Vichy, Liftactiv, Serum 10 Oczy i rzęsy.

Bardzo się ucieszyłam na wiadomość, że znalazłam się w grupie 50 osób, które będą mogły przetestować nowość Vichy. 

Marka Vichy znana jest z bardzo dobrych kosmetyków i dzięki testowaniu mogłam się przekonać na własnej skórze czy rzeczywiście za wysoką ceną idzie dobra jakość.

Czy jestem zadowolona?

Vichy, Liftactiv Serum 10 Oczy i rzęsy.





Cena i pojemność: ok. 130 zł/15 ml
Dostępność: apteki


Opis producenta i skład:


Pudełko, w jakie zapakowana jest buteleczka z serum, ma kosmicznie srebrny kolor, czym wyróżnia się między innymi kosmetykami - skutecznie przykuwa wzrok. 
Na kartoniku znajdują się informacje dotyczące produktu, do jakiej grupy jest skierowany, a po rozcięciu jest dokładny opis jak zastosować serum, w jaki sposób należy aplikować kosmetyk na skórę wokół oczu i rzęsy, aby wzmocnić jego działanie.
 Właściwe opakowanie serum to metalowa buteleczka z pompką, ale nie typu air less. 
Niestety, nie jest ona przezroczysta, więc nie mogę określić ile produktu zostało mi jeszcze do zużycia.
 Skuwka jest również wykonana z metalu. Napisy podczas używania się nie starły, metal, mimo kilku upadków na kafelki przeżył, bez większego uszczerbku.  
Pompka się nie zacina i dozuje odpowiednią ilość produktu - jest to kropla wielkości ziarnka grochu. W moim przypadku idealnie starcza na okolice obojga oczu.
Niestety przez ciśnienie w opakowaniu czasem wyciskany kosmetyk nie koniecznie wyląduje na palcu



Kosmetyk nie ma zdecydowanego zapachu, mogę powiedzieć, że praktycznie w ogóle nie ma zapachu. 
 Biały, perłowy kolor dodaje rozświetlenia skórze wokół oczu, ale nie robi tego w sposób nachalny i tandetny.
Konsystencja serum jest bardzo lekka, ale nie lejąca. Nie rozpływa się na skórze, a utrzymuje się tam gdzie ma pozostać. 

Kosmetyk szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy wokół oczu. To jest chyba jedyny produkt, którego jeszcze nie miałam w oczach, a co za tym idzie nie zaobserwowałam pieczenia, łzawienia czy tzw. piasku pod powiekami. Serum nie podrażniło również skóry, nie spowodowało wysypki czy innych krostek.
 

 Jedną pompkę serum nanoszę na opuszek serdecznego palca, drugim rozcieram i tak aplikuję kosmetyk na dolną powiekę w zewnętrznym kąciku, rozcierając wzdłuż powieki, przenosząc na górną i nakładając na rzęsy dokładnie wcierając w nie serum. W czasie całego procesu zastosowania delikatnie uciskam okolice gdzie mam zmarszczki wzmacniając tym działanie serum.
 Kosmetyku nie stosuję samodzielnie, bo nie daje mi on wystarczającego nawilżenia okolic oczu. Rano nakładam serum pod roll-on Eveline, a wieczorem pod krem ZIaja Calma.

Serum nie powoduje ściągania skóry, ale lekko napina ją i wygładza.
Widzę dużą różnicę w ilości i głębokości zmarszczek mimicznych. Te mniejsze stały się mało widoczne, a te głębsze  zostały spłycone i zmniejszone.

Największą różnicę zauważyłam w rzęsach. Jestem zaskoczona, bo dość sceptycznie podchodziłam do działania na nie tego kosmetyku.
Zarówno górne jak i dolne rzęsy stały się dużo grubsze, ale i gęstsze. 
Z natury włoski miałam proste i krótkie, a teraz widzę, że są podwinięte i dużo dłuższe. 
Efekt ten jeszcze bardziej podkreśla pomalowanie rzęs tuszem. Mam dosłownie pięknie podkręcone firaneczki.
Podczas demakijażu nie zauważyłam ani jednej rzęsy, która by opuściła swoje koleżanki.

Właśnie dzięki temu efektowi zdrowych i zadbanych rzęs oraz spłyceniu zmarszczek moje spojrzenie stało się ładniejsze, bardziej promienne i otwarte.
Nie muszę stosować już zalotki ani szukać cudotwórczego tuszu, bo wystarczy, ze raz pokryję rzęsy tuszem i wyglądają one świetnie.
 Serum dobrze współgra z moim korektorem pod oczy Inglot AMC, nie powoduje, że się on roluje czy waży.

