Zakupy - część kosmetyczna.

To już pewnie ostatnie moje podrygi zakupowe przed porodem. Coraz ciężej mi się ruszać, a co dopiero buszować między półkami czy wieszakami i przy tych ostatnich czuć na sobie dziwne spojrzenia w stylu "Nie wciśniesz się w to, więc to odłóż" ;)

Pierwsza część postów zakupowych - kosmetyczna.
Zestaw zebrany z ostatnich tygodni.



Pielęgnacja:
* Soraya, Peeling morelowy.
Skończył mi się ten z St. Ives, chodzą pogłoski, że ten z Soraya jest tak samo dobry jak jego poprzednik, więc się skusiłam (firmy Soraya nie lubię, bo praktycznie zawsze nie pasowały mi ich kosmetyki). Używałam go kilka razy do peelingu ramion i pleców. Myślę, że nie jest taki sam jak ten osławiony morelowy St. Ives. Ba, nawet koło niego nie leżał. Na pewno jest dużo słabszy w działaniu, drobinki wydają mi się mniejsze i delikatniejsze.
Kosztował 12 zł. Myślę, że nie kupię już żadnego gruboziarnistego peelingu, a będę stosować zwykły domowy kawowy peeling. Taniej i zdrowiej.
* H&M. Maseczka czekoladowa.
Tyle dobrego o niej czytałam, zawsze będąc w H&M miałam pamiętać, żeby ją kupić :D I zawsze zapominałam, bo nie wchodzę na dział bieliźniany, a w moim H&M tam są kosmetyki i kolorówka. Przy okazji zakupów w innym H&M przy kasie wisiały te maseczki, więc chwyciłam czekoladową. Jeszcze nie miała swojej premiery - przewiduję ją jutro ;). Kosztowała 5 zł
* Alterra, Chusteczki do demakijażu.
Te kupiłam z myślą o zabraniu do szpitala. Profilaktycznie. Nie żebym nie miała zamiaru korzystać z prysznica, ale po cc na pewno będzie to utrudniony proces. Chusteczki kosztowały ok. 3,50 zł.
* Biały Jeleń, Szare mydło.
Ono także powędruje ze mną do szpitala, jako kosmetyk do pielęgnacji rany po cc. Zastanawiałam się nad żelem, ale w końcu chwyciłam mydło. Jego cena to ok. 3 zł.

Kolorówka:
* Pupa, Fondotinta Ultra Levigante. Podkład ultra wygładzający.
Miałam jego próbkę i po jego używaniu myślałam, że mnie zapycha. Dałam mu czas, zmieniłam krem do twarzy i okazało się, że w połączeniu z kremem AA do cery atopowej powoduje małe spustoszenie wokół mojego nosa (co dziwne, tylko tam mi się porobiły krosteczki, reszta jest gładka i bez skazy :D). Tak więc krem AA Oceanic stosuję na szyję i dekolt, a na twarz nowo zakupiony krem Eva Natura z melisą - z podkładem Pupa współgrają idealnie. 
Chciałam kupić YSL Teint Radiance, ale tego kupię w czerwcu, bo Pupa jest zdecydowanie za mocny na lato - na pewno będę stosować go w okresie jesienno-zimowym.
Kosztował 94 zł, ale miałam zniżkę i zapłaciłam 84,60 zł.
* Eveline, Holografic Shine.
Znów się pojawiły w moim Tesco te lakiery. Kupiłam nr 401 - lekki brąz. Były jeszcze inne numerki, ale wszystkie praktycznie wyglądały tak samo, więc wzięłam jeden najbardziej różniący się od pozostałych. Kosztował 4 zł.
* Próbki, które otrzymałam przy zakupie podkładu
- Collistar - kremy do biustu. Oddam mamie, niech ona sobie potestuje :)
- Clinique - krem do twarzy. Ten sobie zostawię na czarną chwilę :D
- Szczoteczka i grzebyk do rozczesywania rzęs - całkiem mi się ten gadżet podoba :D Miałam kiedyś kupić grzebyk z Inglota, ale ten, który dostałam, oprócz krótszych ząbków i tego, że jest plastikowy, nie różni się niczym :)


Następny będzie post ciuchowy, ale to jak naładuje mi się bateria od aparatu :)





19 komentarzy:

  1. fajne zakupy, jestem ciekawa tego peelingu, już nie długo i będziesz śmigać między półkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling mnie nie zaskoczył. Wolałam ten z St. Ives. w ostateczności pewnie jak wykorzystam ten, to zaprzyjaźnię się z kawą :)

      Usuń
  2. lubię te chusteczki Alterry mimo to że makijażu z oczu nie usuwają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chusteczki kupiłam stricte do odświeżania twarzy w czasie pobytu w szpitalu - raczej się malować nie będę, więc ich "ściernych" właściwości nie przetestuję :D

      Usuń
  3. Miałam ten peeling ale bodajże w wersji oczyszczającej. Jednak mam ochotę na ten jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się on średnio podoba. Może to pierwsze wrażenie takie :)

      Usuń
  4. chusteczki Alttera chyba na zawsze będą u mnie w kosmetyczce :) maseczka mi się podoba i jestem jej ciekawa bo gdy wybiorę się do Łodzi muszę iśc do H&M koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczka dziś będzie miała swoją twarzową premierę, ale oczywiście recenzję zamieszczę jak wykorzystam całą saszetkę :)

      Usuń
  5. Muszę sobie kupić ten peeling:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam 4 lakiery holo z eveline. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę w końcu zdobyć jakiś lakier holograficzny z Eveline. Zawsze zapominam

    OdpowiedzUsuń
  8. uważaj na chusteczki żeby Cię nie podrażniły:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten peeling Soraya jest bardzo fajny i moim zdaniem nie różni się niczym od peelingu St Ives ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem bardzo ciekawa tej czekoladowej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę spróbować tych maseczek z H&M :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię kosmetyki Pupy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. o ja mam też masę do kupienia:P a zero czasu na zakupy :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!