L'Biotica Biovax - Intensywnie regenerująca maseczka do włosów such i zniszczonych.

Jako maseczkomaniaczka uwielbiam tego typu kosmetyki, niezależnie od miejsca nakładania.

Maseczki do włosów bliżej poznałam jakiś czas temu zaczynając od firmy L'Biotica. Pierwszą maseczką była Latte z proteinami mlecznymi. Jednak lubię szukać i testować kolejne produkty, więc przy okazji posiadania kuponu zniżkowego Lifestyle na Biovax, zdecydowałam się na kolejną wersję. 

L'Biotica Biovax - Intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych.



Cena i pojemność: ok. 15-20 zł (w promocji za ok. 11 zł)/250 g.
Dostępność: Superpharm i apteki


Opis producenta i skład:


Na kartonowym pudełeczku zamieszczone są wszystkie niezbędne informacje, które również znajdziemy na plastikowym opakowaniu z maseczką w środku.

Do maseczki dołączony jest czepek, dzięki któremu dobroczynne składniki maseczki jeszcze lepiej wnikną w głąb włosa oraz serum z witaminami A i E, które dodatkowo ochroni włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Saszetka z serum ma pojemność 1,5 ml, alw wystarczy jego mała ilość aby dać ochronny efekt i nie sprawić, żeby włosy wyglądały na nieświeże.

Sama maseczka zamknięta jest w w plastikowym pudełku, do którego dostaniemy się najpierw przez zerwanie białego plastiku chroniącego zawartość przed paluchami ciekawskich.
Zamknięcie jest szczelne, nawet bardzo szczelne i nie ma szans aby kosmetyk po przewróceniu się samoistnie się wylał.

Jedyne, co mi się w opakowaniu nie podoba to jego wysokość. Aby wydobyć resztkę maseczki muszę kłaść je na boku aby całość z dna łatwiej wyciągnąć.
Myślę, że gdyby pudełko było niższe, ale szersze, to byłoby wygodniejsze w użytkowaniu.


Maseczka jest gęstej, budyniowej konsystencji w kolorze lekko różowym.
Pachnie dość chemicznie, ale nie nieprzyjemnie. Przy nałożeniu dużej ilość zapach pozostaje na włosach, ale nie utrzymuje się długo (rano już go nie czuję).


Przyzwyczajona do efektów maseczki Latte, miałam nadzieję, że ta - do włosów suchych i zniszczonych, czyli moich - również będzie działać podobnie.

Maseczkę nakładałam na dwa sposoby - oszczędnie, czyli ok. łyżki stołowej oraz na bogato - dość sporą garść.

Wersja oszczędna, moim zdaniem, dawała taki efekt jakbym nałożyła odżywkę d/s na około 5 minut i spłukała. Włosy były wygładzone i miękkie, ale brakowało tego czegoś. Taką wersję używałam przez mniej więcej połowę opakowania, bo byłam przyzwyczajona do nakładania takiej ilości maseczki Latte.

Potem stwierdziłam, że może za mało nakładam tego kosmetyku, więc "na bogato" nałożyłam garść maseczki na włosy i to był strzał w dziesiątkę.

Nie żeby maseczka spływała z włosów, po prostu było ją widać na włosach, a podczas spłukiwania czułam jak nadmiar, który się nie wchłoną, spływa wraz z wodą.

Po takim zabiegu włosy zyskały to coś, czego nie miały przy nakładaniu mniejszej ilości.

Teraz jeszcze mocniej czułam gładkość włosów - grzebień sunął bez haczenia. Pasma błyszczały i były miękkie. Nie elektryzowały się, ani nie puszyły. Nie zauważyłam obciążenia przez nałożenie większej ilości.

Moim zdaniem maseczka jest bardzo dobra, ale nałożona w dużej ilości. W małej zadziała za słabo.

Jak widziałyście, znów kupiłam Latte, bo nie było tej nowej, z keratyną.

