BingoSpa, Jedwab do ciała

Ostatni produkt marki BingoSpa jaki mogłam wypróbować. Z dostępnej listy wybrałam kolejny, po Serum czekoladowo-morelowym, kosmetyk do pielęgnacji ciała. Jest nim jedwab. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim i nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Trochę go poużywałam, więc mogę coś więcej o nim Wam napisać.


BingoSpa, Jedwab do ciała


Cena i pojemność: 12 zł/300 ml(200g)
Dostępność: sklep internetowy BingoSpa (możliwe, że jeszcze można go znaleźć w Auchan)
Opis producenta i skład:


Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to opakowanie - wysoka i wąska plastikowa butelka z metalową nakrętką. Początkowo mi się spodobała, bo była inna, charakterystyczna dla produktów Bingo. Z czasem jednak stwierdzam, że nie jest poręczna, bo nie mogę czasem wydostać zawartości. Albo za mocno ścisnę butelkę i wtedy balsam mam na sobie i w całej łazience, albo zbyt lekko i muszę "pukać" w butelkę, aż cokolwiek wyleci. Jest to uciążliwe, denerwujące i zmniejsza chęci używania tego kosmetyku. Metalowa nakrętka również nie jest zbyt pożądana - wolałabym zatrzask. Jest mała i dodatkowo się, mając tłuste dłonie od tego balsamu, trudno ją zakręcić czy odkręcić. Naklejka tutaj jest powleczona folią,  więc nie niszczy się i nie strzępi jak papierowa. 


Jedwab ma lekką, jak sama nazwa wskazuje,  jedwabistą konsystencję.  Nie miałam problemu z jego aplikacją. Kiedy już udaje mi się go wydobyć z butelki,  rozsmarowanie na skórze jest łatwe, lekkie i przyjemne. Plusem jest szybkie wchłanianie się - kilka minut,  około 3, spokojnie wystarczy aby potem można było bez obaw zabrudzenia założyć ubranie. Nie musimy się obawiać lepkości czy tłustości, bo tego po prostu nie ma.

Zapach jest delikatny, nienachalny. Utrzymuje się na ciele, ale nie będzie przeszkadzał wrażliwym nosom. Ja wyczuwam lekką nutę świeżych męskich perfum.

Skład nie jest zły, gdyby nie odwrotność użytych składników - parafina, silikony, a dopiero po tym wszystkim kolagen, ekstrakt z aloesu i reszta dobroczynnie działających substancji. Na końcu parabeny, więc dokładka do parafinki i silikonów, które to składniki nie każda z nas lubi i toleruje w kosmetykach.

  
BingoSpa opisuje kosmetyk jako pomocny w utrzymaniu właściwego nawilżenia skóry oraz sprawia, że po jego użyciu skóra jest przyjemnie odprężona i jedwabiście gładka. 
Ja używałam jedwab w czasie tych porządnych upałów, kiedy to moja skóra wymagała codziennego nawilżania i bezproblemowego wchłaniania. Jedwab, dzięki swojej lekkiej konsystencji szybko się wchłaniał i dawał uczucie pożądanego nawilżenia skóry. Dawał uczucie, ponieważ w składzie jest silikon, który skutecznie sprawiał, że czułam niemalże idealną gładkość. Nie mogę powiedzieć, że w ogóle Jedwab do ciała w ogóle nie nawilża, jednak czuję, że górę w tej kwestii bierze parafina i silikony, a nie hydrolizowany jedwab, ekstrakty czy kolagen. Skóra po nałożeniu balsamu stawała się przyjemna w dotyku i dzięki bardzo ładnemu zapachowi - odprężona. Wracając jednak do nawilżenia, to uważam, że dla mojej skóry było ono niedostatecznie wysokie, ale ja mam skórę bardzo suchą i tylko masła naturalne, bądź kosmetyki z bardzo dużą ich zawartością radzą sobie z jej nawilżeniem.

Mimo parafiny i silikonu w składzie, nie wykluczam, że kupię ponownie ten kosmetyk, ale na pewno nie w okresie jesienno-wiosennym, tylko na lato - świeży zapach, lekka konsystencja i błyskawiczne wchłanianie są jak najbardziej na plus. Dodatkowo niska cena -12 zł za 300 ml - jest zachęcająca. Minus za opakowanie, ale przecież można przelać zawartość do butelki z pompką :)

Jeżeli miałyście ten kosmetyk to napiszcie swoje wrażenia. Jak zapatrujecie się na kosmetyki do pielęgnacji ciała z silikonami w składzie? Ja, jeżeli mam mieć już styczność z silikonami, to raczej tylko w podkładach czy bazach pod makijaż. 

2 komentarze:

  1. Nie miałam ale faktycznie w AUCHAN ostatnio rzucił mi się w oczy - szkoda że jest tak uciążliwy w wydobyciu - ale nie powiem ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam chętnie bym go przetestowala ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!