Orientana, Olejek do twarzy Róża japońska i szafran - mój ulubieniec ulubieńców.

Przy okazji wpisów zakupowych (tu i tu) z kosmetykami Orientana pytałyście czy rzeczywiście rzeczywiście są warte zakupu. Jak widziałyście ja się pokusiłam o nowe nabytki, a dziś zapraszam na recenzję olejku, który każda z Was powinna mieć w swojej pielęgnacji.

Przed Wami mój tytułowy ulubieniec ulubieńców, KWC, hit nad hity



Orientana,  Olejek do twarzy Róża japońska i szafran.


Cena i pojemność : 55 ml/16, 50 zł
Dostępność: sklep internetowy Orientana, drogerie Hebe, smyk.com, empik.com oraz stacjonarne punkty sprzedaży (w Gdańsku w CH Maddison)
Opis producenta i skład :



O marce Orientana wiedziałam tyle ile przeczytałam recenzji na blogach.  Ciekawiły mnie kosmetyki, ale ja wolę bardziej pomacać, zobaczyć na żywo niż zastanawiać się nad zakupem czegoś oglądając go tylko w internecie.
W końcu zrobiłam zamówienie,  bardzo ubogie,  bo do wirtualnego koszyka wrzuciłam tylko olejki do twarzy (druga sprawa, że wtedy naprawdę nie potrzebowałam innych kosmetyków,  tak jak teraz,  a ciągle mam coś nowego) to okazało się,  że jeden z tych olejków okazał się tak idealny, tak świetny, że kupiłam ostatnio jego drugą buteleczkę.

Jeszcze nie tak dawno używałam kremów na noc na zmianę z maseczkami samowchłaniającymi. Nie mogę powiedzieć,  że porzuciłam i jedne i drugie,  ale nie pamiętam kiedy miałam na twarzy właśnie taką niezmywalną maseczkę.
Teraz królują olejki, a ten z Orientany jest mistrzem w pielęgnacji mojej skóry.

Olejek zamknięty jest w plastikowej przezroczystej buteleczce z otwarciem na zatrzask.  Jako dodatkowe zabezpieczenie włożona jest zatyczka, również wykonana z plastiku.  Góra zatrzasku się nie oderwała, dobrze trzyma się dołu,  ale łatwo ją podnieść.
Szata graficzna jest prosta, ale ładna, naklejki są matowe i nie odkleiły się mimo kontaktu z tłustą substancją.

Olejek ma słomkową barwę. Myślę, że gdyby więcej było ekstraktu z szafranu to i kolor byłby bardziej żółty (chociaż wtedy mógłby barwić skórę,  a żadna z nas nie chce być Pikachu).


Zapach zniewala, otumania, ogłupia. Jest mocny i na pewno gdybym używała olejek codziennie to w końcu by mi po prostu się przejadł i zniechęcił do reszty kosmetyków z różanej serii. Róże czuć wyraźnie i nie jestem w stanie powiedzieć czy jej obecność na końcu składu mimo tego daje tak mocną woń. Mimo swej intensywności działa bardzo relaksująco i odprężająco. Kiedy wieczorem czuję taką psychiczną ciężkość to lubię nałożyć na twarz,  szyję i dekolt ten olejek,  a następnie wykonać delikatny masaż. Do tego kubek ciepłej melisy i nic więcej nie trzeba.  A skóra jest zachwycona i wygląda jak milion dolarów.  Serio.
Rano widać jaka jest wypoczęta, promienna i taka idealna (jakbym nie miała płytko unaczynionej skóry to była by idealna w 200%). Podrażnienia spowodowane peelingiem czy zwykłym demakijażem są złagodzone i niewidoczne.  Gładkość i niespotykana aksamitność sprawia, że mam ochotę jeździć dłonią po twarzy. Brak jakichkolwiek niespodzianek oraz zmniejszenie ewentualnych nieprzyjaciół pokazało mi, że wcale te olejki nie są takie straszne.
Mały minus daję za to, że olejek w przypadku podrażnionych ust i ich okolic po prostu piecze. Nie jest to uciążliwe czy mocne odczucie, po starciu z tego miejsca olejku całość wraca do normy. Nie zauważyłam aby strefa T stała się bardziej wrażliwa na tego typu produktów i reagowała zwiększoną produkcją sebum.
Często mieszam go z kwasem hialuronowym, a wtedy to już w ogóle miodzio jest. Skóra jak u niemowlaka ;)

Nie mogłam oczywiście nie nałożyć go na włosy. W czasie noszenia olejku na głowie nie zauważyłam niczego "nie standardowego". Podczas mycia włosy były szorstkie, jakby wysuszone. Po zastosowaniu płukanki octowej z malin Yves Rocher (jeden jedyny jak na razie kosmetyk tej marki, który uwielbiam), efekt jest zadowalający - włosy są błyszczące i gładkie, nie czuję obciążenia czy nieświeżości.

Użyłam go także do skórek i tu również spisywał się dobrze, ale szkoda mi go tak stosować, a poza tym mam moje domowe serum skórkowe :) 

Tak, tak, tak i jeszcze raz tak ! Uwielbiam i wielbić będę po wsze czasy :) 

Jeżeli dalej się zastanawiacie nad kupnem tego olejku to mogę Wam napisać - bierzcie w ciemno, on jest naprawdę świetny. Dziś jest Dzień Darmowej Dostawy, a sklep internetowy Orientana bierze w nim udział, więc nie wahajcie się kupujcie, bo warto !

26 komentarzy:

  1. Ja usiłuję się przekonać do zapachu róży bo słyszałam wiele dobrego o jej działaniu na skórę i mam ochotę wypróbować. Woda różana to podobno świetny tonik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam hydrolat różany i świetnie działał na moją płytko unaczynioną skórę :)

      Usuń
  2. fajnie, że się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy skład. Bardzo lubię mieszanki olejów.
    Fajnie, że dobrze Ci służy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za małe pieniądze to świetny kosmetyk :)

      Usuń
  4. Przekonałaś mnie już samym opisem zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest mocny, ale rewelacyjny :)

      Usuń
  5. Bardzo kusisz tym olejkiem ale ja niestety na razie chyba biorę się za zapsy które wcześniej poczyniłam - choc pewnie i tak na tą stronę zaraz zerknę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miej go w zakładkach - zużyjesz zapasy to od razu klikaj, szukaj tego olejku, bo działa cuda :)

      Usuń
  6. Do twarzy olejków jeszcze nie uzywałam, ale do ciała ostatnio bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znów do ciała oprócz Decubal nie używam żadnego, ale jak zużyję zapasy to kupię któryś z Orientany :)

      Usuń
  7. Nie miałam nic tej marki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale koniecznie musisz nadrobić zaległości :)

      Usuń
  8. Muszę w końcu kupić jakiś olejek z Orientany :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mają punkt stacjonarny w Madisonie :)? Gdzie dokładnie? W organique?

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak się sprawdza ten z kurkumą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kurkumą jeszcze nie używałam, jak wykończę ten różany, to wtedy zacznę :) Recenzja na pewno również znajdzie się na blogu :)

      Usuń
    2. Dziękuję :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!