BingoSpa, Szampon do włosów bez SLS/SLeS z olejem z pestek moreli + ułatwienie używania tego kosmetyku

Ponad miesiąc temu nawiązałam współpracę z marką BingoSpa.  Do testowania wybrałam trzy kosmetyki,  których nie miałam okazji wcześniej używać - Jedwab do ciała,  Serum czekoladowo - pomarańczowe i tytułowy szampon.  Jestem zadowolona z niego i chcę przedstawić go Wam - może któraś miała okazję go wypróbować, a jeżeli nie to czas najwyższy.



                     BingoSpa,  Szampon do włosów bez SLeS/SLS z olejem z pestek moreli.

                                                           
Cena i pojemność : 12 zł/100 ml
  Dostępność : sklep internetowy BingoSpa
  Opis producenta i skład :


Zaskoczyła mnie buteleczka - mała pojemność,  bo tylko 100 ml za cenę 12 zł,  powiedzmy szczerze - dość drogo jak za szampon do włosów. Jeszcze jak cena idzie w parze z jakością to można ją przeboleć i  w przypadku szamponu Bingo Spa tak jest.

Szampon ma niewygodne opakowanie - butelka wykonana z ciemnego tworzywa, z dużą nakrętką i wielgaśnym otworem, przez który wylewa się bardzo duża ilość cieczy. Kolejny minus to papierowa naklejka z nazwą i składem. Ja swojej buteleczki nie trzymam pod prysznicem, nie używam jej trzymając mokrymi dłońmi, ale widziałam na blogach, że po prostu odłazi, strzępi się i wygląda mocno nieestetycznie, a ja przywiązuję dużą wagę do takich elementów - od razu się przyjemniej używa kosmetyku, który samym wyglądem zachęca i "kusi". Z otworem sobie poradziłam malutkim udoskonaleniem - kiedyś kiedyś kupiłam miniaturkę pianki do mycia twarzy Rival de Loop i po prostu przelewam małą ilość szamponu, dolewam letniej wody i lekko mieszam. Przez "piankujący" atomizer dozuję sobie kilka naciśnięć pianki i nią myję włosy. Cała buteleczka starcza na dwa użycia.

Koniec marudzenia o opakowaniu, które swoją drogą jest ładne, ale bardzo niewygodne.

Sam szampon ma średnio gęstą konsystencję - nie jest mocno lejący, a mimo to znam i używałam dużo gęstszych produktów do mycia kosmyków. Pianka dobrze wbija się we włosy i nie mam problemu z rozprowadzeniem go i dokładnym umyciem pasemek. Spłukiwanie to również przyjemność - nie muszę zużywać dużej ilości wody żeby pozbyć się kosmetyku.
Zapach jest charakterystyczny dla szamponów bez SLS/SLeS - delikatny i lekki. Nie utrzymuje się na włosach i po wyschnięciu w ogóle go nie czuć. Nie ma w nim nutki moreli, a na nią się nastawiałam skoro w składzie jest olej z jej pestek.


Ja szampony bez silnych oczyszczaczy stosuję średnio dwa razy w tygodniu, najczęściej gdy wcześniej nałożyłam olej, a zdarza się to minimum raz w tygodniu, więc mogę napisać jak kosmetyk sprawdza się w obu przypadkach.

Szamponu, bez wcześniejszego nałożenia olejowej mieszanki radzi sobie bardzo dobrze - włosy podczas mycia stają się lekko szorstkie i chropowate w dotyku, delikatnie się plączą, ale po spłukaniu daje się opanować te nieprzyjemności. Po wyschnięciu są miękkie i delikatne, dużo lżejsze i bardziej puszyste. Nawilżenie kosmyków jest małe, ale czuję i widzę, że inaczej wyglądają. Po dodatkowym zastosowaniu odżywki/lekkiej maski dodatkowo pojawia się dużo większy blask i włosy wyglądają jeszcze piękniej i zdrowiej. 

Szampony bez SLS/SLeS są dobrymi zmywaczami olejowych mieszanek, więc z niecierpliwością i ciekawością użyłam Bingowego specyfiku do zmycia tłustości z włosów. Muszę powiedzieć, że poradził sobie bardzo dobrze - olej został bez problemów usunięty, nie odczułam oklapnięcia czy obciążenia pasemek.

Zarówno przy użyciu normalnie jak i w metodzie OMO nie odczuwam konieczności nałożenia odżywki (co nie znaczy, że jej nie używam), a włosy są świeże i ładnie wyglądają przez około 3 dni. Kosmetyk nie podrażnił skóry głowy, nie zauważyłam zwiększonego przetłuszczania, łupieżu czy innych negatywnych skutków jego stosowania.

Szampon oceniam jako bardzo dobry kosmetyk do pielęgnacji włosów, zwłaszcza dla osób, które stosują metodę OMO, nie używają szamponów z SLS/SLeS czy po prostu lubią sięgać po nowości.

Ja na pewno ponownie zaopatrzę się w ten kosmetyk, a jeżeli Wy go jeszcze nie znacie to zachęcam do zapoznania się z nim bliżej. Możecie go zamówić pod tym linkiem, bo ja go w Auchan czy Tesco, gdzie dostępne są kosmetyki Bingo go nie widziałam.

Cieszę się, że dzięki BingoSpa mogłam go wypróbować, bo dzięki temu znalazł się on na mojej liście kolejnych zakupów :) 

6 komentarzy:

  1. Samo użycie szamponu bez konieczności odżywki? Ciekawie się zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak jest w moim przypadku. Wczoraj olejowałam włosy, umyłam tym szamponem dwa razy, tzn raz końcówki, a drugi raz skalp plus włosy, do tego użyłam płukanki malinowej z Yves Rocher i dziś włosy błyszczą i są przyjemne w dotyku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. opakowanie ma jakbyś produkt dorwała prosto z aptecznej półki

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe czy u mnie by dał radę bez odżywki

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się dosc ciekawy ale ja u siebie w AUCHAN zerknę bo widziałam że ostatnio bardzo powiększyli asortyment z firmy BingoSpa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!