Decubal, Ujędrniający i regenerujący krem pod oczy..

Kremom pod oczy stawiam wysokie wymagania.  Na dzień musi być lekki, ale i stanowić bazę pod korektor. Do wieczornego wklepywania uznaję takie,  które mają bardziej gęstą i treściwą konsystencję.
Z kremem Decubal wiązałam duże nadzieje na idealne nawilżenie skóry wokół oczu.
Czy się sprawdził?





Decubal,  Ujędrniający i regenerujący krem pod oczy.

   
Cena i pojemność : ok. 33 zł/15 ml
Dostępność : apteki internetowe i stacjonarne
Opis producenta i skład :


Tutaj znów mamy kartonik o prostej szacie graficznej, w środku znajduje się plastikowe opakowanie  z pompką typu airless. Na duży plus jest wykonanie opakowania z przezroczystego plastiku - w końcu widzę ile mam jeszcze kremu do użycia i czy już muszę się udać na zakupy.
Pompka działa bez zarzutu,  jednak moim zdaniem jedno jej naciśnięcie powoduje wydostanie zbyt dużej ilości kosmetyku naraz. Staram się naciskać pompkę delikatnie i z wyczuciem zadozować jej połowę. Moim zdaniem można by było trochę zmniejszyć ilość kremu wydobywającego się w przypadku pełnego naciśnięcia pompki, bo tak krem staje się mało wydajny.


Krem w konsystencji jest lekki i delikatny, a po nałożeniu na skórę pod oczami daje się szybko rozprowadzić i wklepać. Nie zostawia ciężkiej czy lepkiej powłoczki, ale czuć,  że kosmetyk jest na swoim miejscu i ma szansę działania. Szybko się wchłania, ale potrafi migrować wokół oczu, co niestety nie jest przyjemne, bo wtedy odnotowuję małe łzawienie i pieczenie. 
Zapachu w jego przypadku nie wyczuwam, nawet takiego aptecznego czy "nie-wiadomo-skąd".



Działanie kremu mogę opisać jako poprawne i zgodne z opisem producenta. Skóra wokół oczu jest nawilżona, ale w porównaniu do Ziaja Calma, który recenzowałam tutaj, nawilżenie jest ciut mniejsze. Załamania, zmarszczki i inne niedoskonałości stają się mniej widoczne, a rano okolice oczu wyglądają świeżo. Nie miałam problemu z rozprowadzeniem mineralnego korektora Bell - dobrze stapia się z kremem i nie podkreśla zmarszczek. Ten duet ładnie rozjaśnia spojrzenie. 

Moim zdaniem to dobry krem nawilżający, który z pewnością mogę stosować w okresie wiosenno-jesiennym, kiedy zależy mi na lekkości i szybkim wchłanianiu. Duży plus za dobrą współpracę z obecnie używanym korektorem. 
Myślę, że kupię go ponownie na wiosnę, a póki co, moim faworytem jest wcześniej wspomniana Ziaja Calma - jeżeli nie miałyście obydwóch tych kremów, to polecam się z nimi zapoznać.  


P.S. Na dniach wrzucę post z moimi wyprzedażowymi łupami ciuchowymi :D 

10 komentarzy:

  1. Niedawno kupiłam ten krem na wyprzedaży blogowej [ za 7 zł :D ], ale jeszcze czeka na swoją kolej. Mam nadzieję, że i u mnie będzie dobrze nawilżał. A jak długo go już używasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam go przez około 1, 5 miesiąca i mam jeszcze gdzieś tak niecały cm w tej buteleczce. Przez pompkę wypływa go za dużo - myślę, że starczyło by go spokojnie na dwa miesiące codziennego używania. No i ja używam go tylko raz dziennie :)

      Usuń
    2. Czyli dość średnio z wydajnością rzeczywiście...
      Ale jeśli Cię to pocieszy, to mam podobnie z kremem NUXE, któego teraz używam, nieco ponad miesiąc do stosuję, też raz dziennie i zużyłam już trochę ponad połowę opakowania ;)

      Usuń
    3. Z Nuxe miałam serum nawilżające i 30 ml zużyłam w 1,5 miesiąca przy stosowaniu raz dziennie :/

      Usuń
  2. u mnie ten krem sprawdza się tylko na noc, makijaż się na nim roluje niestety;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam go wieczorem, a rano stosuję roll-on Delia :)

      Usuń
  3. Nigdy go nie miałam, ale samą pielęgnację okolicy oczu bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż wstyd się przyznać nie mam żadnego produktu z tej firmy. \pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nic z tej firmy ;/ czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  6. przyzwyczaiłam się do żeli pod oczy;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!