Mleczko + tonik Ziaja Kozie mleko

Kosmetyki firmy Ziaja kojarzę jako dwie skrajności - albo kosmetyk jest świetny albo jest bublem, na który nie warto wydać grosza.

Dla mnie produkty z serii Kozie mleko, które miałam okazję używać,dobrymi kosmetykami.
Pisałam Wam w postach "Projekt denko" o maseczce  "Mleczny kompres", że jest świetna i na pewno jeszcze nie raz ją kupię.
Z dzisiejszym bohaterem notki jest tak samo.

Ziaja, Kozie mleko, Mleczna regeneracja, Mleczko + tonik do cery suchej i normalnej.



Cena i pojemność: ok.7 zł/200 ml
Dostępność: drogerie, super i hipermarkety


Mleczko do demakijażu ma dobrze rozpuszczać makijaż twarzy (do usuwania makijażu oka aktualnie używam dalej samodzielnie robionego płynu dwufazowego, którego przepis możecie znaleźć TU ).
I ten kosmetyk właśnie to robi.
Ja mleczko stosuję nakładając je na twarz jak żel, delikatnie masuję opuszkami skórę i zmywam zmoczoną i wyciśniętą gąbeczką do zmywania maseczek. Potem standardowo używam mydła marsylskiego i tonizuję skórę hydrolatem różanym.

Opis producenta i skład:


Buteleczka jest standardowa jak na toniki/mleczka Ziaja - plastikowa, biała - podkreślająca przynależność do serii mlecznej.
Zamknięcie jest na zatrzask, który jest mocny i mam pewność, że produkt sobie przypadkowo nie ucieknie z butelki. 
Mały minusik za to, że nie można postawić butelki na głowie, aby kosmetyk mógł swobodnie spłynąć ku otworowi, który jest mały i dobrze dozuje ilość produktu.


Mleczko jest gęste, dzięki czemu nie spływa z płatka kosmetycznego, a jego wydajność wzrasta.
Produkt ma biały kolor i zapach specyficzny dla całej koziej serii - bardzo podobny do standardowego kremu Nivea.
Minus składu - parabeny dość wysoko w składzie i oczywiście standardowi wygładzaczo-nawilżaczo-natłuszczacze: parafina, gliceryna i silikon.


Mleczka nie traktuję pod kątem toniku, ponieważ po demakijażu tego typu produktami zawsze stosuję żel lub mydło i wodę.

Makijaż twarzy przy użyciu tego preparatu rozpuszcza się bardzo dobrze.
 Skóra po demakijażu rzeczywiście jest gładka i przyjemna w dotyku, ale pewnością jest, że stoi za tym parafina gliceryna i silikon. Mimo tego nie zauważyłam zapychania porów czy wzmożonego powstawania krostek i wyprysków.
Podkreślam, że zawsze po demakijażu mleczkiem używam mydła i wody, więc mleczko nie za bardzo ma czas posiedzieć sobie na mojej skórze i ją zepsuć. 

Podkład i puder nie mażą się po skórze.
Całe zanieszczyszczenia wraz z mleczkiem płatek czy gąbeczka usuwają bez problemu. 

Mleczka nie stosuję do demakijażu oczu, więc nie wypowiem się jak wygląda sprawa z tuszem czy cieniami.

Jeżeli macie ochotę, to proponuję Wam wypróbować to mleczko.

Pozdrawiam 

7 komentarzy:

  1. Miałam go i bardzo go sobie chwale jak i inne mleczka i toniki z ziaji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię ten produkt!
    Miałam dwie buteleczki.
    Być może jeszcze kiedyś do niego wrócę.
    Ogromny plus za zapach - jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tej serii używałam tylko żelu pod prysznic i był dla mnie najlepszy ze wszystkich Ziai.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tą serię. Mleczka jeszcze nie miałam, za to przez moje ręce przewinęły się: mleczko do ciała, kremy do twarzy oraz pod oczy, maseczka. Wszystkie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli kolejny dowód na to, że Ziaja nie taka zła jak ją niektórzy malują:D

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubię tą serię ;) miałam krem do rąk i był cudoewny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. często kupuję krem do rąk z tej serii, bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!