W składzie niezbyt podoba mi się silikon oraz alkohol, jednak wiem, że mają one za zadanie wygładzić skórę oraz umożliwić aktywnym składnikom lepsze wchłanianie.
Minusem może też być cena, dość wysoka, bo aż sięgająca około 120 zł za 15 ml produktu, ale myślę, że jest to dobra inwestycja, bo kosmetyk rzeczywiście działa i to świetnie.

Ja w każdym razie, po przetestowaniu tej buteleczki skłonna jestem zakupić kolejną.
 Polecam Wam wypróbować ten kosmetyk. Ja pierwsze rezultaty jego stosowania widzę już po 3 tygodniach stosowania.
 Cieszę się, że mogłam wypróbować ten świetny kosmetyk i potwierdzam, że zaobserwowałam wszystkie obietnice jakie dał mi producent - Vichy.

Jeżeli miałyście styczność z tym kosmetykiem, to napiszcie czy jesteście zadowolone i czy w Waszym przypadku sprawdził się tak samo dobrze jak u mnie.  

17 komentarzy:

  1. bardzo je chcę, jak tylko pokończę moje kremy pod oczy to kupię, ale do tego długa droga ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. chętnie bym spróbowała, tylko ta cena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena wysoka, ale myślę, że kosmetyk jest jej warty.

      Usuń
    2. Proponuję zakup próbek na allegro. Takie próbki jakie czasem możemy dostać w aptece. Maja 1.5 ml wiec dziesięć próbek to równowartość całego opakowania. Potwierdzam - serum jest rewelacyjne. Szczególnie widać to po kondycji rzęs, zawsze miałam je długie ale teraz są bardziej gęste i ciemniejsze, po prostu się wzmocniły. Serum zmniejszyło też u mnie wyraźnie opuchliznę pod oczami, tzw. "worki" i rozjaśniło cienie. Polecam.

      Usuń
  3. Gratuluję zakwalifikowania się, mnie się nie udało ;)
    Podoba mi się ten efekt rozświetlający, właśnie takie lubię w okolice oczu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się podoba taki efekt, bo nie jest ciemno i płasko :)

      Usuń
  4. na pewno spróbuję :) Nie dość, że lubię markę Vichy, to jeszcze nie wyobrażam sobie swojej pielęgnacji bez regularnego nawożenia rzęs ;D Skoro u Ciebie się sprawdził, to sądzę że u mnie nie będzie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć przed i w trakcie kuracji - naocznie by było widać działanie :)

      Usuń
  5. miałam próbki i to nawet sporo ale po pierwszym użyciu wiedziałam ze to nie kosmetyk dla mnie oddałam resztę ale gdybym kupiła w ciemno i wydała 100 zł na takie coś to bym się mocno wk@#$% ;) no cóż bywa, każdemu nie da się dogodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Cie nie podpasował, ale myślę, że masz inne kosmetyki do pielęgnacji skóry wokół oczu, z których jesteś zadowolona :)

      Usuń
  6. Coś czuję, że będę musiała rozejrzeć się za tego typu produktem, ponieważ moje rzęsy wypadają na potęgę, a te, które jeszcze trwają na swojej pozycji, prezentują się niezwykle mizernie... Od kilku tygodni używam odżywki Alverde, ale nie zauważyłam żadnej poprawy. Zdaję sobie sprawę, że nie oszukam genów, ale chciałabym opanować wypadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś smarowania olejkiem rycynowym? Działa wzmacniająco i odżywia rzęsy.

      Usuń
  7. Moja skóra bardzo lubi kosmetyki Vichy. Ostanio robiąc zakupy dostałam próbkę tego serum jestem bardzo zadowolona i na pewno zakupię pełnowymiarowe opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci pasuje te kosmetyk :)

      Usuń
  8. Własnie dostałam próbkę tego, chciałabym przetestowac ale obawiam się że za mało tego zeby zobaczyć jakies efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja dostałam tę odżywke na dzień kobiet od męża :)czyli stosuję ją już ponad 5 miesięcy
    ;:) od tego czasu nie było jednego wieczoru którego zapomniałabym jej użyć (jest baaaardzo wydajna )niestety póki co nie zauważyłam kompletnie zadnej różnicy :( ani rozświetlone okolice oczu ani choćby minimalnie wygładzone zmarszczki ani tymbardziej wzmocnione czy wydłużone rzęsy :( jestem okropnie zawiedziona tym produktem bo od tak ceniącej się firmy spodziewałam sie choć minimalnych efektów :( niestety nie ma żadnych i z czystym sumieniem nikomu jej nie polece :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!