Beauty Formulas, Glinkowe maseczki do twarzy.

Dziś zbiorcza recenzja trzech maseczek Beauty Formulas.

Beauty Formulas - Czekoladowa odżywcza maseczka głęboko oczyszczająca; Oliwkowa intensywnie nawilżająca maseczka z masłem Shea; Nawilżająca maseczka z masłem Shea.
 

  Cena i pojemność: 4,50 zł/15 ml
Dostępność: Superpharm, doz.pl

 
Maseczka kokosowa


Maseczka oliwkowa


Maseczka czekoladowa


Każda maseczka zamknięta jest w dużą saszetkę. Łatwo się ją otwiera i wyciska zawartość. 
Zapachy nie są takie jak myślałam, że będą. 
Czekolada nie jest mocno czekoladowa tak jak Ziaja. Kakao jest delikatne i mało czekoladowe. W masce z kokosem wyczułam więcej lawendy niż kokosa. Oliwkowa pachniała dość przyjemnie i ten zapach najbardziej mi się podobał.
Konsystencja każdego kosmetyku jest odpowiednia dla maseczek glinkowych - miękka i kremowa, ale gęsta. Dobrze dało się je rozprowadzić na twarzy, nie spływały, nie zasychały szybko. Nie miałam większych problemów z ich zmyciem, ale jednak to maski glinkowe, więc nie było to łatwe i szybkie, raczej standardowe. Po zmyciu nie czułam  ściągnięcia czy szczypania, ale lekkie napięcie. Maski mnie nie podrażniły, nie zapchały i nie spowodowały innych nieprzyjemnych doznań.

Każda saszetka starczyła na jedną aplikację, ponieważ glinki sobie nie żałuję i dzięki temu wolniej zasycha na skórze. 

Maseczka czekoladowa, maseczka kokosowa, maseczka oliwkowa

Między kokosową i oliwkową maską nie zauważyłam większej różnicy w działaniu - obie bardzo dobrze nawilżyły skórę. Czułam dużą gładkość i delikatność na twarzy. 
Czekoladowa maseczka miała za zadanie oczyścić skórę - poradziła sobie z tym całkiem nieźle. Pory były czyste i zwężone, a cała twarz zmatowiona i wygładzona. 

Myślę, że ponownie skuszę się na oliwkową maskę nawilżającą, ponieważ najbardziej spodobały mi się efekty po jej użyciu. Jako drugą wybrałabym maseczkę czekoladową ze względu na oczyszczanie,  a najmniej spodobała mi się maska kokosowa - zapach lawendy nie jest moim ulubionym, a kupując "oczami" i widząc kokos na opakowaniu,  myślałam, że tak też będzie pachnieć.  Dopiero po wczytaniu się w skład ujrzałam lawendę na dość wysokiej pozycji.

Mam chrapkę na inne maski Beauty Formulas i nie wątpię,  że takowe zakupię.

Jeżeli nie miałyście okazji zapoznać się z tymi maseczkami to serdecznie polecam zajrzeć do Superpharm lub prześledzić ofertę na doz.pl. 

12 komentarzy:

  1. Ciekawe dlaczego nie nazwali jej maseczką lawendową:D Może dlatego, że kokos kusi bardziej:D A tak ogólnie...są lepsze, gorsze, czy porównywalne z glinkami Ziaji?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze nie miałam czekoladowej maseczki, ale super,
    jak nie zapomnę to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam ale jeśli mają masło Shea w składzie to są idealnie dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. łoooo, ja myślałam, że czekoladowa będzie pachnieć wręcz jak gorąca czekolada, a kokosowa jak rafaello a tu psikus :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej przemawia do mnie czekoladowa :D

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nie miałam żadnej z nich :) ale czekoladową i oliwkową chętnie bym przetestowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwrócę na nie uwagę w Superpharm :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie niestety żadna z nich, skazana jestem na glinkę :)

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam tylko czekoladową i polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mialam jeszcze zadnej,a bardzo lubie maseczki wiec cos czuje,ze czas najwyzszy na ktoras z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam tą oliwkową i też byłam z niej bardzo zadowolona :-)
    chętnie bym wypróbowała pozostałe z tej serii

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!