Domowa produkcja - dwufazowy płyn do demakijażu.

Na blogu One_Love zauważyłam wpis dotyczący dwufazowego płynu do demakijażu oczu domowej roboty.
Mi się kończą oba płyny Ziaja i Marion (recenzję porównawczą możecie przeczytać TU), więc to chyba zrządzenie losu, żeby zrobić taki płyn samemu.
Potrzebne do tego są:
* oliwka o prostym składzie - ja mam Hipp, w której jest olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów, witamina E, zapach
* olejek rycynowy - dobrze, żeby miał to coś do odmierzania kropli
* hydrolat - obojętnie jaki, ja miałam do wyboru różany i oczarowy - wybrałam ten drugi
* buteleczka, w której będziecie trzymać gotowy produkt - ja swoją kupiłam za 2 zł w Rossmannie
* strzykawka - najlepiej o poj. 20 ml do odmierzania proporcji - ja mam tylko 10 ml
* szklana miseczka do przelewania cieczy z buteleczek  - łatwiej się odmierza,
* spirytus bądź produkt do dezynfekcji powierzchni,
opcjonalnie można dorzucić kapsułkę bądź dwie odżywki keratynowej Gal- ja dałam jedną.

Najpierw oczywiście umyłam i zdezynfekowałam buteleczkę w środku spirytusem, tak samo postąpiłam ze strzykawką i miseczką. Ważne, żeby po umyciu i zdezynfekowaniu zostawić te naczynia do wyschnięcia, a nie płukać wodą - alkohol wyparuje.





Pierwsza czynność, jaką wykonałam, było nalanie hydrolatu do miseczki i odmierzenie strzykawką 25 ml tejże cieczy, a następnie wstrzyknięcie jej do buteleczki. Jak widzicie, musiałam zrobić to w trzech krokach, bo miałam za małą strzykawkę :)


Następnie umyłam miseczkę, znów zdezynfekowałam i nalałam do niej oliwkę.


Odmierzylam 25 ml i wstrzyknęłam do buteleczki, gdzie już czekał hydrolat. Widać jak oliwka unosi się nad nim.


Potem dodałam jedną kapsułkę odżywki keratynowej i kilka kropel olejku rycynowego - dla wzmocnienia rzęs.


A tak wygląda gotowy produkt.
Po lewej przed zmieszaniem, prawa strona - zmieszane obie warstwy.


Dziś go przetestuję. Jeżeli będzie dobrze zmywał tusz i eyelinery, to prawdopodobnie nie będę kupować drogeryjnych dwufazowych kosmetyków do demakijażu oczu.
Dam znać oczywiście jak się sprawdza :)



12 komentarzy:

  1. Daj znać, jak się sprawdzi to może i ja bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie umiem sie jakos przekonac do dwufazowych plynow.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swego czasu zmywałam całą buzię oliwką hipp z olejem rycynowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. podziwiam , mi by się nie chciało robić takich mieszanek

    OdpowiedzUsuń
  5. o, widzę produkcja pełną parą, przepis opanował blogspota. :) daj koniecznie znać jak u Ciebie się sprawuje. u mnie makijaż oczu zmywa bardzo dobrze. Natalia zmywa nim całą buzię, ja jednak tego nie praktykuję. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też sobie sprawiłam taką miksturę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam cierpliwości do takich operacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Daj znać czy daje rade bo ciekawa jestem.Może też go zrobię?:)

    OdpowiedzUsuń
  9. :D i jest :D teraz tylko napisz mi jak się sprawuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. też czekam na recenzję, bo moja dwufaza się kończy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!