Adonia Organic, Athena 7 minute Lift - czy krem może zastąpić botoks?

Na początku grudnia dostałam niespodziewankę.  Niespodziewanka okazała się być nowością na naszym rynku. Spektakularnie działającą nowością za grubą kasę.  Wyguglałam wsio, Pani Iza, dzięki której mogłam wypróbować ten kosmetyk, przysłała dodatkowe informacje, więc zapoznana z tematem zaczęłam testy. Jak wypadły? Ostrzegam - recenzja jest kilometrowa, ale myślę, że warta (w dosłownym znaczeniu) przeczytania ;)






Adonia Organics, Athena 7 minute Lift.



Cena i pojemność: 540 zł/14,78 ml
Dostępność: www.adoniaorganics.pl
Opis producenta i skład:

 
W fioletowym kartoniku, zabezpieczonym kawałkiem folii samoprzylepnej znalazłam słoiczek z kremem, pędzelek oraz dwie szpatułki do higienicznego przetransportowania zawartości, np. zrobienia próbki.
Na pudełeczku jest naklejka w języku polskim ze składem oraz sposobem użycia. Na bokach możemy zobaczyć zdjęcia przed i po zastosowaniu kremu.

   
Słoiczek wygląda bardzo luksusowo - jest ciężki, szklany, z grubym dnem, ale spokojnie zmieści się do podróżnej kosmetyczki. Szkoda, że ma plastikową nakrętkę - udrapałam już paznokciem srebrną farbę i mam czarne plamki. Przed zajrzeniem do środka opakowanie chroni folia zabezpieczająca, a w środku jest dodatkowe plastikowe przykrycie z "łapką" , dzięki której nie musimy podważać paznokciem czy robić innych cudów aby się dostać do środka.



Najbardziej zdziwił mnie i jednocześnie zaciekawił pędzelek. Myślę WTF? Krem pędzlem nakładać? Tego jeszcze w kinie nie grali. Dali to trzeba wypróbować. Włosie jest sztuczne,  sprężyste i nie harata gęby. Generalnie dobrze się prowadzi na skórze i jest dla niej miłe. Po każdym użyciu myję go wodą z żelem i nic się z nim nie dzieje. Włosek mu z główki nie wylazł.

Duży plus za dwie plastikowe szpatułki. Jedną sprezentuję mamie na pewno wraz z próbką kremu.



Athena 7 minute Lift, to kosmetyk o gęstej, bardzo gęstej, w sumie to stałej konsystencji. Nie przelewa się w słoiczku, nie spływa z pędzelka, nie ucieka z twarzy.
Zapachu krem nie ma, a szkoda, tyle fajnych olejków w składzie i żadnego zapachu, buuu.

Zanim zacznę pisać czy działa, to muszę nadmienić, że: a) ciągle cieszę puchę, więc generalnie zmarszczki przy ustach mam mimiczne, a nie ze starości, b) kurze łapki zrobiły mi się od mrużenia oczu za młodu (przy wielgachnej wadzie wzroku nie miałam jak nosić przeciwsłonecznych okularów), c) dbam o skórę jak się da, oleje, kremy, maseczki, ale jak się ciągle gęba śmieje to nawet nie ma jak zadziałać to wszystko.
Sceptycznie podchodzę do takich produktów, nie trzaskam "Łał" zaraz po przeczytaniu opisu. Nastawiam się neutralnie do tego, co tam obiecuje producent i choćby nawet wszystkie gwiazdy na niebie były zadowolone to ja i tak się wstrzymam z osądem póki sama nie doświadczę działania na skórze. 

Krem można nałożyć na gotowy makijaż, pod makijaż, czyli na krem, a także pod krem, który zwykle rano się stosuje. Cały proces działania Athena 7 minute Lift polega na tym, aby krem nałożyć nie za grubą warstwą w newralgiczne obszary/można też na całą twarz w razie potrzeby (gdy będzie go zbyt dużo to powstaną grudeczki i biała powłoczka. Łatwo ją usunąć leciutko zwilżoną chusteczką. W moim przypadku krem zastosowałam w najbardziej denerwujące mnie partie - zewnętrzny kącik oczu plus bruzdy nosowo-wargowe. Nakładałam go załączonym pędzelkiem na ww. miejsca, po czym nie mówiłam, nie mrugałam - siedziałam spokojnie aby wszystko przebiegło zgodnie z zaleceniami producenta.

Działa, no kurna, działa, ale...
Specyfik testowałam w różnoraki sposób, ale zawsze na dwie partie twarzy (lub cztery, zależy jak patrzeć) - pod oczy i w zewnętrznym ich kąciku oraz wokół ust, od nosa do żuchwy. Generalnie najpierw zaczęłam nakładać na krem (Wzmacniający na dzień Lirene oraz AA Ultra Odżywianie pod oczy). Potem na gołą twarz spryskaną wcześniej hydrolatem jaśminowym z e-naturalne.pl, aż w końcu pod podkład (Pupa wygładzający oraz Revlon Colorstay) i na to wszystko puder (bambusowy z BU). Konfiguracji dużo, ale wszystko dla dogłębnego sprawdzenia działania.

