Oceanic AA, Ultra nawilżanie, Micelarny płyn do demakijażu oczu i twarzy.

Bardzo lubię płyny micelarne i chętnie próbuję nowości.
 
Oceanic AA, Ultra Nawilżanie, Płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy.

  

 
Cena i pojemność: ok. 10 zł/250 ml.
Dostępność: drogerie


Opis producenta i skład:


Butelka wyglądem nie odbiega od standardowych opakowań płynów micelarnych AA - jest duża, o owalnym przekroju, wykonana z perłowego plastiku. Patrząc pod światło można zobaczyć ile zostało jeszcze zawartości do zużycia.
Butelka zamykana jest na zatrzask, który mocno trzyma i płyn się nie wyleje przy przewróceniu.
Minusem moim zdaniem jest wielki otwór - zdecydowanie powinien być mniejszy, bo zbyt dużo cieczy wylewa się na wacik.
Płyn ma bezbarwną konsystencję i, co mnie zaskoczyło, lekko się pieni przy laniu na wacik.
Zapachu brak, więc płyn nie powinien szkodzić.


Muszę zaznaczyć, że pierwszy raz użyłam go do demakijażu oczu.
Trochę szczypało, piekło i gryzło. Pod powiekami czułam piasek i tak jakby oczy były wyschnięte na wiór. Dodatkowo były zamglone, piekły i łzawiły.

Miałam chwile zwątpienia czy używać, a raczej próbować stosować ten płyn.
Postanowiłam dać mu drugą szansę i przez tydzień zmywałam nim makijaż oczu i twarzy.
 Oczy po tym okresie jakby przyzwyczaiły się do tego płynu i nie reagowały tak mocnym łzawieniem jak na początku.

Na pewno oszczędność w przypadku tego kosmetyku jest wskazana, bo inaczej znów pojawią się łzy i piasek pod powiekami.

Micel nie zostawia nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia, lepiej warstwy czy tłustości na skórze.
      
Z delikatnym makijażem oczu radzi sobie bardzo dobrze, tusz nie opiera się i zmywa bez problemu.
Jeżeli chodzi o zmywanie cięższego makijażu, z większą ilością ciemnych cieni, wodoodpornym tuszem czy eyelinerem to płyn również daje sobie radę, ale demakijaż zajmuje dużo więcej czasu niż przy użyciu dwufazówki.

A teraz jak zwykle wizualny test naręczny :D



Do testu użyłam standardowo:
* Cień Inglot 409P
* Kredka NYX odcień Milk jako baza pod cień
* Eyeliner Golden Rose
* Kredka Manhattan czarna


       

22 komentarze:

  1. Chyba u mnie by się nie sprawdził. Skórę wokół oczu mam bardzo wrażliwą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam wrażliwej skóry, ale jednak piekły mnie oczy.

      Usuń
  2. U mnie micele z AA niestety zostawiają lepką warstwę, szkoda o fajnie zmywają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja i tak zmywam twarz wodą z mydłem, więc mi tłustość niestraszna, jednak pieczenie mi nie pasuje.

      Usuń
  3. dla mnie podrażnienie nie wskazane;/

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze wiedzieć że szczypie i podrażnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy płyn AA i ostatni, niestety.

      Usuń
  5. Kilka razy go kupiłam i nie zauważyłam ani jednego negatywnego efektu, które opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie się sprawdza, bo pojemność ma dużą i cena w promocji dobra :)

      Usuń
  6. Hmm... mnie też nie podrażniał, uważam, że to świetny produkt do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że u Ciebie się sprawdził :)

      Usuń
  7. Dla mnie by nie był odpowiedni.. Szybko łzawią mi się oczy, mam wrażliwą cerę.:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno byś jeszcze mocniej łzawiła skoro masz do tego tendencję.

      Usuń
  8. Wydaje mi się, że jeśli te płyny się pienią, to niewiele mają wspólnego z faktycznymi micelami.. nie skuszę się raczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje. Może to działa na zasadzie mydła? To po co nazwa płyn micelarny?

      Usuń
  9. bardzo fajna paletka-sliczne kolorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na blogu mam osobne posty o mojej kolekcji cieni Inglot :)

      Usuń
  10. mnie ten płyn na szczęście nie piekł w oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że Ciebie nie podrażnia :)

      Usuń
  11. Dla mnie to był mały koszmarek. Nie dość, że musiałam się namęczyć ze zmywaniem makijażu, to na dodatek ten filtr na twarzy.. nie kupię więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zmywanie makijażu to pestka przy tym pieczeniu.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!