Decubal, Nawilżający krem do rąk.

Kolejny kosmetyk z paczki Decubal. Kolejny, który mi się spodobał na tyle, że na pewno zakupię go ponownie na okres zimowy i będę testować w "cięższych i bardziej wymagających" warunkach atmosferycznych niż 35-stopniowy upał :D


 

Decubal, Nawilżający, zmiękczający i ochronny krem do rąk.


Cena i pojemność: ok. 16 zł/100 ml
Dostępność: apteki stacjonarne i internetowe
Opis producenta i skład:


Tutaj, podobnie do balsamu do ust, mamy matową tubkę zrobioną z miękkiego tworzywa. Bardzo podoba mi się zatrzask, gdzie otwór jest umieszczony przy krawędzi - krem nie rozmazuje się wokół dziurki, nie brudzi całego zamknięcia. Sam zatrzask jest bardzo wytrzymały, ale niestety, jedno mocowanie nie przeżyło spotkania z rączkami synka ;)
Mimo wielokrotnego "zanurzania" ząbków w plastiku, nie ma nadgryzień, nic się nie starło, więc mogę powiedzieć, że plastik jest odporny na dzieci :D


Krem ma być bezzapachowy, ale w nim również, jak w Balsamie do ust, wyczuwam lanolinę i jest ona w składzie. Podoba mi się gęsta, ale jednocześnie lekka konsystencja, dzięki temu wydajność jest spora. Kosmetyku używam od początku kiedy dostałam paczkę, a mam go jeszcze 1/4 tubki, przy czym smaruję nim również stopy. Wchłania się umiarkowanie szybko, ale to i dobrze, bo wiem, że skóra dłużej "obcuje" z kremem, co dodatkowo ją chroni i tworzy "niewidzialne" rękawiczki, nie mam jednak wrażenia lepiących się czy tłustych rąk.


Krem niesamowicie działa na suchą skórę - rano stopy i dłonie są cudownie gładkie i delikatne w dotyku. Czuję dużą miękkość i bardzo wysokie nawilżenie skóry. Widzę, że dłonie i stopy wyglądają dużo lepiej i "ładniej" gdy zastosuję ten krem. Wszelkie małe bruzdy i "zmarszczki" zostają spłycone. Nawet po porządnym sprzątaniu mieszkania, moczeniu dłoni w wodzie i myciu naczyń krem potrafi poradzić sobie ze skórkami i przesuszonymi paznokciami.

Krem do rąk Decubal jest w czołówce wszystkich dotychczasowych kremów jakie używałam. Uważam, że warto wydać każdą złotówkę na ten kosmetyk. Szkoda tylko, że  z dostępnością jest ciężko,  ale myślę, że niebawem się to zmieni. Ja na pewno kupię ponownie tubkę w okresie zimowym,  kiedy to moje dłonie potrzebują  jeszcze większej ochrony i nawilżenia. 

Jakie są Wasze ulubione kremy do rąk?  Wolicie te o lekkiej konsystencji czy przeciwnie - "gęściochy tłuściochy" ?

8 komentarzy:

  1. Nie znam ale spodobała mi się tubka;) Zapiszę sobie i może skuszę się jesienną porą, kiedy używam najwięcej kremów do rąk. Póki co moim ulubieńcem jest krem z masłem shea Scandia Cosmetics.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne ma opakowanie, wydaje się być fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne opakowanie, osobiście lubię kremy do rąk z ziajki, bo nie mam większych wymagań ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zdecydowanie lubię jak kremy ładnie i intensywnie pachną no i w sumie jakoś nie mam chęci na wydawanie 16zł na krem do rąk :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo się z nim polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się być fajny ;-) ja używam kremów isany ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda fajnie, ale malusi, drogi... i jeszcze nigdy się z nim nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!