Kosmetyczne szaleństwo + kolejne książki

Dawno, oj dawno nie było osobnego postu pod znakiem zakupów.  Nagromadziłam kilka kilka nowości kosmetycznych,  więc nadrabiam zaległości. Są to produkty z minionych miesięcy,  głównie sierpnia i września. O co wzbogaciła się moja kosmetyczka? Przy okazji pochwalę się nowymi nabytkami książkowymi :D

Będzie długo ;)







 Zacznę od pielęgnacji twarzy. Skorzystałam z promocji w Biedronce i kupiłam jedną dużą butlę płynu micelarnego. Dziwi mnie fakt, że jeszcze nie tak dawno producent zapowiadał zaprzestanie produkcji (masło maślane) tegoż kosmetyku,  tym czasem jest go pełno w półkach, a i w ramach promocji wytworzona została wielka butelka - 400 ml za 7, 99 zł.  Nie mniej jednak uwielbiam ten płyn i cieszę się z tej promocji.
Będąc w Auchan nie mogłam się powstrzymać od zakupu kolejnej maski BingoSpa za całe 12 zł. Po błotnej,  która jest dla mnie hitem i zawsze będę do niej wracać,  wybrałam Algową maskę z proteinami jedwabiu i kaszmiru. Ta ma całkowicie inną konsystencję - jest jak galareta. Kiedyś kiedyś miałam algi, które trzymałam w słoiku,  zmieniałam im wodę i karmiłam rodzynkami (bez żartów - one naprawdę wysysały z rodzynek jedzenie) - tak samo wygląda ta maska ;)
W Douglas była promocja na żel do mycia twarzy AA Eco, więc stwierdziłam, że 15 zł nie 30 i mogę go wypróbować. Jak okaże się podobny w działaniu do innych, podobnych żeli, to się wcale nie zdziwię ;)
Dodatkowo kupiłam Maseczkę peel-off z witaminą C i olejkiem pomarańczowym. Lubię nowości, a cena 4 zł była do przyjęcia. 
Po udanym testowaniu Kremu z naparem z jarzębiny marki Kosmetyki DLA, stwierdziłam, że muszę kupić kolejne opakowanie. Nie był on dostępny w sklepie internetowym, więc dzięki Pani Marcie, która powiedziała, gdzie mogę go znaleźć stacjonarnie, od razu pojechałam i go zakupiłam. Buteleczka kosztowała 24 zł i na pewno będę z niego zadowolona.
Kiedy skończył mi się Decubal, musiałam znaleźć następcę. Szukałam już bardziej treściwego kremu, wszak już jest coraz chłodniej, a i naczynka muszą być bardziej chronione. W Rossmannie znalazłam Lirene, akurat do cery naczynkowej. Krem był w Cenie Na Do widzenia, kosztował niecałe 10 zł. Już zaczęłam go używać i tydzień potem dostałam do testowania krem Nivea, więc ten musi chwilkę poleżeć.
Standardowo robiąc zamówienie na doz.pl do koszyka dorzuciłam buteleczkę olejku rycynowego. Wcześniej używałam kilkakrotnie do olejowania włosów, ale mimo dodatków innych olejów działał przesuszająco, więc teraz będę stosować go na rzęsy i w mieszance do skórek. Kosztował 2 zł



W Rossmannie przy okazji innych zakupów pani zaproponowała mi zakup Mleczka do ciała z mocznikiem Isana. Cena 5, 99 zł za 200 ml balsamu, gdzie mocznik jest na drugim miejscu w składzie,  bardzo mnie zachęciła. Kosmetyk stosuję w pielęgnacji skóry mojego synka - przesuszone kolana od wiecznego na nich łażenia zniknęły następnego dnia.
Mam kolejne kremy do rąk - Isana z pomarańczą oraz dwa Anida: z woskiem pszczelim i olejem makadamia oraz z kwiatem lnu. Isana była w promocji - 3,89 zł, a Anida 2, 59 zł w Naturze.  Pierwszy będę stosować do włosów,  drugiego jeszcze nie miałam okazji używać, więc jestem jego ciekawa.
Na doz.pl również zakupiłam dwa kolejne, po toniku z mydlnicą, kosmetyki marki Fitomed - Żel do higieny intymnej z mydlnicą (8,95 zł) oraz Odżywkę regenerującą do włosów suchych i normalnych (9,49 zł). Żelu już używałam i muszę powiedzieć, że to pierwsza, ale nie ostatnia jego butelka - łagodzi podrażnienia i odświeża, a przy okazji nie ma SLS.
Ponownie również kupiłam Bloker Ziaja. Używany kilka razy w ciągu tygodnia sprawia, że nawet bez dezodorantu czuję się świeżo.


Czas na kolorówkę i paznokcie.
Tu największy deal zrobiłam na podkładzie Revlon. W Superpharm była promocja - jeden za 59,99 a drugi za 1 gr. 5 razy jeździłam do SP sprawdzić, czy jest mój kolor, czy już dojechała dostawa, a jak już, to czy coś jeszcze się uchowało. I się uchowało. W głębi półki, ale jednak. Wzięłam standardowo 150 Buff do cery suchej/normalnej. Przy kasie okazało się, że za dwie buteleczki zapłaciłam 49 zł, więc 11 zł mniej niż pokazuje promocja. Wyszło jeszcze taniej niż na allegro.
Korektor Bell już mi się skończył, więc zakupiłam następcę - Essence Stay w Douglasie za 8,99 zł. Mam na razie mieszane uczucia co do niego, ale będzie osobna recenzja tego korektora.
Z racji przypływu gotówki nabyłam kolejny lakier Essie - Spaghetti Strap. Do Hebe mam już bliżej, ale dalej nie po drodze, więc lakier kupiłam w Douglasie za 35 zł. Myślę nad kolejnymi kolorami, ale poszukam w TK Maxx, chociaż w moim są same zestawy mini OPI.
I dwa ostatnie lakiery. Te kupiłam bodajże w sierpniu w Sephorze za zawrotną cenę 3,50 zł każdy - mam Silver Rain oraz Heavy Metal Groupie. Jeszcze ich nie używałam, ale myślę, że niebawem znajdą się na moich paznokciach. 

