Zamówienie z Synesis i "dziwna" sytuacja w Naturze.

Dzięki akcji na fanpage Synesis, która polegała na polubieniu posta, udostępnieniu go oraz wysłaniu danych na mail, dostałam voucher na 70 zł. Skusiłam się na szampon w ilości dwu sztuk. Dodatkowo do zamówień dokładana była próbka Szlachetnego pudru, a ja poprosiłam jeszcze o próbki Kremu diamentowego i Zielonej bazy do makijażu.


W poniedziałek paczka przyszła i jestem ciekawa szamponu :)

Druga część postu dotyczyć będzie "dziwnej" sytuacji w Naturze. Co do tej drogerii to myślałam, że nic mnie już w niej nie zaskoczy. A jednak. Powodem zaskoczenia były te dwa sztyfty Lady Speed Stick, a w zasadzie serduszka Swarovskiego, które dostałam przy kasie.


Pani mnie obsługująca wykorzystując fakt płacenia przeze mnie kartą, w trakcie trwania realizacji płatności, sięgnęła do szuflady z serduszkami, wzięła kilka serduszek, podwinęła nogawkę i wsadziła te serduszka do skarpety. Pomijam to, że prosiłam o paypass - widocznie zbyt mało czasu by miała na "zwędzenie" serduszek.

Wyszłam w wielkim szoku, dopiero w domu do mnie dotarło co ona zrobiła. Niestety, nie zareagowałam. Wiem wiem, należą mi się za to baty, ale szczękę z podłogi zebrałam dopiero w domu.

Czego się jeszcze mogę spodziewać po obsłudze Natury?
Jakie Wy miałyście "nietypowe" sytuacje w tej drogerii? Podzielcie się - może w moim przypadku, gdy stanie się coś podobnego, nie będę w szoku i zareaguję odpowiednio.

42 komentarze:

  1. Pazerność ludzka nie zna granic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam Ci - przyjdzie II zmiana i kolejne gratisy pójdą w skarpety a nie do klienta :/

      Usuń
  2. masakra... nie ogarniam po prostu niektórych ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, a żeby było mało, to TŻ zaobserwował w Stokrotce jak kobitka otworzyła 3 paczki pomidorków cherry i z 3 paczek zrobiła dwie :/

      Usuń
    2. 2 za 3, w UK takie promocje są, ale u nas niektórzy to widocznie sami sobie robią... co za ludzie;/

      Usuń
    3. Nie wiem jak to się jej zmieściło w tych pudełeczkach i co na to pani w kasie. Wolna amerykanka jak nic.

      Usuń
  3. Szok, mogła się z tym lepiej kryć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, wyglądało jakby skarpetkę poprawiała, ale najpierw miała w dłoni serduszko, a potem nie :/

      Usuń
  4. Chyba bym poszła do kierowniczki, bez przesady. Chociaż wierzę, że szok minął Ci dopiero w domu ;) Też bym była zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że byłam w takim szoku, normalnie mnie wmurowało :/

      Usuń
    2. hehehe gadżety ze skarpety :D

      Usuń
  5. mają swój profil na Fb?
    napisz im... nie krępuj się
    chamstwo na całego!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie myślałam, żeby im napisać i zaraz to zrobię :)

      Usuń
  6. W Naturze to mnie już chyba nic nie zdziwi ;) a pazerność ludzi jak widać nie zna granic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja omijam często tę drogerię, mimo że mam ją blisko. Essence kupuję w Douglasie, jedynie jak jakaś dobra promocja jest lub muszę szybko kupić coś potrzebnego, to wtedy się tam udaję.

