkością również było średnio dobrze. Moja skóra jest wymagająca, Neutrogena niby jest przeznaczona dla takich właśnie skór.U  mnie się jednak nie sprawdziła, ale też nie zaszkodziła. Oczekiwałam dużo więcej po tak reklamowanej marce i nie kupię tego produktu ponownie.

Używałyście takich kosmetyków, o których słychać ochy i achy, a jak przychodzi co, do czego to jest rozczarowanie?
Miałyście któryś z tych delikwentów? Czy moje opinie pokrywają się z Waszymi odczuciami? Napiszcie koniecznie :)

Ja uciekam pałaszować obiad - dziś faszerowana papryka oraz placuszki z cukinii z ryżem - jak to powiedział mój synek - mniam mniam :D

17 komentarzy:

  1. Jaki fajny nagłówek :D
    Co do kosmetyków, to żadnego z nich nie miałam i teraz wiem, że z kremikiem Siquens na pewno bliżej się nie poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten balsam z Orientany wygląda smakowicie ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. faszerowana papryczka oj bardzo lubie ...:D
    jesli chodzi o kosmetyki również nie mam żadnego z nich

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam Siquens ale nie na naczynka i był świetny. Te na naczynka zwykle sa do niczego niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego z nich niestety nie miałam wiec trudno mi sie wypowiadać ale ten krem na naczynia chętnie bym wyprobowala ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. z całej 3 znam tylko neutrogenę, której szczerze nie lubię ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mialam kiedys probki tej neutrogeny, fajnie nawilzala, zapach tez mi nawet przypasowal. Jednak przy dluzszym stosowaniu zapach dla mnie byl za mdly i nie do zniesienia. Kupilam teraz na promocji w SP inna wersje, bez zapachu i jest swietna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. problemu z naczynkami na szczęście nie mam, zdziwiłam się jednak słabą oceną neutrogeny- myślałam, że ta marka ma same dobre kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  9. Balsam z Orientany mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Balsam z Orientany mam w innej wersji zapachowej i niestety też nie jestem zachwycona :(

    OdpowiedzUsuń
  11. A moja koleżanka znowu sobie chwaliła tą neutrogenę osobiście żadnego z kosmetyków nie posiadałam - teraz jestem na etapie masełek do ust z NIVEA - A u mnie wiosna całą para juz od tygodnia - niestety stawy sprzeciwiają się temu bardzo zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nieznoszę zapachu kremu Neutrogeny z maliną nordycką. Jest paskudny. Dostałam próbkę jak tylko krem pojawił się na rynku i całe szczęśćie, że tylko próbkę. Coś strasznego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny jest ten balsam z Orientany, sama mam w planach zakup jakiegoś z tej firmy :) Ale póki, co muszę poczekać na przypływ gotówki ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Siquens uwielbiam ale tylko pod oczy Prevention ;) innych nie miałam..tzn miałam krem do twarzy ale nie zrewolucjonizował mojej pielęgnacji.
    Neutrogenę z maliną też wygrałam na rossnecie i zapach mi odpowiada ale działanie nie powala, choć wcześniej miałam czerwoną Neutrogenę do ciała i była rewelacyjna !
    Myślę, że Neutrogena z maliną nordycka nie wyszła im za dobrze, podobnie jak ten kremik do rąk..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!