Alterra - czy warto ?



Kosmetyki Alterra dostępne są w drogeriach Rossmann. Produkowane są przy użyciu naturalnych składników – roślinnych i mineralnych. Nie są testowane na zwierzętach oraz nie posiadają składników roślinnych, które pochodziłyby z upraw modyfikowanych genetycznie.
Linię Alterra tworzy wiele produktów – począwszy od maseczek do twarzy, przez olejki do ciała, kończąc na szamponach i odżywkach do włosów. 

Ja w swoich kosmetycznych zbiorach mam całe trzy produkty firmy Alterra – maseczkę do włosów z granatem i aloesem, maseczkę do twarzy z aloesem i chusteczki, również z aloesem.
I o nich będzie dzisiejsza notka.






*Alterra, Nawilżająca maseczka z aloesem.

Cena – ok. 3 zł/poj. 2x7,5 ml



Tą maseczkę kupiłam jak zwykle spontanicznie. Zobaczyłam napis "promocja" i już saszetka znalazła się w moim koszyku. Potem przeczytałam KWC. I się trochę przeraziłam, bo oceny miała nie najlepsze, wiele osób uczuliła, wywołała pieczenie, podrażnienie itp. Z dużą dozą niepewności nakładałam ją na twarz. Zrobiłam to w kąpieli, żeby w razie czego móc szybko ją usunąć z twarzy. Jednak mój niepokój był bezpodstawny. Maseczka ma dość gęstą konsystencję, dobrze rozprowadza się na twarzy, łatwo ją zmyć, ponieważ nie zasycha w skorupkę. Zapach mi nie odpowiada - kosmetyk nie śmierdzi jakoś strasznie, ale jednak jest nachalny i rzadko udało mi się wytrzymać więcej niż 10 min. Skóra po użyciu jest gładka i rzeczywiście nawilżona. Nie zaobserwowałam podrażnienia czy zaczerwienienia. 
Kupiłabym ją ponownie, bo jest wydajna - starczyła mi na 4 razy, jednak zapach stanowczo ją dyskwalifikuje.

*Alterra, Nawilżane chusteczki oczyszczające z aloesem.
Cena – ok. 3 zł/25 szt.






Chusteczki te kupiłam z myślą o używaniu ich w szpitalu. Tam oczywiście nie miałam makijażu, ale chusteczki mi się przydały do odświeżania twarzy, kiedy nie mogłam wstać z łóżka. 
Teraz używam ich do demakijażu twarzy, kiedy jadę do rodziców - po co targać mleczka, płyny, jak mogę jedną rzecz. Do demakijażu twarzy z pudru i podkładu nadaje się dobrze. Do zmycia tuszu i cieni, zwłaszcza na bazie, już gorzej. Tusz się rozmazuje wokół oczu, kruszy, tak samo cienie czy kredka. Chusteczki nie rozciągają się, są grube i moim zdaniem, dla wrażliwych skór nie będą dobre, bo podczas ich używania czuć na twarzy tę grubość. Chusteczki nie zostawiają klejącego filmu na twarzy, można zaraz nałożyć krem, jednak ja zmywałam dodatkowo twarz żelem. Zapach identyczny jak maseczki, wszak są z jednej linii. Nie podrażniły mnie, nie zauważyłam negatywnych skutków ich używania. Nie kupię ich jednak ponownie przez ten zapach. Może i jest ładny, ale zbyt nachalny.


A teraz kosmetyk włosowy

*Alterra, Maseczka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych Granat i Aloes.
Cena – ok. 8 zł/150 ml





Tę maseczkę otrzymałam w wymianie z Marleną z bloga W świecie kosmetyków. Starczyło mi maseczki na 5 użyć (mam włosy do ramion i nakładałam na długość włosów od ucha, większą ilość na końcówki).
Maseczka umieszczona jest w plastikowej tubie, co pozwala na całkowite spłynięcie kosmetyku do ujścia. Zamknięcie nie połamało się, nie wygięło, łatwo się otwiera i zamyka. Tuba jest miękka, więc ewentualnie można dobrze ją ścisnąć, żeby wydobyć maseczkę.
Zapach znów specyficzny. Niezbyt mi przypasował. Po nałożeniu maseczki myślę jakby tu ją szybko zmyć, a i tak zapach czuć po dłuższym czasie. Tak samo konsystencja zostawia wiele do życzenia. Bardzo rzadka i trudno ją nałożyć na włosy, bo z nich spływa. Zawsze przy użyciu tej maseczki muszę szybko nakładać czepek, żeby nie mieć produktu na twarzy/bluzce/podłodze/czymkolwiek.
Maseczka ma znikome działanie. Na pewno nie nawilża, nie regeneruje, nie wygładza włosów w spektakularny sposób. W moim przypadku uważam, że nawet jest gorzej, bo włosy są suche i sianowate. Trudno je rozczesać, puszą się. Energii w ogóle w nich nie ma.
Używałam jej raz jako maseczki, a raz jako odżywki - nie zauważyłam większej różnicy. Myślę, że ten produkt nie jest godny uwagi.


Te produkty ponownie nie zagoszczą w mojej szafce z kosmetykami. Nie oznacza to jednak, że nie kupię innych kosmetyków z linii Alterra - myślę nad olejkami do ciała :)

Dajcie znać, czy miałyście te kosmetyki, które zrecenzowałam i jak się u Was sprawdziły.

Przepraszam za zastój na blogu. Mam nadzieję, że od września uda mi się już regularnie wrzucać notki :)

Udanych ostatnich dwóch tygodni wakacji :)

14 komentarzy:

  1. ja nie miałam jeszcze styczności z tą firmą:(

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie chusteczki z Alterry niesamowicie uczuliły:( a tak chciałam, żeby były dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  3. z Alterry lubię olejki i masło do ciała , cała reszta mi nie pasowała

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam kiedyś odżywkę z granatem i aloesem i była bardzo dobra. Lubię też olejki z tej firmy, mają fajne działanie na włosy, ale często ich używam na całe ciało:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam te chusteczki i jak narazie sprawują się dobrze :) posiadam z Alterry też krem myjący o zapachu dzikiej róży wszystko fajnie tylko ten zapach nie co dziwny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam chusteczki i maseczkę oba produkty lubię, ale szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam maskę i była całkiem ok, ale bardziej lubię odżywkę z morelą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mialam produktow z Alterry, o ktorych piszesz w tymze wpisie. Jednakze niedawno kupilam krem tonujacy z tejze firmy i jestem z niego baaardzo zadowolona. Poswiecilam mu ostatni wpis na moim blogu, wiec zapraszam zainteresowanych ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Maska u mnie robi cuda, lubię też odżywki i żel pod prysznic jagodowy. Nie polecam za to kremów do twarzy. A olejki są dobre do włosów, do ciała trochę gorzej ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. też nie lubiłam tego zapachu chusteczek :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygrałam wczoraj w rozdaniu u jednej z blogerek tę maseczkę do włosów.
    Jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam te chusteczki i lubię ich używać :) Prawda, czuć że są grube i "twarde" ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam miałam te kosmetyki, ale u mnie się sprawdziły bardzo dobrze :) zwłaszcza maska do włosów

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!