Eveline, Volumix Fiberlast - Podkręcająco-wydłużający tusz do rzęs.

Jeszcze nie tak dawno zarzekałam się, że tuszów do rzęs mam góra jeden w zapasie.
Z tego jednego zrobiło się ich  4 pełnowymiarowe oraz 2 miniaturki. 
Projekt denko idzie pełną parą,  więc trzeba było wybrać któryś z dostępnych mi sztuk. 

Ponownie sięgnęłam po prezentowany tusz do rzęs i możliwe, że jeszcze nie raz go kupię.  

Eveline, Volumix Fiberlast,  Tusz podkręcająco-wydłużający.




Cena i pojemność: ok. 10-15 zł / 11 ml
 Dostępność: Biedronka, drogerie/markety z szafą Eveline


Opis producenta i skład:


Tusz ma bardzo eleganckie opakowanie - złote z czarnymi elementami, podobne do tuszów Heleny Rubinstein. Nasadka ze szczoteczką dobrze pasuje do części z tuszem, łatwo się zakręca, ale nie ma takiego kliknięcia, który dodatkowo by oznajmiał, że maskara jest dokładnie zakręcona.
Na nasadce jest naklejka ze składem oraz nazwą maskary. Możemy również zobaczyć "króliczka", czyli kosmetyk nie był testowany na zwierzętach. Napisy się nie starły, ale od odkręcania zmazała się data na naklejce.


Szczoteczka ma niesymetryczne włoski - z jednej strony są krótsze, z drugiej dłuższe. Wykonana jest z miękkiego silikonu i łatwo się wygina. Gdy tusz jest świeży, to nabiera się go zbyt dużo na igiełki, ale po miesiącu ilość jest odpowiednia. 
Wypustki dobrze przechodzą między rzęsami oklejając je tuszem. 
 Pierwsza warstwa nie skleja rzęs,  nie tworzy grudek czy pajęczych nóżek. Rzęsy są lekko pogrubione i delikatnie wydłużone.  Moje są krótkie i proste, więc taki efekt mnie niezbyt zadowala, więc nanoszę drugą warstwę po wcześniejszym dodatkowym przeczesaniu ich grzebykiem Inglot.
Druga warstwa mocniej podkreśla oczy - widać wydłużenie i pogrubienie, jednak wadą jest lekkie sklejenie i grudki na końcach rzęs. Po zastosowaniu inglotowego grzebyka grudki zostają usunięte,  rzęsy rozdzielone,  ale nie pozbawione maskary. Są lekko podkręcone.

Tusz utrzymuje się na rzęsach około 8 godzin, przy czym około 6-7 godziny zaczyna się porządnie kruszyć i osypywać. W przypadku łzawiących oczu tusz szybko się rozmazuje. 

Nie mam problemu z jego zmyciem - aktualnie używam micela Be Beauty,  wcześniej Ultra Nawilżanie AA i oba dobrze sobie radzą.

Poniżej możecie zobaczyć jak prezentuje się ta maskara. 

Rzęsy bez tuszu
Jedna warstwa tuszu
Dwie warstwy tuszu

Moim zdaniem jest to dobry tusz.
Cena jest niska, szkoda, że z dostępnością jest problem. No i dochodzi osypywanie się, ale to mogę przeżyć.
Efekt mi się podoba i jak spotkam gdzieś tą maskarę to pewnie jeszcze raz ją kupię. 

Jak u Was sprawdził się ten tusz? A może macie innego faworyta z marki Eveline? 

32 komentarze:

  1. miałam go i gdyby nie obsypywanie to byłby prawie idealny dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osypywanie jest dość duże, ale to jeden z moich ulubionych tuszów :)

      Usuń
  2. Ja nie znoszę sklejenia rzęs jakie funduje mi ten tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sklejenie następuje przy drugiej warstwie, ale rozczesuję rzęsy grzebykiem Inglot :)

      Usuń
  3. Ja wolę ten Volume Celebrities, "robi" wspaniałe rzęsy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam go, ale jak spotkam to zakupię :)

      Usuń
  4. nie dla mnie on, tusz musi przynajmniej 15 godz wytrzymać, żadnego osypywania się nie akceptuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłaś taki tusz spełniający wszystkie wymagania? Mi osypywanie nie przeszkadza aż tak mocno, bo ostatnio nie maluję się "na cały dzień" :)

      Usuń
  5. Nigdy nie miałam kosmetyków z Eveline do makijażu, dużo dobrego słyszalam o ich tuszach, może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, zwłaszcza jak będą w zestawach w Biedronce za kilkanaście złotych :)

      Usuń
  6. Miałam go na początku był całkiem ok ale później zaczął się sypać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też osypywanie wyszło później. Nie przeszkadza mi tak mocno, bo i tak makijaż noszę zazwyczaj około 5 godzin :)

      Usuń
  7. Nie lubię Eveline, a ich tusze zawsze sprawiają, że rzęsy są paskudnie obklejone ;/ Tutaj jedynie szczoteczka mi sie podoba nic poza tym ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczki nie umiałam początkowo obsługiwać, ale z czasem się nauczyłam :) Eveline miałam tylko ten tusz, więc nie mogę się wypowiedzieć jak działają inne :)

      Usuń
  8. Ja mam dwóch ulubieńców z Eveline - wodoodporno-pogrubiający, taki w niebieskim opakowaniu i pogrubiający, nie pamiętam nazwy, ale kosztuje ok. 9zł i ciężko go dostać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że w ogóle ciężko dostać tusze Eveline :/

      Usuń
  9. Średnio podoba mi się efekt na zdjęciu, ale być może na żywo prezentuje się o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo wygląda bardzo ładnie :)

      Usuń
  10. U mnie się nie sypał i nie sklejał rzęs. Ale być może dlatego, że stosowałam go razem z serum. Jak dla mnie bardzo dobry tusz w niskiej cenie i ja go osobiście lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum miałam kupić, ale ostatecznie nie kupiłam. Może rzeczywiście z serum się lepiej trzyma rzęs :)

      Usuń
  11. chętnie bym ją wypróbowała, ale mam tyle tuszów, że na rok na pewno mi starczy xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo mam - Maybelline Collosal, Bell, dwa z wygranej od Golden Rose i dwie miniaturki Clinique :)

      Usuń
  12. mam go z biedry :D powoli mi się kończy ale zajefajna głęboka czerń :D śliwa

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam go i na co dzień był całkiem dobry

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie doprowadzał do szewskiej pasji przez to kruszenie. Już po kilku godzinach miałam zaczerwienione oczy przez te drobinki i miałam ochotę je tylko trzeć. A tak poza tym byłby fajnym kosmetykiem :]

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używałam jeszcze tego tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego tuszu akurat nie miałam ale polecam sprawdzonego Maybelline Colossal. Używam już od zawsze i sprawdza mi się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja osypywania nie toleruję, tym bardziej że jestem w pracy więcej niż 8 godzin więc tusz musi dłużej wytrzymać :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja musze mieć koniecznie pogrubiający bo mam długie ale rzadkie rzęsy :( Ale mama go używa i sobie chwali ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam tego tuszu ale bardzo lubię takie szczoteczki. na razie u mnie króluje ten żółty z Wibo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na zdjeciu nie podoba mi sie efekt. Posklejane rzesy i widoczne grudki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!