W pierwszym przypadku zaraz po nałożeniu czułam chłodek, bez szczypania, podrażnienia czy innego dyskomfortu. Nie gadałam przez 7 minut jak to zapisane w sposobie użycia, a uwierzcie ciężko było, bo mi się gęba ciągle nie zamyka, a jeszcze TŻ podpuszczał i robił durne miny - jedyne, co mi zostało to uciec przed nim do łazienki. W ciągu tych 7 minut czułam jakbym miała na twarzy maseczkę peel off tylko niewidoczną, nie patrzyłam nawet w lustro, ale po tym czasie jak zerknęłam to pomyślałam: chyba mi lustro photoshopem trzasnęli czy jak, gębę żelazkiem przeprasowali? Naprawdę wokół oczu tak jak skarżę się na kurze łapki, tak teraz ich nie widziałam. Były bardzo wyraźnie spłycone i wygładzone. 
Co do zmarszczek mimicznych to za pierwszym razem myślałam, że będzie lepiej, ale chyba wtedy zbyt mało dałam tego kremu wiecie, krem za 540 zł to raczyłam nie szaleć z ilością. Za drugim razem dałam ciutkę więcej i widziałam poprawę - bruzdy były widoczne dużo dużo mniej niż zawsze.
Wtedy nie nakładałam przez cały dzień podkładu czy pudru i efekt wygładzenia trzymał się do wieczora.

Za drugim razem nałożyłam Athena 7 minute Lift na czystą twarz, spryskaną hydrolatem jaśminowym z e-naturalne. Ściągnęło mnie mocniej, naprawdę czułam jak mi się skóra na uszy nawija. Oczu zamknąć nie mogłam, uśmiechnąć mocniej, bo czułam opór. Myślę, dobrze tak czuć, może się coś wygładzi. I rzeczywiście się wygładziło i to mocniej niż w przypadku nałożenia tego cudownego kremu na krem na dzień. Oczywiście po aplikacji Lirene uczucie ściągnięcia było dużo mniejsze, ale dalej czułam, że Athena jest na swoim miejscu. Potem nałożyłam podkład, korektor pod oczy, na to bambusowy sypaniec i wszystko było dobrze. Efekt gładkości wokół oczu się utrzymał do wieczora, zaś przy ustach też dał radę, ale przy nosie widziałam już wieczorem jak gładkość schodzi.

Trzeci raz był gdy zrobiłam tak jak za pierwszym razem, czyli krem Athena 7 minute Lift nałożyłam na krem Lirene, a po 10 minutach (7 minut dla Athena + 3 dla pewności) dałam korektor Miss Sporty oraz podkład Pupa wygładzający. I mogę powiedzieć, że się zawiodłam. Ani podkład ani korektor nie chciały współpracować z Athena. W ogóle. Podkład w okolicy od nosa do brody, czyli tam, gdzie nałożyłam Athena się zważył, nie chciał się przyczepić, jakby się ślizgał, zaś korektor powłaził w linie worków pod oczami, a w zewnętrznym kąciku porobiły się grudki. Mocno nieestetycznie to wyglądało. Generalnie sam efekt braku zmarszczek znów mnie zaskoczył, ale coś kosztem czegoś - okolice wokół oczu i bruzdy przynosowe wołały o pomstę do nieba. Nie pomógł nawet puder bambusowy.

Czwarta próba była z podkładem Revlon Color Stay i korektorem Essence Stay all day.
Tu już było lepiej - Revlon dość dobrze skompatybilował się z kremem Athena, nie zważył się tak mocno jak Pupa. Korektor również dał radę, nie zostawił grudek w zewnętrznym kąciku. Oba kosmetyki dobrze się rozprowadzały na kremie Athena, nie ślizgały tak jak poprzednicy.Wygładzenie zmarszczek również było widoczne tak jak w przypadku nałożenia pod Pupa i Miss Sporty.


Po raz piąty i ostatni zastosowałam krem na podkład. Znów wybrałam Revlon Color Stay, bo najlepiej zgrał się z Athena + korektor Miss Sporty. I tu nastąpiło pełne zaskoczenie. Tak jak wcześniej krem w ogóle nie skumał się z tymi kosmetykami, tak teraz całkiem dobrze mu to wyszło. Bałam się rozmazania obydwóch, ale przy umiejętnym, niezbyt mocnym nacisku pędzla nic takiego nie miało miejsca. Grudki nie pojawiły się, żadnego zważenia korektora czy podkładu, jednak krem był widoczny na skórze. Przy jednym oku nałożyłam zbyt dużo w jedno miejsce i nie roztarłam tego, więc pojawił się biały nalot - chusteczką zwilżoną hydrolatem (wodą termalną też można) udało mi się go usunąć (a z nim korektor), a żeby nie było wyróźniającego się placka, to przypudrowałam to miejsce pudrem Eveline, a nie jak zwykle bambusowym. W miejscu nałożenia Athena zauważyłam, że podkład zjaśniał, więc pozostało mi albo przypudrowanie "kolorowym" pudrem, albo dołożenia malutkiej ilości podkładu. Całość trzymała się 12h (11-23) i brak widocznych zmarszczek nawet wieczorem dał się zauważyć.

