Znów zakupy....


Przepraszam, że nie aktualizuję bloga, rzadziej wstawiam posty, piszę recenzje.
Ostatnio nie mam czasu na cokolwiek. Dosłownie. Nawet nie mam czasu spać ;) Po części na brak czasu złożył się remont pokoju synka, a więc malowanie, składanie mebli, do tego zrobienie porządku w salonie, no bo gdzieś paczki z meblami trzeba było trzymać, przy okazji wyrzucenie mnóstwa rzeczy z przeszłości, żeby zrobić miejsce na przyszłość.

Mam pełno zapisanych tytułów postów, czasem uda mi się zrobić zdjęcia, ale żeby przysiąść i napisać w pełni jedną notkę  - nie mam szans. Wszystko robię z doskoku.

Jednak mam nadzieję, że uda mi się regularnie wrzucać recenzje, bo mam pełno produktów, które chciałabym Wam pokazać.

A teraz znów zakupy. Małe zakupy. Nie wiem, czy Wy też tak macie,  że raz macie fazę na kupno kosmetyków, a raz np. ciuchów? Ja tak mam. Ostatnio była faza na ciuchy, a teraz kosmetyki. Podejrzewam, że w sobotę zrobię kolejny „napad” na lumpeksy i znów coś z nich przywlokę :D

Tak więc zakup ciuchowy jest tylko jeden.
Krótkie szorty Only, które kosztowały magiczne 7 zł


I kosmetyczno-makijażowe.


Sławny grzebyczek metalowy Inglot – 16 zł. Fakt, jest ostry, ale dobre rozdziela rzęsy. Cały czas się boję, że wsadzę go do oka.
Maseczka nawilżająca Oceanic AA – 2 zł. Ją już chyba miałam, ale nie pamiętam. Kupiłam ją w Biedronce.




Z racji bycia młodą mamą kieruję do Was pytanie. Czy interesują Was tematy związane z kosmetykami/produktami,które związane są z macierzyństwem? Chodzi mi konkretnie o recenzje np. wkładek laktacyjnych czy pieluszek jednorazowych :-) 

Dajcie znać czy chciałybyście o czymś takim poczytać.

Myślę, że wśród zaglądających są młode mamy lub kobiety spodziewające się maleństwa i pomocne by im były tego typu recenzje. Sama szukałam w internecie opinii na temat właśnie pieluszek, czy laktatorów, więc wiem jak takie informacje są potrzebne.

Pozdrawiam,

 

11 komentarzy:

  1. Ja jestem ZA takimi postami :) owszem, nie spodziewam się dziecka, ale nigdy nic nie wiadomo kiedy to nastąpi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie jestem jeszcze na etapie swoich dzieciaczków :P ale mam bratanka poczytam chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten grzebyk z inglota i nie wyobrażam już sobie tuszowania rzęs bez niego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten grzebyczek z inglota ciekawie wygląda ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. ach ten czas każdemu go brakuje, dobrze wiem co to oznacza, w tym tygodniu też mam spory nawał pracy, sprzątanie, pieczenie, zbliżają się urodziny syna, więc pasowałoby co nieco upiec i zrobić sałatkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Grzebyczek z Inglota mnie zaciekawił. :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Już się jakiś czas zastanawiam czy kupić ten grzebyk. Trochę się go boję:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeeejku.. grzebyka bym się bała! Podziwiam:P a szorty super! i to za 7zł...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!