Łowy lumpeksowe + nowości w kosmetyczce.

Jak co roku, tak w tym również pojechaliśmy do rodziców na Wszystkich Świętych. A jak to u rodziców - rozpusta jedzeniowa nie ma końca, bo kto zrobi najlepsze schabowe jak nie tata i kto inny naparzy tak pysznej herbaty jak mama. Moim rytuałem będąc "na urlopie" jest maraton po lumpeksach. Wyboru mam co nie miara, ale czasem niestety uda mi się wyjść z jedną lub dwiema rzeczami, a czasem wychodzę obładowana siatami. Tak było teraz, jednak większość ciuszków kupiłam synkowi (upolowałam nowe szorty jeansowe z paskiem H&M za 4,50 zł i spodnie Diesel za góra 4 zł). Dla mnie znalazły się cudowności, które możecie zobaczyć poniżej. Mama też uraczyła mnie kolejnymi kosmetykami, więc mam w czym wybierać. Dodatkowo dostałam przesyłkę od przemiłej Pani Edyty z marki Dermedic - płyn micelarny, który był we wrześniowym projekcie denko (teraz będę mogła zrobić pełną recenzję i znów napisać jaki dobry jest ten kosmetyk) oraz Przeciwzmarszczkowy krem nawadniający na dzień Hialuro3 - dziękuję jeszcze raz !

A teraz zapraszam na zdjęcia :)



Dwie koszulki Atmosphere - lewa rozmiar 10, prawa rozmiar 16 - czy widzicie jakąkolwiek różnicę?


 Koralowa bluzeczka miała dwie dziurki od klipsu, ale mama mi zaszyła i w ogóle ich nie widać. Nad kwiecistą się troszkę zastanawiałam, ale w końcu wzięłam, bo urzeka mnie ta babcina koronka na dekolcie.










 Sweter udało mi się chwycić dość szybko, bo widziałam dwie inne dziewczyny patrzące na niego i już widziałam jak ręka leci do wieszaka, ale byłam szybsza :D







I czas na kosmetyczkę.

Przesyłka od Pani Edyty oraz podarki od mamy.
- Oceanic AA, Wrażliwa Natura, Przeciwzmarszczkowy nawilżający krem pod oczy. Akurat mi się kończy również AA tylko Ultra Odżywianie (który jest świetny i na pewno będzie jego recenzja).
- Garnier, Color Sensation, 4.30 Tajemniczy brąz. Jak wiecie, włosy ostatnio farbuję Marionem, ale ciekawa jestem jak Garnier się sprawdzi. Tajemniczo brzmi nazwa, więc w weekend pewnie się pokoloruję.
- Marion, Kuracja z olejkiem arganowym. Z tego typu kosmetyków do pielęgnacji włosów, mam już kurację jedwabną, która jest dobra, ale ta z olejkiem arganowym jest jeszcze lepsza. Miałam jej nie kupować, bo jedwabnej mam jeszcze dobre pół buteleczki, ale że mama  mnie nią uraczyła, to się cieszę :)
- LadyCode, Lakier do paznokci nr 12 - morska, ciemna zieleń. Jeszcze nie malowałam nim paznokci, bo przez wyjazd miałam Holiday Golden Rose nr 66, ale pewnie w końcu go użyję.
Próbki
- Ziaja, Krem do rąk z proteinami jedwabiu i prowitamną B5 oraz Kremowe mydło z kaszmirem.
- - Hansplast Duo - Peeling i krem z 20% mocznikiem do stóp.
- Florena, jak się domyślam, przeciwzmarszczkowy krem do twarzy.
 
 Uwielbiam latać po lumpeksach, zawsze znajdę coś ciekawego za grosze. Za te wszystkie ciuszki plus spodnie sztruksowe, dresowe, dwie bluzeczki dla synka i bluzkę Bershka dla mamy zapłaciłam 29,50 zł - lepiej niż z wyprzedaży :D

23 komentarze:

  1. Mam Mariona z olejkiem arganowym, ale u mnie się nie sprawdziła ta "odżywka" dostała po niej strasznego łupieżu ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bluzka z reniferkiem cudowna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. oj, uwielbiam lumpeksowe łowy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też kiedyś lubiłam chodzić po lumpeksach, ale u nas przesadzają :/. Wyczuli w tym biznes i w tej chwili lepiej opłaca się kupować nowe rzeczy na wyprzedaży niż te stare z lumpeksu. Oczywiście mowa o wycenie. W części na wagę są tylko jakieś poplamione, skulkowane szmaty, a na wycenie byle jaka bluzka z krótkim rękawkiem kosztuje 30 zł :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj zgadzam sie z poprzedniczką ze na lumpeksowych wyprzedażach czasami nie wychodzi się za dobrze :) Ja choć na chorobowym jak byłam to co środę biegłam jak wszystko po 1zł było i świetne rzeczy upolowałam np spodnie dresowe NIKE zdecydowanie u siebie też pokażę cóż nowego u mnie zawitało. A z rozmiarami ciuchów właśnie jakoś tak dziwnie jest że nawet mi zdarza się kupić ciuch w rozmiarze 46 - jakaś masakra :) Super ciuszki i super kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kiedyś często chodziłam do lumpeksów, ale ostatnio brakuje mi czasu. Może w przyszłym tygodniu się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też bardzo lubię buszować po lumpeksach ale wtedy jak mam dzień, bo czasami nie mam cierpliwości do tego dzikiego tłumu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię tą serią Dermedic :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też lubię biegać po lumpeksach, ale sotatnio nie mam szczęścia do wyławiania perełek...

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne koszulki :) Też lubię zakupy w SH, ale pracując 6 dni w tygodniu nie mam czasu na takie łowy. Szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ta bluzeczka koralowa bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam ten płyn dermedic. masz dobre oko do lumpeksowych zakupów

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta koralowa bluzeczka jest śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  14. T-shirty na pierwszych zdjęciach cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. tez lubię szukać w sh, nawet dziś byłam:P

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne łupy ;) Nie chodzę do SH ale widzę, że można ciekawe ubrania upolować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wooo,mega swietne rzeczy! zazdraszczam zarowno lupow jak i kosmetykow :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nadal uwielbiam lumpeksy , mimo że ceny już nie takie ale nadal są malutkie sh gdzie można znaleźć sweterki za 8 zł

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!