Zimowy ochraniacz na twarz - Ziaja HerbikaPlant.

Na chłodniejszy okres szukam konkretniejszego kremu, który ochroni moją twarz przed zimnem i będzie dobrze współpracował z podkładem. Wybór padł na ten krem, który kupiłam w pod koniec października, jednak zaczęłam go stosować na początku grudnia aż do tej pory. W słoiczku została mi ok. 1/5 produktu.

Jest to Krem odżywczo-kojący Olej Awokado HerbikaPlant Ziaja. Kosztował ok. 7-8 zł. Pojemność standardowa 50 ml. Przeznaczony jest dla cery suchej i wrażliwej.




Skład: Aqua (Water), Cetearyl Ethylhexanoate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycerin, Diisostearoyl Polyglyceryl-3 Dimer Dilinoleate, Dicaprylyl Ether, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Octocrylene, Dimethicone, Magnesium Sulfate, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Cera Alba (Beeswax), Hydrogenated Castor Oil, BHA, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citric Acid

Krem zamknięty jest w okrągłym, solidnym słoiczku - standardowym dla serii HerbikaPlant. Nakrętka łatwo się odkręca, ale całość jest szczelna. Zawartość była dodatkowo zabezpieczona sreberkiem. 

Kosmetyk ma gęstą konsystencję, ale dobrze rozprowadza się na skórze. Jest tłusty i po jego nałożeniu muszę poczekać ok. 5 min. zanim nałożę podkład. 

Zapach kremu jest dość intensywny, kwiatowy i może nie spodobać się wrażliwym nosom. Ja go lubię, bo szybko ulatnia się z posmarowanych miejsc. 


Krem mnie nie uczulił ani nie podrażnił. Nie spowodował również zapychania. Jest bardzo wydajny - na posmarowanie całej twarzy i szyi potrzebuję kremu wielkości orzecha laskowego.
Po aplikacji kosmetyk zostawia tłusty film, który znika po ok. 5 minutach od nałożenia. 

Jako takiego nawilżenia nie zauważyłam, choć skóra po jego użyciu jest gładka i delikatna w dotyku. Rzeczywiście w czasie mrozu działa ochronnie i osłania przed szkodliwym działaniem wiatru.

Śmiało mogę go polecić osobom ze suchą skórą lub skłonną do przesuszania, albo po prostu jako ekspresowy natłuszczacz na skórę szyi.

Co do współgrania z podkładem - ja używam Revlon Color Stay do cery suchej i normalnej. Przed jego nałożeniem muszę poczekać ok. 5 min, żeby krem się lekko wchłonął, inaczej podkład, który ma też tłustą konsystencję będzie się ślizgał po skórze. Konieczny jest dobry puder matujący, bo już po ok. godzinie świeci mi się strefa T. Ogólnie krem z podkładem dobrze współgra, nie waży się, nie roluje. 

Teraz będę szukać kremu na wiosnę i raczej nie będzie to Ziaja, bo co za dużo to niezdrowo ;) Podejrzewam, że kupię krem z Eva Natura Zioła polskie, o którym czytałam na blogu Zoili w TYM poście :)


12 komentarzy:

  1. nie znam tego kremu, nawet go nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępny jest w Naturze (tam go kupiłam) i widziałam do jeszcze w Realu i w Tesco.

      Usuń
  2. Ciekawy, jednak na tą chwilę mam nadmiar kremów, ziaję lubię także nie wykluczone, że kiedyś go wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry jest na zimę lub w stanie przesuszenia skóry. Na szyję i dekolt też jest dobry :)

      Usuń
  3. nie maiłam styczności z tym kremem, ale 'odpycha' mnie olej parafinowy w składzie, który niestety mnie zapycha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zaobserwowałam zapychania. Chyba każdy krem z tej serii HerbikaPlant ma parafinę w składzie.

      Usuń
  4. U mnie niestety Parafina odpada:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zauważyłam zapychania, choć wolę kremy bez tego składnika :)

      Usuń
  5. Na pewno wypróbuję,lubię ziaję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam go na zimę i gdy skóra jest przesuszona, a także na szyję i dekolt :)

      Usuń
  6. ma parafinę wysoko w składzie. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ostatnio zmieniłam krem na dzień, zobaczymy, co będzie. Ta seria z Ziaji jakoś niespecjalnie mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!