Perfecta, Oczyszczanie, Drobnoziarnisty peeling z minerałami morskimi i krzemionką.

Ostatnio mało mnie było na blogu, za co z góry przepraszam.

Wypoczywałam z synkiem u rodziców, więc postanowiłam ograniczyć dostęp do internetu :D
Dzięki temu przeczytałam kilka książek i się zrelaksowałam.
Ale czas dobrego się skończył i wracam z kolejnymi notkami.

Dziś kilka słów o peelingu, który pewnie większość z Was zna i miała okazję używać.

Dax Cosmetics, Perfecta Oczyszczanie, Peeling drobnoziarnisty z minerałami morskimi i krzemionką.




Cena i pojemność: ok. 1,50 zł/10 ml
Dostępność: drogerie, hipermarkety 


Opis producenta i skład:


Kosmetyk standardowo zapakowano w saszetkę - dobra pojemność do wzięcia ze sobą w podróż, czy choćby samego wypróbowania bez obaw wyrzucenia pieniędzy w przypadku kupienia pełnowymiarowego opakowania.

Kolor peelingu nawiązuje do niebieskich akcentów opakowania oraz do zawartości morskich minerałów.
Pachnie również odświeżająco, troszkę męsko, troszkę mocno, ale mi podoba się taki zapach męskiej wody toaletowej.

Co podoba mi się najbardziej - oprócz działania - to konsystencja tego kosmetyku, a raczej zawartość drobinek ścierających, bo bazą jest żel.

Jest ich naprawdę dużo, są drobne, ale mimo ich wielkości świetnie się spisują w swojej roli.

    
Z racji posiadania suchej i wrażliwej skóry, nie mogę stosować takiego peelingu zbyt często.
Używam go raz w tygodniu, na zmianę z peelingiem enzymatycznym z tej samej serii Perfecty Oczyszczanie.

Takie połączenie kosmetyków daje lepsze rezultaty niż gdy stosowałam dwa razy w tygodniu peeling enzymatyczny lub sam mechaniczny.

   Drobinki krzemionki krystalicznej, bo to są właśnie te magiczne ścieracze, peelingują skórę, ale nie podrażniają jej. Owszem, zaraz po użyciu twarz jest zaczerwieniona, ale zaczerwienienie szybko znika i pozostaje jedynie cudowna gładkość skóry.

Kosmetyk nie wysusza skóry, sprawia, że jest ona promienna i gotowa na przyjęcie aktywnych składników kremów, serów czy maseczek na nią później nałożonych.

Regularne używanie tego peelingu pomaga w uniknięciu niespodziewanych krostek.

Saszetka jest wydajna, ja używam dosłownie kropli tego produktu, a ta mała ilość wystarcza na starcie martwego naskórka z całej twarzy.


Z czystym sumieniem mogę polecić Wam ten peeling
Ja, mimo posiadania cery naczynkowej, na pewno zakupię pełnowymiarową tubkę, która ma pojemność 60 ml.

Jutro zamieszczę post z moimi ostatnimi zakupami - zdobyczami z sh oraz dzisiejszymi zakupami w Rossmannie (kupiłam kilka maseczek, krem pod oczy i płyn do higieny intymnej za grosze, bo były oznaczone Ceną Na Dowidzenia).

Pozdrawiam ciepło    

18 komentarzy:

  1. ja bardzo lubię jego wersję enzymatyczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Enzymatyczny peeling też mam, stosuję je na zmianę :)

      Usuń
  2. Uważasz, że lepszy jest peeling mechaniczny czy enzymatyczny? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wyobrażam sobie używać tylko enzymatycznego peelingu, mimo że taki jest wskazany dla mojej naczynkowej skóry. Z drugiej strony stosowanie mechanicznego może być zbyt agresywne, więc znalazłam złoty środek i stosuję je zamiennie.

      Usuń
  3. Miałam tylko gruboziarnisty, kończy mi się peelenig z U20 więc pewnie teraz po ten sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gruboziarnistego nie miałam, ale pewnie kupię saszetkę dla wypróbowania :)

      Usuń
  4. ten peeling to jeden z moich ulubieńców - świetnie się spisuje
    ciekawa jestem tych twoich zakupów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling jest super. Już jutro będzie z nimi post :)

      Usuń
  5. Jak spotkam , to na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam go nigdy, ale z pewnością muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam go jeszcze, ale wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kilka saszetek tego peelingu i tez go bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!