Barwa ziołowa, szampon brzozowy.

Pewnie już wiecie, że jestem wielką fanką wszelkiego rodzaju ziół i wyciągów naturalnych w szamponach.
Wiele razy stosowałam innego rodzaju kosmetyki przeznaczone do mycia włosów, jednak zawsze wracam do tych pachnących rzepą, pokrzywą...

Ten szampon kupiłam, bo chciałam się przekonać sama, czy rzeczywiście szampony firmy Barwa są takie dobre.

I się przekonałam.

Barwa ziołowa, Szampon brzozowy do włosów suchych i normalnych.






 Cena i pojemność: ok. 3 zł/250 ml
Dostępność: drogerie, super- i hipermarkety.
Link do KWC
 

Opis producenta i skład:

Opakowanie to plastikowa, przezroczysta butelka z zieloną nakrętką.
I tu jest mały minus - wolę praktyczne zatrzaskiwane zamknięcia, bo z nakrętką różnie bywa (zawsze istnieje ryzyko wylania produktu)
Drugi minus, to otwór. Jest wielki. I trudno dozować odpowiednią ilość szamponu, bo praktycznie zawsze wylało mi się za do produktu. Jednak przez ten sam otwór można wlać kosmetyk z powrotem.
Dzięki bezbarwnemu plastiku widzimy, ile zostało nam produktu. 
 

Zapach jest przyjemny, ziołowy. Wyraźnie czuć aromat brzozy
Szampon jest dość gęsty, wydajny. Ilość odpowiadająca wielkości małego orzecha włoskiego spokojnie starczy do umycia włosów średniej długości.

A teraz kilka słów o działaniu.

Szampon dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy. Czuć wyraźne i dokładne oczyszczenie.
Włosy podczas mycia aż skrzypią. Oczywiście, wiąże się to z plątaniem, ale który ziołowy szampon tego nie robi?
Kosmyki są miękkie, gładkie i puszyste. Nie zauważyłam wielkiego nawilżenia, po części tego nie oczekuję od szamponu, bo on ma myć, jednakże producent, który zamieszcza na swoim produkcie taką wiadomość, musi się liczyć z wywiązaniem z obietnicy. 
Czy zapobiega wypadaniu? Nie zauważyłam, ale jestem aktualnie w takim okresie, że jedynie lecznicze szampony i preparaty doustne by mi pomogły.
Nie zmienia to jednak faktu, że to świetny szampon oczyszczający. Myślę, że sprawdzi się do zmywania silikonów i co tygodniowego oczyszczania z SLS.  

Jakie inne szampony z Barwa ziołowa możecie polecić?

Pozdrawiam ciepło :)

15 komentarzy:

  1. Moim włosom ziołowe specyfiki, niestety, nie służa. Każde użycie kończy się paskudnym puszeniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też uważam, że to dobrze oczyszczający szampan do rzadszego używania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągle noszę się z zamiarem wypróbowania jakiegoś szamponu z Barwy i kiedyś w końcu się zdecyduję, jak zużyję te litry, które mam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. polecam żurawinę - jest z serii barwa naturalna, a nie ziołowa, ale zapach ma ładny i oczyszcza też nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak skończę szampon babydream zamierzam go kupić w kilku wersjach ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja polecam tataro-chmielowy z tej samej serii. Włosy są po nim miękkie, sypkie i nie są przesuszone. Poza tym ma bardzo przyjemny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam go i bardzo lubię, świetnie oczyszcza, nie wysusza i jest taki tani ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja teraz używam szamponu piwnego i jestem zadowolona - szkoda tylko, że jest taki rzadki i przez to niezbyt wydajny, ale włosy oczyszcza dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wszędzie szukam tych szamponów i nie mogę znaleźć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mam ze skrzypu polnego, tak samo dobrze oczyszcza i nic więcej

    OdpowiedzUsuń
  11. używałam chmielowy i bardzo go lubiłam ale wystarczał mi na krótko

    OdpowiedzUsuń
  12. takie szampony kojarzą mi się z moją mamą ok 10 lat temu :) wtedy namiętnie używała takie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś lubiłam , ale to były czasy kiedy nie wiedziałam że mam kręcone włosy ,obecnie wiem że Sodium Laureth Sulfate im nie służy .

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że Barwa na wszystkich szamponach obiecuje nawilżenie, a wcale go nie ma. Piwny też ma niby nawilżać, a wcale tego nie robi.

    OdpowiedzUsuń
  15. na moje zniszczone rozjaśnianiem włosy takie szampony to stanowczo za mało, zastanawiałam się nad nimi ale jednak wole coś wtgładzającego
    I.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!