BingoSpa, Maska błotna do twarzy z kolagenem - cudo za małe pieniądze.

Z kosmetykami Bingo nie mam dużych doświadczeń. Zawzięcie szukałam masek do włosów,  ale w moim Tesco i Auchanie ich nie było. Udało jednak mi się zakupić dwie maski do włosów (z masłem karite oraz z jedwabiem), ale jeszcze nie zaczęłam ich używać. Potem do nich dołączyła sól peelingującą, którą dostałam w wymiance z Martą, jednak ona też czeka na swoją kolej.
Będac w Auchanie totalnie się zdziwiłam, bo na półce stały maski do włosów oraz maski do twarzy,  których wcześniej nie było.  Namówiłam mamę na kupno jednej takiej maski błotnej. Po kilku użyciach muszę stwierdzić,  że na pewno spróbuję innych wariantów.  A czy jest czym się zachwycać w przypadku maski z kolagenem?  




Bingo, Błotna maska do twarzy z kolagenem. 


Cena i pojemność : ok. 13 zł / 150g
Dostępność : Auchan, internetowy sklep Bingo
Opis producenta i skład:


Podoba mi się opakowanie kosmetyku - plastikowy, przezroczysty słoik z nakrętką, dzięki czemu widać ile ubyło zawartości, którą to można zużyć do ostatniej kropli. Minusem jest brak sreberka bądź foli zabezpieczającej. Jak wiadomo człowiek z natury należy do istot dość ciekawskich i paluchy potrafią zawędrować gdzie się da, czyli do naszego słoika z maską. Poza tym niezabezpieczona, ale otwarta zawartość szybciej się zepsuje.
Napisy się nie starły, nakrętka dalej zakręca się i odkręca bez zarzutu. 


Maska ma kolor szary, jak to na błotko twarzowe przystało. Pachnie jak błotko - wyczuwam delikatną nutkę siarki, ale dosłownie delikatną. Jest lekko tłusta i jedwabista, ale dobrze się ją aplikuje pędzlem języczkowym (ja używam zwykłego pędzla do podkładu).
Mały minus przy nakładaniu maseczki to to, że przy nakładaniu grubszą warstwą tworzy grudki, które na szczęście da się rozsmarować. Przy aplikacji cieńszą warstwą ten problem nie występuje.
Po nałożeniu czuję lekkie chłodzenie na skórze, nie jest ono uciążliwe, czy bardzo mocne. Osobiście mi się podoba, bo dzięki temu czuję, że skóra twarzy się odpręża i relaksuje.
Kosmetyk po aplikacji nie zasycha, nie łuszczy się i nie odpada od twarzy. Trochę trudno ją zmyć przez jej tłustszą konsystencję, ale przy pomocy gąbeczki Calypso usunięcie maseczki z twarzy jest dużo łatwiejsze (to tak samo jak z glinkami).


Twarz po zmyciu maseczki robi się cudownie gładką i miękka. Nie czuję ściągnięcia, podrażnienia czy innych nieprzyjemnych skutków zastosowania kosmetyku. Nawilżenie jest duże, ale troszkę słabiej odczuwalnie niż po masce stricte nawilżającej czy samowchłaniającej się. 
Pory są oczyszczone i zwężone, a cała twarz lekko zmatowiona i promiennie wyglądająca. 

Ja jestem bardzo zadowolona z działania tej maski, podoba mi się gładkość skóry rano oraz lekkie matowienie.
Po skończeniu tego opakowania, planuję zakupić kolejne maski błotne BingoSpa, bo są one niesamowicie wydajne - za cenę 13 zł otrzymujemy 150 g kosmetyku. Ja jestem w połowie opakowania, z czego aplikacji zrobiłam około 5 i 1/4 opakowania "odlałam" mamie, więc całe opakowanie starcza na około 20 użyć.

Jakie są Wasze doświadczenia z błotnymi maskami? Sprawdzają się u Was czy wolicie maski glinkowe?

9 komentarzy:

  1. Nie miałam z produktami tej firmy wcześniej styczności, ale jak je spotkam to na pewno bliżej się przyjrzę tym maskom błotnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na nią ochotę, muszę zawitać do Auchan :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubie kosmetyki Bingo Spa, muszę wypróbować tą maske :)

    OdpowiedzUsuń
  4. coraz bardziej mnie kuszą te maseczki ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe. Będę musiała się jej przyjżec jak wyruszę na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja muszę w koncu dorwać gdzieś produkty BingoSpa! koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ekonomiczna :0 ja gdybym spotkała stacjonarnie to również bym zakupiła a tak to czekam i tylko czytam bo on line to trzeba zawsze coś więcej kupić aby się opłacało :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze błotnej maski, zawsze inwestowałam w te z glinką :) Nie jest droga, więc będę pamiętać o niej w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!