Teraz czas na zdjęcia efektów. Jako że najlepszy był sposób nr 5, czyli krem na podkład/korektor plus przypudrowanie twarzy tak też Wam się pokazuję. Mam nadzieję, że widzicie na zdjęciach jak wygląda zewnętrzny kącik oczu przed i po. 



Koniec teraz o mnie. Działanie kremu sprawdziłam na mamie. 
U niej krem zastosowałam w okolicach oczu, na bruzdy czołowe i między oczami. Nie miała wcześniej podkładu, jedynie sam krem. Zarówno czoło, jak i zewnętrzne kąciki oczu były doskonale wygładzone z średnio głębokich zmarszczek. Najgłębsze zostały zminimalizowane, jednak dalej widoczne. Mama również odczuła chłód podczas aplikacji oraz uczucie ściągnięcia i napięcia skóry. Brak jakichkolwiek podrażnień, nieprzyjemnych odczuć spowodowanych działaniem kremu jeszcze bardziej ją ucieszyło.

Myślę, że moje "poprawki" dzięki temu kremowi są nieporównywalnie małe w stosunku do zmniejszenia widoczności niechcianych zmarszczek u mamy.
Poniżej jej zdjęcia. Ja jestem zaskoczona efektem jaki osiągnęła. Już jej oddałam połowę kremu, bo wiem, że będzie z niego naprawdę zadowolona, na pewno jeszcze bardziej niż ja :)


Od siebie mogę jedynie napisać, że bardzo dziękuję Pani Izie oraz firmie Adonia Organics za możliwość wypróbowania tego kremu. Na przykładzie Athena 7 minute Lift widać, że za ceną stoi jakość, bardzo wysoka jakość, która przekłada się na świetne działanie.


Jeżeli w przyszłości będziecie szukać prezentu, czy to na urodziny, Dzień Kobie, Mamy, Babci, imieniny, to ja polecam kupić ten krem i sprawić przyjemności bliskiej osobie. Krem dostępny jest na stronie www.adoniaorganics.pl.



22 komentarze:

  1. Faktycznie widac roznice :). Ale te 540 zl skutecznie mnie odstrasza :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto zakupić ten kosmetyk - cena jest duża, ale nie potrzeba dużej ilości aby zadziałał :) Koszt się rozłoży, zwłaszcza że po otwarciu kosmetyk należy zużyć w ciągu 24 miesięcy :)

      Usuń
  2. oj gdyby nie ta cena to pewnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena rzeczywiście jest zaporowa, ale uważam, że warto go kupić :)

      Usuń
  3. Różnice są mocno widoczne, fajnie, że krem się u Was sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszymy, że mogłyśmy wypróbować jakby nie było luksusowy kosmetyk :)

      Usuń
  4. Efekt u mamy jest świetny :) Może kiedyś sprezentuję to cudo mojej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie się cieszę, że mogłam mamie go udostępnić - jest nim zachwycona :)

      Usuń
  5. rzeczywiście u mamy lepiej pomógł :))
    Zapraszam do siebie i wzajemnej obserwacji :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja mam małe zmarszczki, ale u niej widać jak na dłoni, że krem działa rewelacyjnie :)

      Usuń
  6. także jestem ogromnie zadowolona z kremu, podoba mi się jak ściąga skórę likwidując zmarszczki, ewidentnie ją wygładza, tak jak napisałaś po photoshopie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoją recenzję na blogu :) Warto go kupić, naprawdę :D

      Usuń
  7. Kupiłabym ale chyba nie mam jeszcze aż takiej potrzeby :) może kiedyś ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamie, babci, cioci na pewno spodoba się taki prezent :)

      Usuń
  8. Aj tam u Ciebie jeszcze zmarszczek nie ma a u mamy faktycznie efekt świetny :) Dziękuję za kartkę właśnie dzisiaj doszła. Buziaki i miłego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że doszła kartka :) Bałam się, że po świętach ją dostaniesz :D Ty też wypoczywaj :)

      Usuń
  9. Chętnie bym wypróbowała ten krem. Efekty są spektakularne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pierwszy raz nałożyłam krem na mamine zmarszczki, to po tych 7 minutach wryło mnie w ziemię :D

      Usuń
  10. cena mnie przestraszyła! :o

    Magicznych Świąt! ♥ :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że dla każdego kto zna się na tym temacie, a zwłaszcza dla kobiet które sprawdziły oba rozwiązania odpowiedź na tytułowe pytanie jest jedna - dobrze zrobiony botoks to lata świetlne od efektów jakie może zapewnić krem

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupilam i dzis testuje jest super

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak moge zamowic ten krem Athena 7 minute Lift

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!