Ulubieńcy miesiąca - kwiecień '12

Projekt denko w tym miesiącu poszedł mizernie, postanowiłam zamieścić wcześniej post z ulubieńcami miesiąca :)

Nie jest ich dużo, ale te akcesoria/kosmetyki świetnie współpracowały ze mną w kwietniu.

Mowa o małej paczce przyjaciół:




Kolejno odlicz:

* Gąbeczka do demakijażu z Rossmanna. 
Kosztowała 3,99 zł. Początkowo miałam jej używać tylko do zmywania maseczek, jednak wykorzystuję ją też do demakijażu (mleczko na twarz i gąbeczką zmywam całość). Myślę, że warto się zaopatrzyć w taką rzecz.

* Zalotka do rzęs.
Tą dostałam jakieś 3 lata temu od męża. Niedawno wymieniłam gumkę, bo poprzednia już się kruszyła. Zalotka świetnie podkręca moje krótkie rzęsy, sprawia, że spojrzenie jest wyraziste, a tego efektu nie mogę niestety osiągnąć tuszem. O ile nie boicie się majstrować przy oczach (dla mnie, noszącej przez wiele, wiele lat soczewki, takie przyoczne zabiegi są normalnością) i macie proste rzęsy, to zalotka powinna się znaleźć w Waszej kosmetyczce.

* Lakier do paznokci Delia Coral Prosilk nr 156.
Kosztował 3,99 zł. Co prawda, użyłam go pod koniec miesiąca, ale wiem, że będzie częstym gościem tego lata na moich paznokciach. Pisałam szerzej o nim TU.

* Odżywka do paznokci Eveline Total Action 8w1.
Traktuję ją jako bazę pod lakier. Sprawdza się bardzo dobrze, kolorowe lakiery nie wnikają w płytkę i są ochronione. Daję jej dwie warstwy (pierwszy dzień-jedna, drugi-druga + lakier kolorowy, tak noszę do zdarcia koloru, zmywam, po czym robię cały proces na nowo) i muszę stwierdzić, że od tego momentu kiedy zaczęłam ją stosować to płytka jest jaśniejsza, widać granicę między odrostem a starszą częścią płytki. Paznokcie rosną w szybkim tempie, nie łamią się, są twarde, ale sprężyste. Kosmetyk godny polecenia.

* Mgiełka termoochronna Marion.
Kosztowała ok. 10 zł. Stosowałam ją najczęściej na grzywkę, żeby tą złośnicę poskromić przy pomocy prostownicy ;) Mgiełka rzeczywiście chroni przed ciepłem, nie wysusza włosów jak ta z Isana. Nie potrzeba jej dużo, żeby zadziałała. Uważam, że warto ją wypróbować, tylko szkoda, że jest tak mało dostępna - ja kupiłam ją na allegro przy okazji zakupu korektora Bell.

* Podkład rozświetlający YSL Teint Radiance.
Dostałam w Douglas próbkę tego podkładu i bardzo przypadł mi i mojej skórze do gustu. Najważniejsze jest to, że w końcu mam jasny odcień (pomijając Revlon), który idealnie współgra z kolorytem mojej skóry. Podkład nie zapycha, mimo że jest rozświetlający, to nie ma drobinek brokatowych, nie zostawia smug, nie ściera się, ma cudny zapach, który może niektórym przeszkadzać. Zaporowa jest jednak jego cena - na stronie Douglas podkład ten kosztuje 156 zł. Jednak uważam, że tak jak można zaoszczędzić na tuszu do rzęs, cieniach czy błyszczyku, tak na podkładzie, czy kremie do twarzy nie warto - w końcu te kosmetyki są "na nas" cały dzień, nierzadko i dłużej, więc lepiej żeby pomagały niż mają szkodzić :)

* Puder brązująco-rozświetlający Sephora.
Kupiony za 27,50 zł w promocji. Pisałam o nim TU, bałam się tej mozaiki, tego rozświetlenia, myślałam, że ten puder będzie źle się prezentował na mojej twarzy. Miło mnie zaskoczył. Drobinki nie są widoczne, nie ma odcienia marchewy na policzkach, puder świetnie się trzyma, ładnie wygląda i nie robi plam. Cieszę się, że jednak się pomyliłam w Sephorze :) 

* Hydrolat różany z Biochemii Urody.
Podeszłam do tego kosmetyku z lekkim dystansem. Nie wierzyłam zbytnio, że taka sobie "zwykła" różana woda będzie dobrze działać na rumieńce. Pozytywnie się rozczarowałam, bo ta "zwykła" woda okazała się czymś niezwykłym. Naprawdę pomaga zmniejszyć rumieńce na policzkach, skóra jest gładka i przyjemna. A o tego ten cudny zapach. Nie zużyłam jej dużo, bo nalewam maluśką kropelkę na dłonie i oklepuję lekko twarz (muszę kupić buteleczkę z atomizerem, bo szkoda mi tego cuda wylewać na wacik).

