Essie, Delicacy - czy warto ufać specjalności?

Essie,  Delicacy nr 10

Dostępność: drogerie Superpharm i Hebe, Douglas, internet.
Cena: 35 zł (internetowo ok.10-15 zł)
Pojemność: 13,5 ml
Krycie: przy 3 warstwie dalej widać białą część paznokcia
Szybkość schnięcia: 5 min. do całkowitego wyschnięcia 1 warstwy, całość ok. 30 min
Smugi/bąbelki: brak
Wykończenie: shimmerowe









Ten lakier jest jednym spośród 10 Essie jakie kupiłam na ezebra.pl.  Spodobał mi się kolor,  który na zdjęciu był lekko różowy z małym shimmerem. Po prostu delikatny.  Moje marzenia o takiej lekkości na paznokciach szybko się rozmyły gdy zobaczyłam kolor w buteleczce.  I po raz kolejny wiem, że nie warto ufać zdjęciom.
Po rozpakowaniu paczki, moim oczom ukazał się kolor odbiegający bardzo od poglądowego. Myślę - co jest? Na zdjęciach piękny lekko różowy odcień, a ja mam ni to metalik, ni to perła, shimmer... Mówię - będzie ciekawie.  I się nie myliłam.
Przeleciałam Google i nie tylko mi się trafił taki egzemplarz.
Baza to głównie biała pseudo-perła z malutką nutką różowych tonów. Najciekawszy jest shimmer - niebiesko - fioletowo - różowy,  idealnie pasujący do bazy. Szkoda, że nie dałam rady uchwycić go na paznokciach (jak tylko ponownie nim pomaluję pazurki to postaram się dorzucić zdjęcie).
Kolor ten naprawdę świetnie powiększa paznokcie - moje z natury przypominają kształt łopatki,   ale ten kolor pięknie je wysmuklił i wydłużył, a w związku z tym całe palce i dłonie nabrały subtelności.
Początkowo jak pomalowałam nim paznokcie,  pomyślałam,  że nie pasuje do mnie,  ale po tych trzech dniach noszenia stwierdzam,  że to jest bardzo ładny i ciekawy odcień.
Brak smug, bąbelków na plus. Szybkie schnięcie -pierwsza warstwa to góra 5 minut, przy 3 czekałam pół godziny i po tym czasie mogłam spokojnie "działać rękami". Lakier wytrzymał 3 dni codziennego katowania go myciem podłóg, malowaniem ścian, czyli same domowe prace. Zmył się szybko, bez problemu, nie rozmazując się po skórkach.

Lubię Essie, podoba mi się ten lakier, mimo że no pseudo-perła mnie raczej nie urzekała. 
Właściwie perłkowe lakiery nosiłam jak miałam może z 8 lat żeby poczuć się małą kobietką - na pewno dużo z Was miało chociaż raz perłowy lakier na paznokciach :D

Zdjęcia w świetle dziennym








 Zdjęcia z lampą błyskową




13 komentarzy:

  1. Prezentuje się ciekawie, chociaż szimmer mógłby być delikatniejszy jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. też nie przepadam za perłowymi lakierami, ale ten na szczęście nie wygląda tandetnie, wręcz przeciwnie sprawia wrażenie subtelnego i eleganckiego, może to dzięki stonowanemu kolorowi:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze mnie nie zachwycił, ale na końcowych zdjęciach ten połysk niebieski bardzo mi się spodobał. Chyba nie jest taki zły? Choć szkoda, że nie jest takim jakim miał być.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny ale dla mnie za mało wyrazisty, wolę ostrzejsze kolory.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do mnie zupełnie nie trafia...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja lubię od czasu do czasu takim perłowym lakierem potraktować paznokcie - choć mój już się skończył to na razie postanowiłam wymalować wszystkie lakiery które mam na stanie :) Essie bardzo mnie kusi i zdecydowanie kiedyś się skuszę ale jeszcze myślałam o tych lakierach Orly :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie w moim typie, ale moja mama będzie nim zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię takich lakierów u siebie, bo moje ręce często są czerwone i nie wygląda to korzystnie, a z takimi paznokciami tym bardziej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!