Projekt denko: listopad '12

Listopadowy projekt denko okazał się troszkę mizerny. 
Mimo wielkiego postanowienia jeszcze większego zużywania kosmetyków zalegających szafki, szuflady i kosmetyczkę, nie udało mi się to w takim stopniu, w jakim zakładałam.

Ważne w każdym razie, że kilka kosmetyków pozostawiło po sobie tylko wspomnienia, dobre bądź złe, no i puste opakowania.



Demakijaż


* Rossmann, gąbeczka do demakijażu - Cena 3,99 zł.
Bardzo lubię wykonywać demakijaż przy pomocy gąbeczki. Nakładam na twarz mleczko, delikatnie masuję tak twarz, a następnie zwilżoną gąbeczką ścieram całe mleczko z rozpuszczonym podkładem i myję twarz wodą z mydłem. 
Łatwo utrzymać gąbeczkę w czystości - po każdym użyciu dokładnie płuczę ją w ciepłej wodzie, co kilka użyć przelewam wrzątkiem lub wrzucam do mikrofali na parę sekund.
Gąbka po całkowitym wyschnięciu twardnieje, a po zmoczeniu znów jest miękka i gotowa do użycia. Nie podrażnia skóry - śmiało mogą jej używać osoby z naczynkową cerą.
Ponowny zakup TAK, ale już nie tą, tylko podwójnie pakowaną Calypso.
* Eveline, Hydra Expert, Płyn micelarny do oczyszczania i demakijażu oczu, twarzy i szyi 3w1.
* Eveline, Magia Orchidei, Płyn micelarny do oczyszczania i demakijażu oczu, twarzy i szyi.
Cena 11 zł/150 zł. Oba płyny recenzowałam TUTAJ. Oba polecam, bo są tanie i dobrze zmywają makijaż. 
Ponowny zakup TAK

* Ziaja, Kozie mleko, Mleczko+tonik do demakijażu twarzy i oczu. Cena ok. 8 zł/200 ml.
Notka o mleczku jest TU. Ogólnie polecam to mleczko, ponieważ jest dobre do demakijażu twarzy przy użyciu gąbeczki.
Ponowny zakup TAK  

Pielęgnacja ciała



* Isana, Pianka do golenia do skóry wrażliwej. Cena 6 zł/150 ml
ywałam jej dość rzadko, ale bardzo mi pasowała. Była wydajna, nie podrażniała. Rzeczywiście zmiękczała włoski i łatwiej je było usunąć. Dobrze się zmywała z nóg. Dyfuzor się nie zacinał i jednym naciśnięciem można wyporcjować odpowiednią ilość pianki.
Ponowny zakup TAK
* Musujące kule do kąpieli. Cena 4 zł/165 g.
Kule kupiłam w Biedronce. Tego typu kosmetyki używam sporadycznie, bardziej dla zapachu niż działania. Te kule jednak nie wysuszają skóry, działają wręcz przeciwnie. Czuć delikatne natłuszczenie dzięki zawartym w kulach olejkach z pestek winogron i awokado. Zapachy były mocno wyczuwalne, róża nawet za bardzo, ale utrzymywały się tylko w czasie kąpieli. Piany nie zrobiły w ogóle, woda  była delikatnie zabarwiona. 
Ponowny zakup TAK
* Joanna, Sweet Fantasy, Kokosowy żel pod prysznic. Cena 8 zł/250 ml
Pisałam o nim TUNiezbyt mi się podobał - sztuczny zapach, dodatkowo wysuszał skórę.
Ponowny zakup NIE

Pielęgnacja ust i włosów, kolorówka, próbki


* Ziaja, Krem oliwkowy. Cena 4 zł/50 ml
Używałam go początkowo do pielęgnacji ust i tu sprawdzał się dobrze - natłuszczał porządnie skórę warg i ją regenerował. Potem zaczęłam używać go na skórę szyi i dekoltu i tu podobnie - jego działanie było poprawne: skóra była natłuszczona, nawilżona i gładka.
Ponowny zakup TAK 

* Ziaja, Wazelina kosmetyczna. Cena ok. 3-4 zł/30 ml.
Wazelinę znalazłam przy okazji robienia porządków w szafce z kosmetykami. A że mam włączony pełny tryb denkowania, tak i ona wpadła w moje ręce. Cóż mogę więcej powiedzieć o wazelinie. Chyba każda ją zna, miała, używała. Natłuszcza, chroni skórę warg, ale żeby nawilżała i regenerowała jakoś mocno usta - no way. Podejrzewam, że skuszę się jeszcze nie raz na wazelinę, ale będę wybierać warianty zapachowe, coby mieć chociaż trochę uciechy z używania, a nie tylko tłuste całe usta i ich okolice.
Ponowny zakup TAK, ale aromatyzowane i dopiero wtedy, gdy zużyję zapasy pomadek ochronnych i innych mazideł do ust. 
 