Coraz rzadziej pojawiają się notki na blogu. Czyste lenistwo jest tego przyczyną, a i po części "biegający" w moim brzuchu synek, który skutecznie uniemożliwia mi robienie zdjęć - zawsze gdy aparat złapie ostrość, mały skutecznie strzela mi z kolanka, więc wszystko się rozmazuje :D Może jednak pozwoli mi na wrzucenie moich nowych zdobyczy i ubraniowych, i kosmetycznych, choć ostatnio moje zakupy krążą wokół pieluszek, wkładek laktacyjnych czy kosmetyków do pielęgnacji skóry dziecka :) Musicie mi to wybaczyć :D

Życzę Wam udanej majówki :) 

41 komentarzy:

  1. oj w tą mgiełkę chętnie bym zainwestowała szkoda,że mała dostępność :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moją kupiłam przy okazji zakupu korektora Bell, którego też nie mogłam znaleźć stacjonarnie.

      Usuń
  2. ta mgiełka z Marion mnie od dawna interesuje:) miłego odpoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam o niej wiele dobrego i po używaniu tej z Isana, wolałam kupić coś, co rzeczywiście będzie działać :)
      Dziękuję :) Pierwszy raz majówkę spędzę mniej aktywnie, za to prawie zamieszkam w basenie :D

      Usuń
  3. a ja bym chciała tą wodę różaną :) synek może nie lubi fot :D wyczuwa przez skórę że mama chce robić zdjęcia i kop :d już jest słodki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hydrolat naprawdę jest bardzo dobry :) Synek nie lubi sam być podglądany (na USG chowa buźkę), więc pewnie jak "widzi" w rękach mamy aparat, to myśli, że będę go podglądać :D

      Usuń
  4. Uwielbiam te gąbeczki do demakijażu:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam :) Gąbeczka to bardzo fajna sprawa :D Chciałam tą muślinową szmatkę, ale gąbeczka spokojnie mi wystarcza.

      Usuń
  5. ja do hydrolatów też podchodziłam z pewną dozą niepewności, ale okaząły się dla mnie strzałem w dziesiątkę. Muszę też kupić jakąś mgiełkę termoochronną, ale wolałabym coś, co można kupić w drogerii a nie na allegro :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie chciałam się zawieść na tych hydrolatach. Pozytywnie mnie skoczył.
      Z mgiełek nie pomogę, bo miałam jedynie oprócz Marion tą z Isana i jej nie polecam.

      Usuń
  6. Lubię mgiełkę Marion. Dorwałam ten lakier z Delii, ale raczej się z nim nie polubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu nie polubisz tego lakieru? Odcień okazał się nie taki czy trwałość?

      Usuń
    2. Krycie jest koszmarne :). Kolor piękny

      Usuń
    3. Fakt, trzy warstwy potrzebne, ale kolor boski dlatego ja przebolałam to słabe krycie :D

      Usuń
  7. mgiełki marion można często spotkać w InterMarche:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć :) Ja do Intermarche mam za daleko, jednak może innym się przyda ta wiadomość :)

      Usuń
    2. Ja tę mgiełkę kupiłam ostatnio w Naturze :)

      Usuń
  8. Czesć. Jestem jak najdalej od krytykowania czy zwracania uwagi, ale dla dobra dzidziusia przemyśl stosowanie lakierów i odzywek do paznokci w okresie ciąży. To nie jest zdrowe dla dziecka. Pozdrawiam:) K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jestem przy końcu ciąży, więc co miało ewentualnie zaszkodzić, to wyszłoby to już dawno w badaniach :)

      Usuń
    2. Nie do końca się zgadzam, bo badania nie dadzą Ci nigdy 100% pewności, że wszystko jest w porządku. Ale to nic. Trzymam kciuki za końcówkę i niech maleństwo i mama mają się doskonale!

      Usuń
  9. A ja wciąż nie jestem pewna, czy ta odżywka Eveline działa na moje paznokcie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na moje pazurki działa dobrze, o wiele lepiej niż skoncentrowana, czy tam super odżywka z Wibo (taka mleczna, praktycznie identyczna jak Eveline). Paznokcie mi rosną jak szalone, choć może to też dzięki ciąży.

      Usuń
  10. Słyszałam dużo dobrego o odżywce z Eveline i mam nadzieję ze niedługo będę mogła ją wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojego przykładu mogę powiedzieć, że naprawdę warto ją wypróbować :)

      Usuń
  11. mam ten sam lakier z Delii, uwielbiam go<3

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi też dzięki soczewką operacje na otwartym oku nie straszne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi po laserowej korekcji to już w ogóle nic nie straszne :D

      Usuń
  13. odzywka Eveline własnie się za nią zabieram:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabierz się śmiało :) Na moje paznokcie działa niesamowicie :D

      Usuń
  14. Ta gąbeczka to ciekawa rzecz:)Chyba sie jej bliżej przyjrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto taką mieć, bo oszczędzi się na płatkach kosmetycznych :)

      Usuń
  15. Mam pytanko, czy można dostać gdzieś te produkty firmy Marion oprócz allegro?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mint Elegance napisała, że w Intermarche można je spotkać :) Ja np. w Netto kupiłam dwufazówkę do demakijażu, tak samo szampon czy maseczkę na dłonie :)

      Usuń
  16. kurczę a ja hydrolat 'wylewam' na wacik! chyba muszę robić tak jak Ty - na ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ten błękitny lakier <33
    Zapraszam:
    http://haveadreamm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. kolor lakieru obłędny;)






    zapraszam do mnie;*
    +obserwuję, może i Ty masz ochotę obserwować mnie?:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też ostatnio nie rozstaję się z tą odzywką do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. zostałaś otagowana na moim blogu.
    zapraszam:
    http://haveadreamm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!