      Usuń
  7. ja pierdole nie macie innych zmarwień niz tandetna zawieszka?
    sprzedawczyni na pewno czekała na Twoją płatność mając nieograniczony dostęp do szuflady echesss
    bosszzz jakie sensacje! @nikki w swoim żywiole, awanturki i żale

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz, nie mamy ;)
      Po to producent bądź firma daje gratis do swojego produktu, aby klient był zadowolony i ponownie sięgnął po produkt.
      Czemu dla kogoś innego ma gratisu braknąć, bo pani sprzedającej się zachciało go przywłaszczyć? Tym razem może być durna zawieszka, bo mała, a kiedyś może być miniaturka wody toaletowej.

      Usuń
    2. I może przyhamuj troszkę, bo Nikki ma tak samo prawo wyrazić swoje zdanie jak ja, jak Ty i inni czytelnicy.

      Usuń
    3. poziom podstawówki o tfu!! gimnazium

      Usuń
  8. Ja ogólnie nie lubię Natury właśnie za obsługę, w mojej jest tak że każdego klienta Panie traktują jako potencjalnego złodzieja i albo chodzą za nim krok w krok albo stoją i obgadują przy kasie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takie sytuacje to mam w Rossie gdzie poprostu nie mam już siły szczególnie na tych ochraniarzy którzy krok w krok za mną chodzą a jak coś oglądam to na ręce mi się patrzą a plotkarze z nich tacy że masakra.Często słyszę jak sobie plotkują z kasjerkami normalnie na sklepie przy ludziach

      Usuń
  9. O matko, serio tak zrobiła? [szok!] Może myślała, że jej przyniosą szczęście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio serio. Nie wiem, co miała na myśli wciskając paczuszki w skarpetkę :D

      Usuń
  10. jakoś mnie nie to nie dziwi, to nie znaczy że toleruję takie zachowania. Szukam pracy,handel niestety to ta dziedzina,gdzie się maksymalnie wykorzystuje ludzi a płaci grosze.Najlepiej zapierdzielać po 12 godzin za najniższą,z takim podejściem nie ma szans na znalezienie "normalnego pracownika":) Wydaje mi się,że takie miejsca są monitorowane,więc pracownica wykazuje się wyjątkową nierozwagą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej Naturze są chyba dwie zmiany, przynajmniej widzę inne panie rano i po południu. Co do monitoringu to nie wiem, czy jest takowy, nie mniej jednak to, co pani zrobiła było dziwne.

      Usuń
  11. Do skarpety?! Aż się wierzyć nie chce! Kurczę, to jest jak z jakiejś dziwacznej komedii. Ludzie mają naprawdę szalone pomysły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tylko usłyszałam szelest folii i bum, w dłoni paczuszek nie było. Nie spadły, bo bym słyszała przecież.

      Usuń
  12. Coś w stylu odgryzania testerów szminek :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, żeby to jeszcze klient zrobił (czego także nie pochwalam), ale pracownik?

      Usuń
  13. SZOK< mogła nie dawać i schować później a nie na oczach. Rozumiem, że zaniemówiłaś. Następnym razem powiedz, że płacisz zbliżeniowo i nie dawaj jej karty, sama możesz a nawet powinnaś się obsłużyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam, że tam jest paypass i dałam jej kartę z przyzwyczajenia. Wiem, mój błąd :)

      Usuń
  14. Pazerność ludzka nie zna granic!!!!
    A co do lady speed stick - jesteś z nich zadowolona bo ja to odradzam je każdemu?:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam sztyft i byłam zadowolona. Teraz postanowiłam wypróbować żel. W każdym razie będzie recenzja :)

      Usuń
  15. I tak jestem zaskoczona, że dostałaś jakiekolwiek serduszka przy takiej sprzedającej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam, bo byłam pierwszą kupującą, pani nawet zaskoczona była, że ktoś czyta gazetkę.

      Usuń
  16. hahahahah no chyba żart... przecież jakby coś takiego miało miejsce przy mnie to chyba padłabym tam ze śmiechu oraz politowania dla głupoty owej pani...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że to nie żart. Ja jak wmurowana stałam i obserwowałam całe zdarzenie :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!