Zamówienie z Yves Rocher.

Moje pierwsze zamówienie z YR niestety nie obyło się bez komplikacji. 

Gdy na mail dostałam wiadomość od YR, że "tylko w ten weekend -50% i darmowa wysyłka", postanowiłam w końcu wypróbować kosmetyki tej marki, bo jakoś tak wyszło, że nie miałam okazji spotkać się z YR bliżej niż w próbkach.

Tak się prezentuje moje zamówienie, o które musiałam się przypomnieć firmie YR. 
 

A dlaczego musiałam się przypominać?

 
27 kwietnia złożyłam zamówienie z nadzieją, że będzie ono zrealizowane szybciej niż te 30 dni. Zamówiłam niewiele, suma końcowa wyszła 65,57 zł już po rabacie.
15 maja napisałam mail do BOK, czy paczka została wysłana, bo zamówiłam za pobraniem i wolałam być przygotowana, a nie na szybko lecieć do bankomatu. 
Miła pani odpisała, że mam kontaktować się z BOK w mojej sprawie po 17 maja. Myślałam, że jeszcze poczekam i sprawę odpuściłam - w końcu nie zapłaciłam nic, więc nic nie byłabym stratna. 

11 czerwca znów napisałam mail.

I to, czego się dowiedziałam, sprawiło, że zbierałam szczękę z podłogi dość długo.

Znów ta sama pani napisała, że nie ma w ogóle mojego zamówienia w ich bazie zamówień. 
Gdy to czytałam aż się śmiałam do monitora. Ciekawe dlaczego pani nie mogła mi tego napisać 17 maja, skoro prowadziłam od początku ciągłość korespondencji?

W ramach przeprosin dostałam kod rabatowy na 30 zł. 
Jako że nie planuję w przyszłości zrobienia zakupów w sklepie internetowym poprosiłam o obniżenie aktualnej sumy o te właśnie 30 zł. Na szczęście się udało i 15 czerwca już mogłam cieszyć się paczką. Oczywiście transport też nie przeszedł bez turbulencji, bo zamówiłam kuriera, a paczka przyszła pocztą, więc bez telefonu, bez informacji musiałam pana listonosza odesłać z kwitkiem.

W rzeczywistości zapłaciłam 35,57 zł.

Zamówiłam
- Malinową płukankę octową
- Płyn po goleniu
- Dezodorant w kulce Zielona herbata
- Odżywkę do włosów z olejkiem jojoba
- Wodę do demakijażu.
- jako gratis wybrałam zestaw weekendowy (dezodorant w kulce oraz balsam i żel pod prysznic po 50 ml)


Na razie wstrzymuję się z jakimikolwiek zamówieniami, zakupami w YR. Muszę przetrawić to, które "szło" do mnie ponad miesiąc.

Czy miałyście takie doświadczenia z Yves Rocher? NIe ukrywam, że jestem zaskoczona tym, że moje zamówienie, potwierdzone mailowo, okazało się nie widnieć w ich systemie.

24 komentarze:

  1. Dobrze, ze dali Ci taki rabat, bo zapłaciłaś niewiele jak za taką ilość kosmetyków :). Ja z ta firmą nigdy nie miałam doczynienia i w najbliższym czasie nie planuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro mi ze mialas takie perypetie,ale kosmetyki masz swietne:) mam nadzieje ze uzywanie wynagrodzi ci te niemile doznanie

