Nowe woski YC i wielka niespodzianka od Robaczka :)

Ten weekend zwiększył moją ilość wosków YC i powiększył kosmetyczkę. To wszystko za sprawą spotkania z bardzo sympatyczną Agą z bloga www.robaczeek.blogspot.com.



 
 Nie będę rozdrabniać się, jak doszło do naszego spotkania, ale w każdym razie ja pomyliłam dni, bo cały czas myślałam, że umówiłyśmy się na niedzielę, a tu mi Aga pisze sms, że zaraz wsiada do tramwaju ;) To ja biegiem ściągnęłam męża z pracy, wynajęłam jako opiekunkę dla młodego i pojechaliśmy do Galerii Bałtyckiej, bo tam się umówiłyśmy. Ruszyłyśmy na poszukiwanie stoiska z woskami YC - znajduje się ono na -1 poziomie przy Stradivariusie i pijalni Wedla. Dokładnie jest to Mydlarnia No 1.
Jak tylko zobaczyłyśmy te cuda, te świeczki, te woski, samplery... Jak zaczęłyśmy wybierać, wąchać... Jedna drugiej pod nos podsuwała kolejne woski :D W końcu wybrałyśmy po trzy sztuki i już się odwróciłyśmy od świeczek, a tu po oczach dały babeczki, kule do kąpieli. Wiecie co... Te cuda na żywo robią jeszcze większe wrażenie niż na zdjęciach. Dostałyśmy ulotkę z rabatem oraz próbkę masła Scottish Fine Soap oraz dowiedziałyśmy się, że w każdym miesiącu jest -25% na dwa wybrane zapachy YC dużych świeczek - w listopadzie to Apple & Pine Needle oraz Sugared Apple :)
Potem poszłyśmy na małe co nieco i przy okazji sobie pogadałyśmy. Aga jest przemiłą, super sympatyczną dziewczyną :) Naprawdę cieszę się, że się z Tobą spotkałam.
Przyszedł koniec spotkania i wtem Aga wytargała z torby wielką pakę, a miałam dostać od niej tylko maseczkę. Aż mi głupio do tej pory, bo ja z tego wszystkiego nic dla niej nie miałam :( Ale Aga, ja Ci obiecuję się zrewanżować :))

Tak więc wyglądają sobotnie wspaniałości:


Miałam dostać tylko maseczkę oliwkową, a dostałam dużo, dużo więcej. 


Żadnego kosmetyku nie miałam, bo nie mam dojścia do Avon, więc cieszę się, że będę mogła się z nimi zapoznać. A dostałam:
* Mineralny olejek w sprayu z połyskującymi drobinkami "Złocisty blask".
* Relaksująca mgiełka do pościeli Rumianek i Lawenda
* Śródziemnomorska nawilżająca maseczka do twarzy z oliwką
* Krem do rąk Truskawka i Guawa.
 Oprócz wspaniałości dla mnie, były także kosmetyki dla męskiej części mojej rodziny - zarówno synek jak i mąż dostali po żelu pod prysznic :)

I teraz woski:
 
Spośród dużej liczby wybrałam na razie 3
* Honey Blossom
* Clean Cotton
* Lemon Lavender

i tak oto moja kolekcja liczy 23 tarty. Nie wątpię, że niebawem się powiększy o kolejne zapachy.


Aga, ja Ci jeszcze raz dziękuję za te kosmetyki i po raz kolejny Ci obiecuję, że się zrewanżuję :)

20 komentarzy:

  1. Mgiełki z avon są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kilka z Naturals i prędzej czy później zużyłam je jako odświeżacze powietrza :)

      Usuń
  2. Miałam ten krem do rąk i go nie lubiłam. Zapach sztuczny, trochę kojarzył mi się a alkoholem i efekty jego stosowania były słabe. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam żadnego kremu z serii Naturals, więc nie mogę się wypowiedzieć, ale na pewno po zużyciu tego pojawi się jego recenzja :)

      Usuń
  3. miałam olejek z avonu ale różowy, i był okropny , strasznie wysuszał skórę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowy kiedyś też miałam. Myślę, że postaram się wypróbować go w różnych konfiguracjach :)

      Usuń
  4. Dawno nie miała styczności z Avonem, więc ciekawa jestem co tam o nich napiszesz. Czy produkty zmieniły się na lepsze czy nie warto inwestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dawno nie miałam kosmetyków Avon :)

      Usuń
  5. mm..fajne takie spotkanie, ach woski

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojjj woski :) ja ostatnio palę truskawkę sesese :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się truskawki boję, dlatego nie kupiłam :)

      Usuń
  7. Jaka miła niespodzianka!

    Tez mi się mnożą te woski ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktem jest że ja w końcu dorobiłam się tych wosków i ponoc u mnie gdzieś mydlarnię też otworzyli więc trzeba będzie się kiedyś na łowy wybrac - ale póki co lecę jutro kominek kupic. Aj i zamiast do Fashion House w niedzielę pojechac bo chciałam za butami się porozglądac to mnie wywieźli na budowę i nawet nad morze nie polazłam :) A ja teraz do Legnicy zapraszam a rewanżowac się nie musisz :) Mam tylko nadzieję że kosmetyki się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie :) Jak będę w pobliżu to na pewno się zgadamy :) No i jak Ty znów będziesz w Gdańsku :D

      Usuń
  9. O, lemon lavender, bardzo mi się podoba ten zapach. Dzisiaj paliłam czereśnię, ale już mi się nudzi ten zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle zmieniam, więc na razie żaden mi się nie nudzi :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!