Na dwoje babka wróżyła - żel pod oczy ze świetlikiem i babką lancetowatą.

Jak w tytule - na dwoje babka wróżyła przy używaniu tego kosmetyku. A gwoździem notki jest FlosLek, Żel pod oczy i na powieki ze świetlikiem i babką lancetowatą.

Gdzie kupić: apteki, Superpharm, drogeria Natura.
Cena: 6-9 zł
Pojemność: słoiczek 10 g lub tubka 15 ml.
Link do KWC






Mam wersję w słoiczku. Wielu może wydawać się to niehigieniczne rozwiązanie, ale ja do wyciągania kosmetyku z opakowania używam plastikowej szpatułki, która była dołączona do kremu na naczynka również firmy FlosLek. 
Konsystencja kosmetyku jest żelowa, dość zwarta, łatwo się rozprowadza na skórze, kolor herbaciany jakby zdawał się mówić "Pomagam w walce z opuchnięciami".

Czy rzeczywiście pomaga?
Nie jestem tego taka pewna.
Używałam go na kilka sposobów, ale zawsze na noc. Początkowo trzymałam go w lodówce i stosowałam samodzielnie. Przez tydzień używał go także mąż. W tym czasie zauważyłam pieczenie, nie mocne, jednak czuć było rozgrzaną skórę. Mąż zaobserwował to samo zjawisko (już myślałam, że mam zwidy), więc przestał go stosować. Skóra była także lekko przesuszona oraz zauważyliśmy oboje zwiększoną suchość oczu, co jest dziwne, bo jednak żelu nie pakowaliśmy "dogałkowo". Nie zmniejszył worków, ale rzeczywiście schłodzony przynosił chwilową ulgę. 

Po zużyciu 1/3 opakowania zaczęłam stosować ten żel pod krem z bławatkiem Ziaja (swoją drogą rozjaśniający cienie). Pomyślałam, że skoro oba te produkty osobno nie sprawdzają się tak, jak obiecują producenci, to może używane razem będą lepiej działać. Rano nakładałam krem Ziaja, a wieczorem najpierw FlosLek, czekałam chwilę aż się wchłonie, a następnie Ziaja.
Przy takim dawkowaniu cudów także nie było, cienie zostały minimalnie zmniejszone, opuchnięcie także, ale za to poprawiło się nawilżenie skóry wokół oczu i nie zanotowałam większej suchości samych gałek (choć w ciąży suchość oczu jest zjawiskiem normalnym). 

Słoiczek starczył mi na 2 miesiące wieczornego stosowania. 

Całokształt kosmetyku oceniam na 3. Myślę, że aktualnie kupię kolejny żel, bo krem Ziaja jeszcze mi się nie skończył, a używanie go samego kończy się suchą skórą wokół oczu. 


Pewnie Wy miałyście inne rodzaje tych żeli - dajcie znać w komentarzach jakich używaliście i jak się sprawowały :)




15 komentarzy:

  1. ja używałam kiedyś tego i nie przypadł mi do gustu na tyle, żeby kupiła ponownie

    OdpowiedzUsuń
  2. uważam że składnik propylene glycol jest dość kontrowersyjny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zwrócenie uwagi :) Teraz przeczytałam, że może powodować podrażnienia, więc to pewnie od niego miałam suche oczy.

      Usuń
  3. Właśnie go używam ja o tego z ziaji z bławatkiem. Szału, ochów i achów nie ma, ale krzywdy żaden też mi nie zrobił. Takie przeciętniaki jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zauważyłam dużego nawilżenia - używam go, bo używam...

      Usuń
  4. Lubię żele z firmy Floslek. Szałowych efektów nie ma po ich stosowaniu, aczkolwiek po całym dniu przed kompem dają fajne uczucie ukojenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja go bardzo lubię,wiadomo cudów nie zrobi,słabo nawilża,ale fajnie chłodzi nie zauważyłam pieczenia ani suchości do tej pory(mam końcówkę)ogólnie jest fajny i tani:))

    OdpowiedzUsuń
  6. mam inny, ale nie jest źle, dają ukojenie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam z arniką i jestem z niego zadowolona, chociaż nie używam go codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja teraz używam kremu z wyciągiem ze slonecznika z Garniera i musze powiedzieć, że nawet przypadł mi do gustu. Z FlosLeku jeszcze nie miałam okazji nic wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nic nie stosuję pod oczy :) ale muszę coś kupić

    OdpowiedzUsuń
  10. Żel ze świetlikiem jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam okazji go stosować... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam że w tubce. średni, ani nie pomógł ani nie zaszkodził... szukam czegoś nawilżającgo i nie wiem na co się zdecydować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!