    OdpowiedzUsuń
  3. ale śliczna kolekcja, ja tych kosmetyków jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  4. kurczę, ale przygody.... dobrze, że przynajmniej doszło :)
    Ja tam nic nie zamawiałam, czasem, ale bardzo rzadko kupuję coś stacjonarnie u nich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. YR niestety słynie z takich zagrywek - czasami trzeba na paczkę czekać dość długo. gdybyś jeszcze kiedys chciała się skusić na zakupy u nich to polecam Ci maskę oczyszczającą peel-off. Jest naprawdę skuteczna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie miałam kosmetyków z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kilka razy zamawiałam ale nigdy nie było problemów, może dlatego że magazyn jest 30km od mojego domu;) Co do kosmetyków to mam ten sam płyn do demakijażu:) Jestem za to ciekawa płukanki malinowej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tą płukankę kupiłam w sklepie stacjonarnym, ale jeszcze nie przetestowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja od nich nic nie zamawiałam ale trochę im się przeciągnęło prawie jakby mikołajki mieli w zanadrzu

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamawiałam u nich coś z 2-3 ray, nie miałam żadnych problemów z zamówieniem i przesyłką, ale fakt jest taki, że na przesyłkę się od nich trochę dłużej czeka. Mam tą płukankę - obłędnie pachnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. u nich czasem tak jest, że zamówienie dopiero po pewnym czasie widnieje w systemie :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że ta paczka w końcu do Ciebie dotarła :) ja ostatecznie nie zamówiłam nic, tylko buty, ale to w innym sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. no nie fajna sytuacja...nie miałam kosmetyków z YR ale jak będzie jakaś promocja to może coś kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nigdy nie miałam problemu z zamówieniami z YR. A zamawiałam różnymi drogami.
    Osobiście nie przepadam za ich kulkami, ale dla mojej koleżanki to jedyne, które jej nie uczulają. No cóż, każdy lubi co innego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że musiałaś tyle czekać - ale i tak szacun dla YR, że tak załatwili sprawę i dodatkowo dostałaś rabat - w całym tym zamieszaniu przynajmniej jakiś plus ;)
    A zawartość ciekawa :D I najważniejsze, że dotarła :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna odżywka z tej serii! szampon również godny uwagi :)Produkty nawilżają a włosy pięknie pachną przez długi czas.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nie miałam z nimi do czynienie no i w najbliższym czasie nie zamierzam mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. no to miałaś przejścia z nimi, ja nigdy z ich sklepu nie zamawiałam i teraz raczej się nie skuszę, bo z YR lubię tylko ich zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem stałą klientką YR i najczęściej robię zakupy online. Raz mi się przytrafiło, że paczka szła dłużej, a tak z reguły wszystko przychodzi bardzo szybko. Np w ostatni piątek złożyłam zamówienie, bo znowu mieli -50%, a dzisiaj był kurier z przesyłką.
    Mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  20. oj to były przeboje, udanych testów

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie za dobrze to świadczy o firmie...mam nadzieję, że chociaż kosmetyki będą warte zachodu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oooo udało Ci się wykorzystać w pełni tą sytuację, bo za kosmetyki o dużej wartości zapłaciłaś tak naprawdę niewiele :) Ja zamawiam często, bo mają naturalne kosmetyki w przystępnej cenie. I korzystam ze wszystkich możliwych promocji :) Ostatnie zamówienie otrzymałam w 36h :D Też nie byłam przygotowana, ale paczka już jest u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam tą samą sytuację z moim zamówieniem. Co prawda zamawiałam je później (niedawno pokazywałam na blogu) i nie było już tej zniżki, ale za to miały być gratisy do któregoś dnia miesiąca. Zamówiłam, czekam, czekam i ... nic. Napisałam maila - zamówienie w ogóle nie zostało zarejestrowane. Trochę się zdenerwowałam, bo niby jak to się stało. Poza tym, liczyłam na gratisy a za kilka dni mijał termin. W końcu polecono mi abym zamówiła jeszcze raz, dopiero wtedy się udało. Żadnego kuponu przeprosinowego ;D ani nic w tym stylu nie dostałam, no trudno. Ważne że zamówienie w końcu dotarło ;).

    OdpowiedzUsuń
  24. ja właśnie wczoraj zamówiłam..jestem ciekawa bo zamawiałam cos co potzrebuję już -)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!