Argile, Maseczka z glinki czerwonej.

Maseczki glinkowe cieszą się dużym zainteresowaniem.  Są tanie, łatwo dostępne i mają świetne działanie na skórę.  Ja osobiście bardzo polubiłam takie do samodzielnego wykonania,  gdzie trzeba suchą glinkę zmieszać z wodą lub hydrolatem,  ale dobre są też gotowe już w saszetkach. 

Dla mojej cery płytko unaczynionej przeznaczone są maseczki z glinki czerwonej i różowej.  Dziś możecie przeczytać recenzję takiej czerwonej glinki "do samodzielnego 
montażu".





                                         
 Argile,  Maseczka z glinki czerwonej


 Cena i pojemność: 4,50 zł/2x10g
Dostępność: doz.pl

Opis producenta i skład: 



 Glinka jest podzielona na dwie porcje po 10 g, czyli całe opakowanie ma 20 g. Myślę, że za cenę 4,50 zł się opłaca (nie mówię o glinkach zamawianych na ZSK czy e-naturalnie.pl). Woreczki strunowe z glinką zapakowane są w kartonik, na którym jest napisany "skład" mineralny glinki, a w środku znajduje się karteczka z informacją jak można taką glinkę zastosować. 
Jest dobrze zmielona, nie ma grudek i dobrze się miesza z wodą.
Starczyła mi na dwa użycia (jedna porcja=jedna aplikacja). Zmieszałam ją z letnią wodą destylowaną. Uzyskałam gładką masę o gęstej, ale dającej się łatwo rozsmarować na skórze konsystencji. Taką papkę naniosłam na twarz pędzelkiem do podkładu - uważam, że do glinek jest taki pędzel niezastąpiony.
Oczywiście koniecznością jest zwilżanie twarzy płynem, aby glinka nie miała możliwości zaschnięcia - w tym celu użyłam różanego hydrolatu. Po kwadransie gąbeczką Calypso zmyłam całość - glinka dała się łatwo zmyć, zwłaszcza że nie była zaschnięta.



 Glinka czerwona ma za zadanie złagodzić podrażnienia, zmniejszyć widoczność naczynek a także je uszczelnić. I rzeczywiście maseczka świetnie działa w tym kierunku. Moja skóra jest płytko unaczyniona, rumieńce są moją zmorą. Po tej maseczce zostały one mocno złagodzone i zmniejszone, pory zwężone, a skóra zmatowiona, ale bez uczucia ściągnięcia, miękka i gładka. 
Maseczka mnie nie podrażniła, nie spowodowała wysypu krostek czy nie zrobiła innych nieprzyjemnych w skutkach niespodzianek.

Ja na pewno jeszcze nie raz kupię taką miałką glinkę czerwoną. Nie zraża mnie nawet to, że sama muszę sobie "sklecić" maseczkę, bo moim zdaniem warto czasem wypróbować taką - to dobra alternatywa dla gotowych maseczek glinkowych. Plus tych masek jest taki, że wiadomo co się nakłada na twarz, a dodatkowo można je "podrasować"  różnymi innymi specyfikami, np. olejkami.

Jeżeli nie miałyście okazji wypróbować tej maseczki i innych maseczek z miałkich glinek, to serdecznie polecam kupić taką sypką glinkę i przekonać się na własnej skórze, jakie dobroci drzemią w takim niepozornym miale.

18 komentarzy:

  1. Dziękuje za ten post. Ostatnio przyglądałam się tym glinkom w mojej aptece bo cena była bardzo zachęcająca (4 zł) teraz już wiem, że warto i po nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na doz.pl są też różne, więc możesz też tam zamówić. Ja jestem zadowolona :)

      Usuń
  2. Zawsze kupuję glinki tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja glinkę białą mam ZSK, czerwoną miałam tą, a żółtą mam jeszcze innego producenta :D

      Usuń
  3. Moja skóra lubi białą i zieloną, ale chętnie sprawdzę inne rodzaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała jest świetna, też ją zrecenzuję, żółtej miałkiej jeszcze nie używałam, ale posiadam i nie długo pewnie użyję :)

      Usuń
  4. Muszę w końcu spróbować, bo do tej pory używałam tylko gotowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam gotowych, ale takie samoróbki też są świetne :)

      Usuń
  5. nigdy jeszcze nie miałam, żadnej glinki,
    podoba mi się tak wygląda na Twojej twarzy, serio.
    fajna konsystencja. może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinka ma bardzo aksamitną konsystencję i dobrze się ją aplikuje. Naprawdę polecam wypróbować :)

      Usuń
  6. Też mam glinke ale z innej firmy . Przeszkadza mi w niej to że brudzi wszystko wokół . No i barwi skórę na pomarańczowo . Czy ta glinka też taka jest ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam barwienia skóry, dobrze się zmywa z twarzy i nie zostawia śladów na zlewie czy pędzelku :)

      Usuń
  7. miałam z tej firmy glinkę zieloną i byłam zadowolona, może wypróbuję też tą

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś czerwoną glinkę i też ją bardzo lubiłam. Najczęściej jednak wybieram zieloną i białą. Muszę sobie znów kupić czerwoną ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię maseczki z glinki:) z czerwonej też czasami sobie robię

    OdpowiedzUsuń
  10. oj juz dawno nie miala maseczki na twarzy i chyba jutro sobie zrobie chwile relaksu :)

    Zapraszam na konkurs do wygrania dowolna para butów!

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę spróbować, bo do tej pory sięgałam tylko po gotowce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Można też kupić większe opakowania, które są niby droższe, ale w przeliczeniu na ilość glinki wychodzi dużo taniej. Ja polecam Manufakturę Kosmetyczną (www.mkosmetyczna.pl). Bardzo dobra jakość no i można kupić opakowania różnej wielkości - największe 900g wychodzi bardzo tanio w stosunku do ilości, no a glinki używam nie tylko do maseczek ale i do kąpieli, więc zużywam sporo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!