Czytamy, czytamy - Erica Spindler "Złodziej tożsamości"

O tej autorce czytałam i słyszałam dużo.  Jej kryminały i thrillery są drukowane w milionach nakładach, rozchodzą się jak świeże bułeczki.
Książka "Złodziej tożsamości" nie jest pierwszą jaką miałam okazję czytać,  pierwsza to "W milczeniu" i przypominam sobie, że również mnie wciągnęła,  ale nie jestem stanie coś więcej o niej napisać ( tak to jest jak się czyta 3 książki jednej nocy na szybcika będąc na weekendowym wyjeździe u rodziców).

Nie mogę Wam napisać,  że przeczytałam tą książkę. Ja ją pochłonęłam bez tchu, a raczej ona wciągnęła mnie bez pamięci.
Nie mam pojęcia dlaczego tak się stało,  czemu przeczytanie ponad 450 stron zajęło mi tylko 2 godziny. Fenomen Spindler ?











  Kilka słów z okładki

Powieść zaczyna się tragicznie - ginie młody chłopak, student informatyki. Z jego pokoju znika laptop, nic więcej.  I wątek kradzieży przenośnych komputerów przewija się resztę stron.
Później poznajemy postać komisarz Mary Catherine Riggio - pracuje w wydziale zabójstw i wraz partnerką Kitt Lundgren prowadzi sprawę tajemniczego morderstwa studenta Matta.
Jej życie jest zakręcone i pełne napięcia,  ale ostatnie dni sprawiają, że staje się kobietą najszczęśliwszą na świecie. Dan, jej partner, po 6 miesiącach znajomości oświadcza się, a życie staje przed nimi otworem. "Nic nie może wiecznie trwać" - zostaje zabity Dan. M.C. zaczyna śledztwo i dostaje dziwne wiadomości, w których ktoś próbuje ją przekonać,  że Dan nie był tym człowiekiem jakiego znała,  z jakim zgodziła się spędzić resztę życia.  Tropy są zawiłe, śmierć narzeczonego zostaje powiązana z zabójstwem Matta,  ale później okazuje się,  że to nie Dan miał zginąć. Wkrótce ginie kuzyn M.C. Tommy.Z mieszkania ginie laptop oraz komórka, od zawartości której będzie zależało życie innych osób. Okazuje się,  że Tommy miał otwartych kilka rachunków bankowych na firmy w rodzinie, robił przelewy na duże sumy, ale nigdy więcej niż 10 tysięcy, które dały by powód do podejrzenia o krakerowanie. Dalej giną młodzi ludzie nie przekraczający dwudziestu kilku lat. Są to osoby, które chodziły na terapię do ośrodka uzależnień, m.in. od komputera. Wszystkie ofiary Egzekutora są spokrewnione z tym ośrodkiem oraz sekretarką i asystentką doktora Erika.
Komisarz Riggio wraz z partnerką Kitt dzielnie próbują rozwikłać zagadkę i znaleźć mordercę nie wiedząc nawet jak jest on blisko obok.
M.C. działa na własną rękę,  podejmuje współpracę z FBI i w tajemnicy przed partnerką próbuje rozszyfrować,  kim jest Egzekutor, co oprócz zaginięcia laptopów łączy wszystkie morderstwa. Niespodziewanie znika brat Tommy'ego Sam.
Z M.C.. kontaktuje się sam Egzekutor. Żąda od niej praktycznie niemożliwego. Czy komisarz Riggio uda się spełnić żądania Egzekutora i czy jej kuzyn ocaleje i ona sama zostanie wśród żywych? 

Tego Wam nie zdradzę,  bo co to była za frajda gonić strona za stroną i wiedzieć,  że Egzekutorem okazuje się. .. 

Na pewno sięgnę po kolejne pozycje Spindler,  bo nie pamiętam aby którakolwiek książka sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać i przeczytałam od deski do deski. Ciągłe napięcie i konieczność poznania zabójcy jest niesamowita.

4 komentarze:

  1. Jak tylko znajdę czas na czytanie zabieram się za polecaną przez Ciebie książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja akurat wczoraj wypożyczyłam z biblioteki jak przeczytam tą co zaczęłam czyli Dean Koontz oczy ciemności - to od razu biorę się za tą polecaną przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. póki co przeczytałąm jedną książkę Spindler, ale wciagnęła mnie i chętnie sięgne po inne:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!