* Dermogal, Kuracja keratynowa. Cena ok. 13 zł/48 szt
Używam ich do wzbogacania maski Gloria oraz do płynu dwufazowego do demakijażu oczu. Niezbyt mogę stosować rybki do paznokci, ponieważ takie produkty lubię nakładać na noc, a niestety w nocy karmię synka i bym musiała biegać do łazienki i dokładnie myć ręce, co przyczyniałoby się do większego zdenerwowania w opóźnieniu jedzenia (tego krzyku żadna z Was nie chciałaby słyszeć). Do wzbogacania maski kapsułki są świetne - włosy po takiej mieszance są odżywione, gładkie i miękkie. Kiedy jeszcze zdążyłam używać rybek do paznokci to skórki wokół paznokci były gładkie i miękkie, a same paznokcie błyszczące i mocniejsze.
Ponowny zakup TAK

* Oriflame, Liselotte Watkins, Pogrubiający tusz do rzęs. 
Ceny katalogowej nie znam - tusz kupiłam z kwietniowym numerem Glamour. Gazeta z tuszem kosztowała 9,99 zł, więc opłacało się chociażby kupić tusz na wypróbowanie.
Niebawem zamieszczę jego szerszą recenzję. Pierwsze wrażenie nie było pozytywne - wielka szczotka, rzęsy lekko pogrubione, w sumie nic nadzwyczajnego, ale po około miesiącu używania polubiłam ten tusz. Nałożony w zbyt dużej ilości robił z rzęs patyczaki i sklejał mocno, ale był idealny do delikatnego podkreślenia codziennego makijażu. Ponowny zakup NIE, bo była to limitowanka.

* Wibo, Eyeliner w płynie. Cena ok. 6 zł/4 ml
Drugi eyeliner Wibo, który używałam. Pierwsza recenzja porównawcza tego eyelinera oraz My Secret i Essence jest TU. To opakowanie zużyłam i wiem, że raczej nie kupię już żadnego kreskowego przyjaciela w płynie, bo zwyczajnie źle nim mi się maluje. Wibo rozmazywał się, kreska nie wychodziła precyzyjna, jaskółkę ciężko mi było zrobić ładną, więc później już podkreślałam linię rzęs bez charakterystycznego zakończenia. Płynny eyeliner mam jeszcze jeden, również pochodzący z wygranej - Ruby Rose. Nie nastawiam się negatywnie, może jemu się uda podbić moje serce, które jak na razie skradł żelowy eyeliner Essence?
Ponowny zakup NIE 

* Pien, Dairy Spa, Płyn do higieny intymnej z serwatką.
Płyn, tak jak jego kolega, żel pod prysznic, sam w sobie jest świetny - myje i odświeża okolice intymne, a także nawilża i chroni przed podrażnieniami. Minusem jest jego zapach - pachnie lekko skisłym mlekiem, a ja, choć jestem mało wrażliwa na zapachy wszelakiej maści, tak tego nie bardzo potrafię znieść.
Ponowny zakup NIE 

Dziś, z okazji tego, że od rana mąż był w domu, nadrobiłam troszeczkę zdjęcia i pozostaje mi tylko je pozmniejszać i zamieszczać notki :)

Co znalazłyście w swoich butach? 
Mi Mikołaj dostarczył ponowną przesyłkę z woskami - pierwsza została skradziona na poczcie, nad czym ubolewam bardzo mocno. No cóż, poczta... czego od niej wymagać jak nawet nie ma pewności, że polecony dojdzie w stanie nienaruszonym...

Czekam na jeszcze jedną przesyłkę z woskami Yankee Candle, którą zamówiłam w Dniu Darmowej Dostawy w Mydlarni Hebe :)

Oczywiście jak będę miała wszystkie woski przy sobie to zamieszczę post je prezentujące.
Listonosz dając mi przesyłkę zapytał czy zamawiałam imbir, bo tak mój list pachnie. Mówię, że woski do kominka zapachowe, a on, że dobrze, przynajmniej mu ładnie torba pachnie ;)

Miło, że komuś zrobiłam przyjemność zamawiając zapachowe woski :D    

1 komentarz:

  1. też lubię tą piankę :) czekam na post z zakupami:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!