Szybki french z bonusem.

Zachciało mi się odmiany od jednokolorowych paznokci.


Kupiłam paseczki do frencha z Essence, wygrzebałam lakiery z ratanowego kubełka, chwyciłam naklejki, które wygrałam w rozdaniu u Naturyipiękna, i oto, co wyszło z tej mieszanki.



Wiem, że nie jest to mistrzostwo świata, ale jak na szybkie malowanie między jednym karmieniem a drugim, to i tak uważam, że wyszło nieźle :)

Jako, że kończą mi się płyny dwufazowe, które zrecenzowałam Wam w tej notce, a znalazłam na blogu One_Love w tym poście przepis na zrobienie własnego płynu dwufazowego, postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście taka samoróbka domowa będzie lepiej działać od drogeryjnych "cudeniek". 

Jutro zabiorę się za "laboratoryjne" działania ;)


15 komentarzy:

  1. piękny! właśnie sobie uświadomiłam, że wieki temu robiłam sobie frencza:)

    OdpowiedzUsuń
  2. super Ci wyszedł ten french! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. własny płyn ? :O ooooooo koniecznie napisz jak go zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładnie, estetycznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. podziwiam młodą mamusie że potrafi tyle zrobić na raz

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda bardzo łądnie, moje paznokcie jednak są za krótkie żeby wyczarować coś równie ładnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt końcowy bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już dawno nie miałam francuskiego, muszę do niego wrócić, chociaż raz! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!