Anida, Krem do rąk z olejem makadamia i woskiem pszczelim.

Lubię porządne kremy do rąk.  Używam ich zazwyczaj wieczorem kiedy już leżę w łóżku i nie muszę się martwić czy będę mieć tłuste czy lepkie dłonie. Zimą wolę mocno skoncentrowane kosmetyki do dłoni, wiosną i latem lżejszą konsystencję lub po prostu nakładam mniejszą ilość.

Krem Anida jest świetny i zostanę mu wierna do końca świata.  Poniżej możecie przeczytać czym urzekł mnie ten krem.

Anida, Krem do rąk i paznokci z woskiem pszczelim i olejem makadamia.




Cena i pojemność : 4,50 zł/100 ml
Dostępność : apteka internetowa doz.pl


Opis producenta i skład :


Tubka kremu jest standardowa - wykonana z miękkiego plastiku (po skończeniu będzie łatwo ją przeciąć i wydobyć resztki), zamyka się na mocny zatrzask. Na opakowaniu znajdują się wszystkie informacje odnośnie składu i sposobu stosowania. Tubka nie zmieniła swojego wyglądu w trakcie używania, a zatrzask się nie urwał.
Otwór jest odpowiedniej wielkości i dobrze dozuje krem na dłonie.

Krem ma cudowną konsystencję - konkretną i gęstą, ale dającą się łatwo wycisnąć. Nie zostawia lepkiej czy tłustej warstwy na skórze. Szybko się wchłania i odczuwalna jest lekka ochronna "rękawiczka", która w żaden sposób nie jest denerwująca czy uciążliwa.

Zapach jest kolejnym pozytywnym argumentem do używania kremu. Jest słodki i lekko orzechowy, ale nie utrzymuje się długo na skórze. Nie jest mocny czy drażniący.


Krem jest bardzo wydajny - na noc stosuję wielkość pestki śliwki,  wmasowuję w paznokcie i skórki,  a następnie rozsmarowuję na całych dłoniach.  Używam go od prawie dwóch miesięcy i zużyłam może z 2/3 pojemności.


Dłonie rano są miękkie i delikatne. Mogę powiedzieć,  że skóra wypija cały krem i dzięki temu jest bardzo dobrze nawilżona, gładka i przyjemna w dotyku. Skórki trochę mniej odczuwają dobroć kosmetyku, ale od głębszego nawilżania mam olejek rycynowy (chcę zrobić domowy olejek do zmiękczania i pielęgnacji skórek). Paznokcie są bardziej błyszczące i gładsze.

Krem Anida można jeszcze używać do pielęgnacji włosów - zamiast oleju nakłada się porcję kremu, a dalej standardowo po odpowiednim dla włosów czasie zmywa się go delikatnym szamponem.

 jeszcze nie miałam okazji wypróbować tej opcji,  ale na pewno spróbuję i dam znać jakie efekty dało kremowanie.

Polecam Wam ten krem, a nuż spodoba się Wam tak samo jak mi.

Z firmy Anida na mojej liście mam jeszcze krem mleczny,  z kwiatem lnu i oliwkowy. Na razie jednak muszą poczekać,  bo kremów do rąk mam kilka. Napiszcie, czy używałyście Anidy i czy byłyście zadowolone.

18 komentarzy:

  1. nie znam firmy niestety ;)
    a zapas kremów do łap mam aż za duży ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również nie znam... a kremy do rączek powoli się kończą z zapasów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ma fajną pojemność do torebki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam go :D zwłaszcza do kremowania włosów

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę musiała spróbować czy się u mnie sprawdzi, ale najpierw wykończę zapasy.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja używam go do różnych mixów na włosy i sprawdza się genialnie ;d szkoda, że trzeba za nim latać aż do sąsiedniego miasta i nie zawsze jest, schodzi jak ciepłe bułeczki ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. to mój ulubieniec..na mojej liście jest jeszcze krem do stóp, który podobno jest równie cudny jak ten do rąk. Moje odkrycie 2013r.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam już o tym kremie wiele dobrego :) Musze koniecznie się w niego zaopatrzyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ten krem, świetnie sprawdza się przy przesuszonych dłoniach.

    OdpowiedzUsuń
  10. próbuję go kupić ale nigdy nie mogę na niego trafić w naturze :/

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę go koniecznie wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  12. nie znam, wosk pszczeli brzmi dobrze

    OdpowiedzUsuń
  13. mam na niego wielką ochotę, niestety bardzo ciężko go stacjonarnie dostać :-/

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój ulubieniec jeśli chodzi o lekkie kremy i sprawdził się również na włosach! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiedziałam, że jest na doz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zainteresował mnie zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. zupełnie nie znam tej marki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!