Oriflame, LipSPA Therapy, Balsam do ust.

Ostatni kosmetyk, który otrzymałam od Agi w ramach współpracy z marką Oriflame.
 To on najbardziej mnie ciekawił, bo bardzo lubię wszelkie smarowidełka przeznaczone do pielęgnacji ust, chociaż "uzależniona" jestem od Carmexa.

Czy ten balsam mu dorównał?
Czy przebił o głowę?
Czy może okazał się dużo gorszy?

O tym poniżej.

Oriflame, LipSPA Therapy, Balsam do ust.
(1,6 g/25 zł)




Opis producenta i skład

"Błyskawiczna ulga dla suchych, spierzchniętych ust! Super nawilżający balsam zapewnia poprawę nawilżenia nawet o 300%, zapobiega utracie wilgoci i chroni usta przed szkodliwym wpływem środowiska. Z filtrami SPF 8. 1.6 g"

"OCTYLDODECANOL, RICINUS COMMUNIS SEED OIL, PENTAERYTHRITYL TETRACAPRYLATE/TETRACAPRATE, LANOLIN, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, CERA MICROCRISTALLINA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, POLYETHYLENE, PARAFFIN, BIS-DIGLYCERYL POLYACYLADIPATE-2, CANDELILLA CERA, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, CERA CARNAUBA, BUTYLENE GLYCOL, BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, PARFUM, PANTHENOL, CANOLA OIL, PROPYLPARABEN, ROSA CANINA FRUIT OIL, BHT, TOCOPHEROL, CI 77891, CI 15850, CI 19140, CI 77492"
       

Opakowanie balsamu kształtem jest bardzo podobne do opakowania Carmex Moisture - długie i zamykane skuwką. Jest w tonacji biało-różowej, co nawiązuje do koloru samego balsamu. Sztyft łatwo się wykręca, jednak ja mam pewne obawy, ponieważ różowa część podczas aplikacji balsamu na usta się rusza i mam wrażenie, że może po prostu odpaść od białej części.
Skuwka dobrze nachodzi na resztę opakowania. Podczas noszenia w torebce pomadka sama nie otworzyła się, a torbą czasem targam dość mocno.

 Zaskoczyła mnie ilość balsamu - 1,6 g to jest mało w porównaniu do pomadek ochronnych NIvea, gdzie mają one ok. 4,8 g. Dochodzi do tego mała powierzchnia - sztyft jest wąski i przy pełnych ustach muszę przesuwać kilkukrotnie aby pokryć całą ich powierzchnię.

Sztyft "składa" się z dwu części - białego środka i różowej otoczki.
Kosmetyk pachnie delikatnie i lekko słodko, bez problemu sunie po skórze warg,  zostawiając na nich minimalną, różową poświatę.  


Balsam nadaje się jako baza pod kolorowe pomadki - wygładza skórę ust i ułatwia aplikację mniej śliskim kolorowym szminkom.

Chwilę po nałożeniu usta stają się zabezpieczone przed czynnikami zewnętrznymi, a filtry zapewniają ochronę przed promieniowaniem ultrafioletowym. 
Wyczuwalna jest lekka powłoczka, ale nie daje ona odczucia klejenia się ust, nie jest denerwująca i uciążliwa. Znika po około 30 min. i wtedy trzeba powtórzyć aplikację. 

Sztyft może nie nawilża skóry warg w takim stopniu jak obiecuje producent, jednak poprawa nawilżenia jest widoczna, a dodatkowo delikatnie je zmiękcza i odżywia nie tworząc przy tym ciężkiej warstwy.
Moim zdaniem nie nadaje się dla osób, które mają spierzchnięte i bardzo suche usta - nie będzie wystarczalnym kosmetykiem.

Myślę, że jednak warto go wypróbować, ale na pewno nie w regularnej cenie, która jest zbyt wysoka w porównaniu do wydajności i pojemności balsamu.

Mnie, jako wiernej Carmexoholiczce trudno znaleźć pomadkę ochronną czy balsam do ust, który będzie miał podobnie dobre działanie jak sławny i lubiany Carmex, jednak balsam Oriflame spodobał mi się i gdyby nie jego mała pojemność to mógłby być częstym gościem w mojej torebkowej kosmetyczce.

Jeżeli używałyście tego sztyftu, to napiszcie, jakie są Wasze wrażenia.
Czytając opinie na wizażowym KWC zdania są mocno podzielone - jedne uwielbiają, drugie żałują zakupu.

Namiary na Agnieszkę znacie, a jak nie znacie to przypominam

Agnieszka Morgaś tel. 665525773

Dziękuję Adze za możliwość przetestowania tego kosmetyku :) 

7 komentarzy:

  1. Też go lubię ale nie kupuję bo jest za drogi. Niestety nie jest adekwatna cena do ilości, nawet w promocji jest za drogi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja byłam bardzo, bardzo niezadowolona z tego balsamu.
    Żałowałam wydanych na niego pieniędzy. Recenzja u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja znam ten sztyft i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio intrygują mnie kosmetyki Oriflame, tylko nie mam do nich dostępu.
    trafiłam na kilka recenzji produktów, które mogą być ciekawe, więc muszę się rozejrzeć za nimi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam dawno temu podobny, a może ten sam ale nie sprawdził się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja miałam go kiedyś ale się z nim nie lubiłam ;) oprócz pięknego zapachu nie robił nic ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. pomadka jest rzeczywiście fajna i dobra. ale szybko się kończy a jeszcze szybciej łamie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!