BingoSpa, Serum czekoladowo-morelowe do pielęgnacji ciała.

Kiedy dostałam listę kosmetyków od Bingo, kiedy spośród tylu ciekawych pozycji musiałam wybrać w sumie do 40 złotych, zastanawiałam się dość długo. Sprawdzałam recenzje, czytałam opinie na blogach, sprawdziłam, które z przedstawionych mogę dostać u siebie stacjonarnie w Auchan czy Tesco. Wybrałam trzy, a wśród nich znalazło się to serum. Kosmetyk już wykończyłam do końca i przyszła pora na moją opinię. 



BingoSpa, Serum czekoladowo - morelowe do pielęgnacji ciała. 


Cena i pojemność : ok 15 zł / 150 ml
Opis producenta i skład :


Serum zamknięte jest w plastikowym, przezroczystym słoiczku z czarną nakrętką. Mały minus to jej idealna gładkość - trudno ją zakręcić i odkręcić tłustymi rękami. Na papierowej naklejce są wszystkie informacje o składzie i sposobu aplikacji na ciało. Zawartość nie była w żaden sposób zabezpieczona, więc można się spodziewać, że ciekawskie oko zajrzy do środka,  ciekawski nos zechce powąchać, a grzebiący palec zanurzy się w gęstej mazi.

Wspomniałam o gęstej mazi - serum na pierwszy rzut oka ma konsystencję bardzo zbitego masła, ale wbrew pozorom jest dość lekkie i łatwo je rozsmarować na skórze. Ja odczuwam lekkie ślizganie się po ciele. Serum jest wydajne - nie potrzeba dużej ilości na całe ciało,  inaczej będzie smużyć i na wchłonięcie będzie potrzebować więcej czasu. Nałożone oszczędnie dość szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy na skórze i nie brudzi ubrania. 

Zapach określiłabym jako specyficzny.  Na pewno nie pachnie morelami czy czekoladą. Sztuczny, chemiczny i nie taki jakbym mogła sobie go wyobrazić słysząc "serum morelowo-czekoladowe". Kojarzy mi się z jakimś lekiem, chyba na anginę, bo na nią najczęściej chorowałam w dzieciństwie.


A teraz kilka słów o działaniu. 
W górze składu znajdziemy składnik, który osobiście bardzo lubię - masło kakaowe. Zaraz za nim zgrzyt - parafina, której staram się unikać w kosmetykach. Jak to mówią - równowaga w przyrodzie musi być. 
Serum dobrze nawilża skórę, ale w moim przypadku nawilżenie było zbyt małe. Mam skórę suchą w kierunku bardzo suchej i trudno mi ją okiełznać, zwłaszcza po lecie widzę jak zadziałało na nią słońce.
Czułam delikatne ukojenie i odżywienie skóry. Zmniejszyło się napięcie i uczucie ściągnięcia po kąpieli czy prysznicu, ale nie było tego WOW! Być może moja skóra potrzebuje dużo większej dawki nawilżenia i samych konkretów w postaci samego masła kakaowego czy shea, bez połączenia z chemicznymi dodatkami (o tym się też będę mogła przekonać, bo zrobiłam dość duże zamówienie z e-naturalnie.pl, które pokażę na dniach).

Podsumowując, uważam, że ten kosmetyk jest dobry dla mniej wymagających skór, które z natury są odporne na czynniki zewnętrzne i nie potrzebują aż tak mocnego nawilżenia i odżywienia jak moja. Lekkie działanie jeszcze bym mogła znieść gdyby nie zapach. Dla mojego nosa nie jest on najmilszy. Wydajność jest jak najbardziej na plus, cena troszkę mniej, bo za 16 zł mam dwa masła BeBeauty z Biedronki (szkoda, że nie są w stałej ofercie) czy po dołożeniu 5 zł 200 g masła kakaowego, które mogę dowolnie wzbogacać olejkami różnej maści.

W każdym razie dziękuję BingoSpa za przesłanie mi kosmetyku do wypróbowania. Mam nadzieję, że w Waszym przypadku to serum sprawdziło się dużo lepiej niż u mnie :)

8 komentarzy:

  1. szkoda ze ma taki dziwny zapach
    bo morele z czekolada-to brzmi smacznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A myślałam,że zapach będzie piękny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam przekonana że okaże się idealny dla mnie. Niestety mam suchą skórę więc pewnie się nie sprawdzi :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli na mojej mega suchej by się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie korci żeby wąchnąć takiego kosmetyku ale faktycznie szkoda że nie jest zabezpieczone przed ciekawskimi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To na pewni nie dla mnie. Zwłaszcza przez tę parafinę, co mi krzywdę robi...

    OdpowiedzUsuń
  7. Też myślałam, że papach będzie fajniejszy :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!