I teraz książki


Wszystkie kupiłam w Saturnie bądź Media Markt - każda kosztowała 9,99 zł, a "Korporacja strachu" 14,99 zł. Na empik.com cena poszczególnych pozycji oscyluje w okolicach 30-35 zł, więc nie muszę Wam pisać ile zaoszczędziłam. Zrobiłam zapasy na jesienne wieczory :)

Długo, ale raz i porządnie :D

Planowane zakupy na październik - lakier Essie, zmywacz i podkład - spełnione. Nic więcej nie chcę, bo patrząc na szafkę i zapasy wiem, że nic więcej nie jest mi potrzebne.

Miałyście któryś kosmetyk z moich zakupów? Czy kupujecie książki w Media Markt czy Saturn czy wolicie jednak Empik?

37 komentarzy:

  1. To w Media Markt są książki? Nie wiedziałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i to w całkiem przyzwoitych cenach :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Planowałam zakupić ten kolor już od dłuższego czasu. Teraz marzy mi się jeszcze beżyk :D

      Usuń
  3. Robiłam osobną recenzję tego właśnie olejku rycynowego, a korektor z essence uwielbiam, i do tego ślicznie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja olejek stosuję aktualnie tylko do rzęs i brwi, bo nie działa zbyt dobrze na moje włosy. W korektorze nie podoba mi się to, że nakręcę się, a nic nie leci, a jak już popłynie to wszystko naraz.

      Usuń
  4. zazwyczaj kupuję książki w Empiku, ale po Twoim wpisie chyba częściej będę zaglądać do innych sklepów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądaj, bo warto jak widać :) Gdyby nie budżet domowy, to wyniosłabym pół kosza książek :D

      Usuń
  5. ahh dużo tego ;)
    przypomniałaś mi, że muszę sobie olejek rycynowy kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze w końcu kupić podkład Revlona;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Erica Spindler "Złodziej tożsamości" - bardzo dobra książka :D Fajne książkowe promocje Ci się trafiły :) Ja teraz czekam na premierę nowej książki Niekrytego Krytyka i Kominka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę ją niedługo czytać :) Ja tylko poluję na książkowe promocje :) Kominkiem też jestem zainteresowana, ale najpierw muszę kupić Blogera :)

      Usuń
  8. Crichton - uwielbiam :) Zakupy spore i bardzo udane jak widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też mam tą odżywkę Fitomed :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O wow, no faktycznie spore te kosmetyczne zakupy, oj spore i udane jak mniemam :) Miałam ten korektor w pędzelku z essence, ale to pokrętło doprowadzało do szaleństwa heh więc życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam tylko Blokera, Colorstay i ten korektor Essence. Całą trójkę bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Łejeja Anida zmieniła opakowanie? Bardziej mi się podoba stare :(

    Ja również bardzo lubię micel z Biedronki i bloker z Ziaji, tanie i dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Och ile tu widzę cudowności! Kosmetycznych i książkowych! Ja właśnie jutro wybieram się do księgarni, lista zachciewajek już zrobiona :-D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe nowości u Ciebie :)
    Krem Anida z woskiem i olejem makadamia to mój ulubiony :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne, duże zakupy :) Śliczne kolory lakierów i ile książek! Muszę pobuszować w MediaMarkt czy Saturnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana jeśli mogę ci doradzić stosuj blokera z Ziaji jedynie latem. Ma skutki uboczne. ZAPRASZAM NA KONKURS.

    OdpowiedzUsuń
  17. o kurcze rzeczywiście szaleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. same cuda :) ale najbardziej podobają mi się książki :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ostatnio kupuję tylko ebooki, ale obecnie mi się przejadły i wyczytuję swoją biblioteczkę ;) Najbardziej lubię się zaopatrywać online w Selkarze. Czasami korzystam też z promocji w Empiku (3 za 2 najczęściej). W MM Czy Saturnie jeszcze nigdy nie kupiłam książki, ale to pewnei dlatego że rzadko tam bywam :) Fajne ceny ma tez Biedronka :) Pamiętam jak udało mi się upolować najnowszą książkę Giffin dyszkę taniej- radocha :D
    Jestem ciekawa jak ocenisz Weisberger- sama chcę po nią sięgnąć :)
    Co do kosmetyków,to naprawdę imponujące stadko. Mi najbardziej wpadły w oko kremiki Anida. Pomyśleć, że w Super Pharm za jeden płaciłam 5,50! Eh brak Natury w pobliżu zawsze mi doskwiera :]

    OdpowiedzUsuń
  20. zakupy genialne, widzę sporo perełek, które bym chętnie wypróbowała :-)
    ciekawa jestem żelu do mycia twarzy AA Eco

    książki w większości w moim guście; kiedyś kupowałam sporo książek teraz niestety mam za małe mieszkanie i nie mam gdzie ich trzymać, dobrze, że mam w miarę przyzwoicie zaopatrzoną bibliotekę :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. a u mnie niestety bloker zupełnie się nie spisał, na całe szczęście ten sam efekt osiągam przy użyciu antidral

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!