Be Beauty, Aqua Lift, Aloes i algi, Nawilżający krem do twarzy na dzień.

Gdy krem do twarzy Granatapfel pokazywał już dno, zaczęłam się rozglądać za jego następcą. Akurat wtedy weszła nowa, urodowa gazetka Biedronki i zastanawiałam się na NIvea Aqua Sensation i tym Be Beauty.

Myślę, różnica 5 zł w cenie nieduża. Jak się BeBeauty nie sprawdzi to kupię NIvea.
Czy krem za niecałą dyszkę się sprawdził i czy warto kupować tańsze kosmetyki made by Biedronka?

Be Beauty, Aqua Lift, Aloes i algi, Nawilżający krem do twarzy na dzień.




Cena i pojemność - 9,89 zł/50 ml
Dostępność - Biedronka 


Opis producenta i skład:


Pudełko, w które zapakowano szklany słoiczek z kremem, ma ładny wygląd, kolory nawiązują do nawilżania. Kartonik dodatkowo był ofoliowany, a w słoiczku znajdowało się sreberko, więc nie ma siły, żeby ktoś w kosmetyku grzebał, bo od razu by było to widać.
Słoiczek z racji szkła jest ciężki, ale ma to pokazywać jako "ekskluzywny" produkt i ładnie wyglądać na półce. Niezbyt pasuje mi srebrna nakrętka - jest plastikowa i błyszcząca, więc każde odciski palców są widoczne. Wolałabym, aby była satynowa. Sama nakrętka mi nie pękła, naklejki ze słoiczka nie zeszły.
Minus za brak szpatułki, ale czasem przy cenie 50 zł za krem jej nie ma, więc tu, tym bardziej za 10 zł to nie mogę jej wymagać.
Na bokach pudełka znajdują się wszelkie informacje dotyczące sposobu używania i opis składników aktywnych, a na spodzie skład INCI i data przydatności.


Krem ma lekką, ale treściwą konsystencję, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej czy lepkiej powłoczki. Zostawia skórę satynową, dobrze współpracuje z moim podkładem, nie powoduje rolowania czy ważenia się kolorowego kosmetyku.
Zapach jest przyjemny dla nosa, delikatny i taki morski. Nie umiem wytłumaczyć dokładnie, ale aplikując krem na twarz widzę piękną, przejrzystą wodę.


 Dużym plusem jest SPF 10. Nie jest to dużo, ale jednak już mała ochrona przed promieniowaniem jest.
Jestem zaskoczona bardzo dobrym działaniem tego kremu w przypadku mojej suchej skóry. 
Skóra stała się bardziej miękka i rzeczywiście widocznie nawilżona. Zaczerwienienia i rumieńce złagodzone, a cała twarz wygląda promiennie i świeżo.
Nie zaobserwowałam efektu zapychania czy podrażnienia spowodowanego stosowaniem tego kremu.

Szkoda, że w składzie ma parafinę oraz silikon. Z dobrych składników są masło shea, ekstrakt z aloesu, opuncji i jabłka.

A teraz mała ciekawostka.
Po wpisaniu kodu kreskowego na stronie gepir.pl dowiedziałam się, kto jest producentem tego kremu.

Tamtararam




  
Myślę, że ten krem jest odpowiednikiem Intensywnie nawilżającego kremu 24 h na dzień.

Niestety, nie mogłam znaleźć składu kremu Perfecty - jeżeli któraś z Was używa bądź używała ten krem i dysponuje pudełeczkiem, to proszę o sprawdzenie składu :)

Osobiście jestem zadowolona z tego kremu, jednak szkoda, że ma parafinę i silikon w składzie. Mimo to myślę, że zakupię go ponownie.

Jak Wy się zapatrujecie na kosmetyki made by?
Więcej miałyście bubli czy jednak byłyście częściej zadowolone z tańszych odpowiedników?

12 komentarzy:

  1. nie miałam tego kremu niestety ale jestem ciekawa jak się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A byłam ciekawa, jak sprawdzają się te biedronkowe kremy, myślę, że mogę zaryzykować w tej sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że możesz :) Ja jestem zadowolona z jego działania :)

      Usuń
  3. Nie używałam, ale jestem ciekawa.. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Kompletnie nie przekonuje mnie ta marka :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się Twój blog! :)
    Obserwuję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też jestem ciekawa tego kremu, koniecznie daj znać jak się sprawuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że ma ethylparabn i methylparaben.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam ten krem we wrześniu i wtedy zaczęłam go stosować. Niestety po jakimś czasie na mojej twarzy zaczęły się pojawiać takie podskórne bąble z którymi nic nie potrafiłam zrobić. Odstawiłam go na parę miesięcy i zniknęły. Niedawno postanowiłam dać mu drugą szansę i stało się dokładnie to samo, przede wszystkim na czole. Widocznie nie jest to krem dla mnie. Ja mam chyba starszą wesję bo moja nakrętka jest biała, więc możliwe, że została zmieniona formuła ale chyba nie zaryzykuję kupna drugi raz.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam ten krem nowszy i chyba coś mnie po nim nieźle wysypało spróbuję go odstawić i wtedy zobaczymy jak to będzie .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!