TAG: 5 moich urodowych obsesji !

Do TAGu zostałam zaproszona przez Kamilę z bloga Makeupkama  - dziękuję Ci  serdecznie :*



Zasady tagu: 
1) Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady

2) Zamieść baner tagu i wymień 5 rzeczy w Twoim wyglądzie, na których punkcie masz małe
obsesje ;)


3) Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych ;)

4) Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz także wkleić zdjęcie każdego elementu ciała.
5) Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.



A moim małym obsesjami urodowymi są:
1. Rumiane policzki.
   Moja bolączka od wielu, wielu lat. Początkowo, będąc nastolatką, stosowałam drogeryjne kremy typu Ziaja Phytoactiv, Bielenda z kasztanem, ale one nie działały tak, jakbym sobie tego życzyła. Dopiero jak zaczęłam łykać Rutinoscorbin i stosować kremy apteczne, sytuacja się polepszyła. Teraz, będąc bardziej świadomą konsumentką kremową, wiem mniej więcej, co mam wybrać, aby me rumiane lico było ujarzmione. Niebawem zrobię post o kosmetykach do cery naczynkowej i z rumieńcami, które sama przetestowałam na sobie :)
2. Brwi.
   Odziedziczyłam je po tacie. Lekkie krzaczki, które doprowadzają mnie czasem do szału. Muszę je przycinać i ogarniać ok. raz na tydzień, bo inaczej będę miała je smętnie zwisające nad okiem. Nie wspomnę o tym, że są jasne i teraz, kiedy jestem brunetką (naturalnie średnią blondynką, chyba, bo już zapomniałam w sumie jaki jest mój naturalny kolor włosów), to troszkę ich nie widać i podkreślam je cieniami z paletki Essence lub korektorem do brwi Delia.
3. Paznokcie u dłoni.
   Muszę je mieć wszystkie o jednej długości. Jeżeli jeden się złamie, to mogę jeszcze to przeżyć, a jeżeli więcej, no to jest już gorzej. Zawsze miałam ładne, mocne i długie paznokcie, więc mówiąc delikatnie jestem bardzo zdenerwowana, kiedy cała moja praca (mówię tu o odżywkach, kremach, piłowaniu, lakierowaniu...) idzie na marne, bo jednemu delikwentowi akurat zechce się ułamać, zadrzeć...
4. Sucha skóra na ramionach i "krosteczki: na plecach.
   Odziedziczyłam tą "skazę" po mamie. Wiek dojrzewania dał o sobie znać i teraz zostały mi po nim pamiątki. Na szczęście "dzięki" ciąży ten problem znika (mam nadzieję, że tak jak u mamy nie wróci po porodzie). Stosuję na ramiona i plecy emulsję do ciała Emolium (pisałam o niej TU) i gruboziarniste peelingi.
5. Rzęsy. A raczej ich widoczność.
   Jako że mam jasną oprawę oczu oraz zielone tęczówki, to na tle ciemnych włosów twarz wypada blado. Nie wyjdę praktycznie z domu bez tuszu na rzęsach. Nie ma takiej opcji. Tusz otwiera i podkreśla moje oczy. Sama też jakoś się lepiej czuję jak mam je pomalowane.
Jak widzicie, nie mam obsesji na punkcie boczków, pupy czy innych typowo kobiecych części ciała. Jestem jaka jestem, boczki mam, cellulit, rozstępy na udach. Ale mi się podobają, bo są moje :)) No i najważniejsze - mąż też mnie kocha taką jaką jestem.

A teraz czas na oTAGowanie blogerek - chwalcie się swoimi obsesjami:



15 komentarzy:

  1. ojej dziękuję za wyróżnienie kochana ♥

    jutro go zrobię z miłą chęcią bo muszę pomyśleć nad obsesjami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę :)

      Ja nie miałam problemu z pierwszymi trzema punktami :D z resztą było gorzej :D

      Usuń
  2. Ciekawe odpowiedzi :) Dziękuję za otagowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Paznokcie jednej długości-też staram się takie mieć,jednak coś mi się nie udaję:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak jeden się złamie to jest masakra, jak tylko kancik ułamie to jeszcze przeżyję :D

      Usuń
  4. Ja też muszę mieć tusz na rzęsach, bo inaczej mam wrażenie, że moich oczu nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie lubię jak ktoś ma wszystkie paznokcie jak szpony, a co jeden to innej długości... brrr.
    a co do tuszu i jasnej oprawy oczu - znam to :) bez tuszu wyglądam jakbym nie spała całą noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to denerwuje, dlatego jak już uda mi się zapuścić wszystkie w jednej długości to chucham i dmucham na nie :D

      Usuń
  6. dziękuję postaram się niedługo wykonać TAG:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!