Nawilżająco-rozjaśniający krem pod oczy Oceanic AA 20+

Ciągle szukam "kremu-cud" pod oczy, który będzie dobrze nawilżał i nie spowoduje pieczenia/łzawienia/pozbycia się gałki ocznej. Każdy kolejny krem do tej partii twarzy wrzucam do koszyczka z myślą "A nuż to ten jeden jedyny?" I po kolejnym zużyciu tubki jestem przekonana, że piękne opowieści na opakowaniu co to krem robić nie będzie, są bujdą na resorach, a ja jak Holmes mam dalej wnikliwie przeszukiwać półki, półeczki z nadzieją, że znajdę w końcu skarb. Nie wspomnę o wydanych pieniądzach, bo czy 5 zł czy 15 zł to mogę tę kwotę przeznaczyć na coś innego. Czekoladę. Po niej chociaż mi się humor poprawia ;) Koniec bajdurzenia. Czas na recenzję kolejnego kremu pod oczy, co to ma kołysanki śpiewać, a w rzeczywistości wyje jak pies do księżyca.

Dziś mowa o całkiem fajnie zapowiadającym się kosmetyku.

Oceanic AA, Wrażliwa Natura 20+, Nawilżająco - rozjaśniający krem pod oczy. 





 Cena i pojemność: 15 ml/ok. 8 zł. 
Dostępność: drogerie, super- i hipermarkety


 Opis producenta oraz skład:
 
Ja kupiłam ten krem w Rossmannie, skuszona Ceną Na Do Widzenia, czyli ok. 5,50 zł. 
Opakowanie to kartonowe pudełeczko, jak zwykle zbyt duże na jego właściwą zawartość, czyli długą tubkę z dość miękkiego plastiku o pojemności 15 ml. W jedno papierowe pudełeczko z pewnością zmieszczą się dwie takie tubki - gdzie tu ochrona środowiska?

Tubka ma nakrętkę, co osobiście mnie drażni w tego typu kosmetykach. Wolę zatrzask, bo wtedy ani nie zgubię nakrętki, ani nie wyślizgnie mi się tubka/nakrętka z rąk. Pojemność standardowa jak na krem pod oczy.

Krem ma dobry skład - brak glikolu propylenowego, parafiny, silikonów, parabenów, a za to są organiczna woda z bławatka, wyciąg z pestek dyni czy naturalna betaina.
Przeznaczony jest dla osób mających 20 lat. 


Krem jest bezzapachowy, ma biały kolor. Jego konsystencja jest średnio gęsta i delikatna, łatwo go zaaplikować na skórę pod oczami oraz wklepać.

A czy działanie kremu pokrywa się z obietnicami producenta?

Niestety, ale nie. A szkoda, bo to mógłby być świetny, naturalny kosmetyk.
Produkt ma rozjaśniać okolice wokół oczu, sprawić, że skóra będzie bardziej napięta, elastyczna i, co najważniejsze, nawilżona.

W rzeczywistości krem nie robi nic. Nie działa, więc nie pomaga, ale też nie szkodzi.

Podczas używania nie zauważyłam żadnego rozjaśnienia skóry, chociażby minimalnego ukrycia cieni (do których jako niewyspana młoda mama mam tendencje)
O nawilżeniu nie wspomnę, bo jego po prostu jest brak.
   Skóra po użyciu kremu, oczywiście regularnego, pozostaje bez zmian. 
Posmarowanie jakimkolwiek innym kremem tych okolic pewnie dałoby lepszy efekt. 
Krem jest wydajny - tubka starczyła mi na 4 miesiące codziennego używania. 


Właśnie kończę jedną tubkę tego kremu, a mam jeszcze drugą w zapasach. Przyznam szczerze, że będzie ona zużywana z lekkim niechceniem.

Może Wy miałyście styczność z tym kremem i u Was się on sprawdził?

11 komentarzy:

  1. U mnie się sprawdził :). Choć też zwykle podchodzę sceptycznie do kremów pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam, kurcze skład fajniutki, szkoda, że nie działa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam go, ale jakoś mnie nie kusi.. Też szukam czegoś na prawde dobrego pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz coś dobrego to daj znać. Ja już nie wiem, jakie mam kremy kupować... A może mam zbyt duże wymagania?

      Usuń
  4. A ja słyszałam nad nim wiele zachwytów...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam 30+ i byłam bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie ten krem bardzo ładnie nawilżał, był lekki, dobrze się wchłaniał i regularnie stosowany trochę zredukował cienie (ale efekt był widoczny dopiero po miesiącu stosowania). A więc ogólnie byłam z niego bardzo zadowolona, nawet go odkupiłam i teraz czeka w zapasach na swoją kolej :)
    Cena na do widzenia? Czyżby znikał? ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził, bo czytałam pozytywne recenzje innych osób. Jak nie chcesz zużywać drugiej tubki to ja ją mogę przygarnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie używałam, teraz pod oczy masło shea wcieram :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!