Jeżeli używałyście tą maseczkę, dajcie znać jak się u Was spisywała :)    
  

33 komentarze:

  1. musze sobie kupić jakąś maseczkę biovaxu- zwłaszcza po zimie gdy me włosy będą wołały- zregeneruj nas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam stały schemat olejowanie-maseczka-odżywka, więc mam nadzieję, że uratuję moje włosy przed tym hasłem :D

      Usuń
  2. Jeżeli chodzi o maseczki tej firmy, to jeszcze żadnej wersji nie używałam.
    Choć przyznaję, że swego czasu, kusiła mnie ta z jedwabiem i keratyną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam kupić tą z keratyną, ale nie było, więc wzięłam Latte :)

      Usuń
  3. miałam ją i ja nie widziałam po niej jakichkolwiek efektów, ułatwiała rozczesywanie, włosy lepiej wyglądały ale tylko do następnego mycia czyli 1 dzień. Ogólnie szału dla mnie nie robi :)



    Zapraszam do mnie :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nałożyłam małą ilość, to też nie widziałam pożądanych efektów, ale w większej ilości sprawowała się nieźle :)

      Usuń
  4. niestety ta maska u mnie bardzo puszyła włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście u mnie nie ma tego efektu. Ciekawe dlaczego u Ciebie tak było?

      Usuń
  5. dla mnie latte też jest na pierwszym miejscu i nawet średnio mnie cokolwiek innego wodzi na pokuszenie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szukałam Bingo masek do olejowania, ale nie mogę znaleźć w najbliższej okolicy. Ciekawa jestem jak się ta keratynowa by spisywała.

      Usuń
  6. Bardzo lubię maski z Biovax. Obecnie używam z proteinami mlecznymi, ale tą też miałam i byłam zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam Latte i teraz będę stosować, bo ta mi się skończyła :)

      Usuń
  7. ja mam zamiar wypróbować tą z keratyną i na tą też może się skuszę - choć opakowanie nie jest zbyt wygodne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno kupię keratynową. Fakt, opakowania są do kitu, ale zawartość całkiem całkiem :D

      Usuń
  8. Mam wersję z proteinami mlecznymi i jestem nią zachwycona!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jej nigdy nie miałam i koniecznie muszę kupić, moje odrosty ( na szczęście już ogromne) są spalone przez fryzjerkę, mimo to chce je odżywić bo robią mi na głowie pióra :D

    ja zazwyczaj nakładam maseczki obficie i daje świetne rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latte nie musiałam nakładać w dużej ilości, a tą niestety tak.

      Usuń
  10. Biovax lubię, czasami wracam. Ta wersja była przyjemna, ale nie powiem żeby mnie powaliła na kolana. Będę dalej szukać maski idealnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę polować na tą nową z keratyną :)

      Usuń
  11. uwielbiam maski z biowaxu aktualnie kończę szampon z tej serii i jestem bardzo zadowolona:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampony wolę ziołowe, więc raczej nie kupię tych z Biovaxu, ale maski mają bardzo dobre :)

      Usuń
  12. nie używałam ale jestem maniakiem masek więc niewykluczone że kiedyś wypróbuję :P :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Pewnie dorwę ją w Superpharm jak zacznę używać tej Latte :D

      Usuń
  14. Nie używałam.. Ale chyba muszę się skusić na jakąś maskę do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Biovaxowe maski, bo są tanie i naprawdę dobrze działają :)

      Usuń
  15. lubię maseczki biovax:) działają cuda z moimi włosami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam Latte - jest najlepsza z dotychczas używanych.

      Usuń
  16. też zdecydowanie wolę ją użyć w wersji "na bogato"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bogato jest całkiem niezła, ale jednak Latte moim zdaniem jest najlepsza :)

      Usuń
  17. Bo nie miałaś jeszcze tej z keratyną ;) Jest bardzo treściwa i jej mała ilość oraz trzymanie nawet 5 minut daje fajne efekty!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!