Tołpa, Planet of Nature, Regenerujący krem - koncentrat do rąk z olejem palmowym, masłem shea i alantoiną

Kremów do rąk nigdy za mało, a promocje i przeceny jeszcze bardziej skłaniają do zakupów.

Tołpa, Planet of Nature, Regenerujący krem-koncentrat do rąk.

 
Cena i pojemność: ok. 10 zł/75 ml (ja zapłaciłam 4 zł, bo kończył się termin ważności)
Dostępność - drogerie


Opis producenta i skład:


Opakowanie kremu to standardowa tubka z zatrzaskiwanym otwarciem, wykonana z miękkiego, przezroczystego plastiku.
Zatrzask otwiera się głośno i mocno trzyma. Zawartość na pewno nie ucieknie z tubki.
 Naklejki nie zdarły się, a napisy nie zmazały. 


Otwór dozujący krem ma odpowiednią szerokość i bez problemu ten wydostaje się na zewnątrz.
Tyle że wydobywa się go za dużo przy mocniejszym  ściśnięciu opakowania.

Kosmetyk ma rzadką konsystencję, nie wchłania się do matu - pozostaje delikatna warstwa ochronna, a samo wchłonięcie trwa około 2-3 minuty.

Zapach kremu jest delikatny i wyczuwalne jest masło shea.


Krem, z opisu producenta, ma dogłębnie regenerować, nawilżać i wygładzać skórę dłoni.
    
Kosmetyk jakoś specjalnie mnie nie zachwycił swoim działaniem.
 Na pewno nie jest on dla mnie kremem-koncentratem, bo przez swoją rzadką konsystencję i składniki, które także w innych, dużo tańszych kremach - parafina, gliceryna i silikon, nie sprawił większych cudów, niż ostatnio używany przeze mnie krem Kozie mleko Ziaja.
Dodatkowo minusem jest wydajność, a raczej jej brak.

Masło shea, olej palmowy i alantoina w środku składu, a szkoda, bo gdyby któryś z tych składników był wyżej niż silikon, byłabym bardziej zadowolona.
Druga sprawa to parabeny.
Linia Planet of Nature mówi o ekologii, braku sztucznych składników czy alergenów, po co te parabeny? 

Kremu używam codziennie na noc, zarówno na dłonie i stopy.

Dłonie są lekko nawilżone, warstwa ochronna jest delikatna i nic po niej nie zostaje po umyciu rąk.
 Regeneracji i wygładzenia nie zauważyłam w ogóle.
Krem zastosowany jako maska nie działa lepiej.

Skóra stóp za to w ogóle nie była nawilżona.
Rano dalej czułam suchość i konieczne było zastosowanie innego kremu

Podsumowując - znam inne, tańsze kremy, które dają lepsze rezultaty podczas ich stosowania.
 Nazwanie tego kremu koncentratem mija się z zawartością tubki i efektami po jego używaniu.
 Jestem zawiedziona, że mimo dobrze zapowiadających się słów producenta, krem nie spełnia jego obietnic.
 Na szczęście kupiłam go za całe 4 zł, inaczej bym była bardzo zła.  

Miałyście styczność z tym kremem?
Jak się u Was sprawdził?  

14 komentarzy:

  1. Szkoda, że się nie sprawdza. Spodziewałam się, że będzie lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że będzie lepszy. Rozczarowałam się niestety.

      Usuń
  2. Nie miałam tego kremu. Niestety, aby jakikolwiek krem działał trzeba go stosować w zasadzie po każdym myciu rąk i nie można sobie pozwolić nawet na 2 dniową przerwę bo od razu wraca stan sprzed stosowania. Przynajmniej w moim przypadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego kremu nie polecam, ale za to u mnie sprawdził się Granatapfel, a teraz L'Occitane z masłem shea :)

      Usuń
  3. oj nie miałam go ale jak sie nie sprawdził to lipa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam i po Twojej recenzji mieć już nie będę :) Poza tym u mnie świetnie sprawdzają się taniochy z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o Isanie pomyślałam, bo np. ten z mocznikiem jest świetny i tani :)

      Usuń
  5. nie miałam styczności z tym kremem i po opoisie widzę, że po niego nie sięgnę , chociaż ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, chyba że chcesz kremować dłonie non stop.

      Usuń
  6. Ja używam kremów Tołpy produkowanych dla Biedronki też z tej serii. Różnią sie jedynie ceną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Biedronkowych używałam, jak była jeszcze stara szata graficzna - uwielbiałam różowy i zielony. Tych nowych jeszcze nie kupiłam :D

      Usuń
  7. nie miałam styczności z tymi kosmetykami

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!