L'Oreal Casting Creme Gloss 412 Mroźne Kakao.

Idzie wiosna, więc czas na zmiany.
Pierwszy krok zaczęłam od koloru włosów.
Tak wyglądały moje kudełki przed koloryzacją. Takie nie wiem co. W słońcu wyglądają na rude, w cieniu bezpłciowo. Paskudztwo, prawda? 




 



A że wolę siebie w ciemniejszych barwach (choć mąż mówił, żebym się strzeliła na rudo :D), to wybrałam tym razem chłodny odcień brązu - 412 Mroźne kakao. Cena to ok. 20-30 zł. Warto kupić ten produkt w promocji. Już kilka razy używałam kremu koloryzującego L'Oreal Casting Creme Gloss i nie zamierzam go zdradzać. 






 







Po Palette wychodziły mi włosy garściami, a po Garnier Naturals włosy musiałam myć codziennie. Krem nie zawiera amoniaku, kolor spłukuje się do 48 myć, ale moim zdaniem prędzej włosy odrosną niż się on wypłucze.









Opakowanie zawiera tubkę z barwnikiem, tubę mleczka utleniającego, rękawiczki (które warto sobie zostawić na inne farbowania, bo są wykonane z grubszego lateksu), dzióbek aplikatora, odżywkę po farbowaniu oraz instrukcję obsługi. Swoją drogą uwielbiam tą odżywkę, bo jest naprawdę świetna i szkoda, że nie mam jej dostępnej jako pełnowymiarowy produkt, bo z farbą dostępne jest jedynie 40 ml produktu.





Całość przygotować jest bardzo łatwo - do mleczka utleniającego trzeba "wkręcić" tubkę z barwnikiem, wycisnąć, założyć plastikową osłonkę i tak długo wstrząsać, aż kolor w tubie będzie jednolity.




















Potem wystarczy zwilżyć włosy - ja je spryskałam wodą ze spryskiwacza: włosy były mokre, ale woda nie ściekała po ramionach. Następnie odłamać końcówkę od osłonki i już można zacząć farbowanie. Ja dostałam od mamy nakładkę z grzebykiem, który był w opakowaniu farby L'Oreal Excelle 10 minut i nim właśnie aplikowałam krem koloryzujący na włosy. Na koniec całą farbę wmasowałam dokładnie we włosy i siedziałam 20 min wg. instrukcji. 

Po zmyciu i wysuszeniu efekt jest taki:


Resztki farby wypłukiwały się do ok. 4 myć po farbowaniu. Tak jak pisałam, włosy nie wypadają, nie są przesuszone czy zniszczone. 

Jeżeli chcecie zmienić swój kolor włosów, a nie macie pomysłu jaką farbą to zrobić to mogę polecić tą serię L'Oreal. Naprawdę warto wydać te 23-25 zł i mieć ładny kolor oraz niezniszczone włosy.

P.S.
Przymierzam się do postu z aktualną pielęgnacją włosów, bo chcę wprowadzić troszkę zmian w tej dziedzinie :)



23 komentarze:

  1. o dzięki Ci kobieto- takiego koloru szukam :) śliczne są ♥ :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  2. brąz fajny, ja używam Garnier, jest tania i dobra, szybko się spłukuje to fakt, ale Palette to już katastrofa, w tym miesiąca dwa razy farbowałam włosy wr;;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palette miałam kilka razy i ta farba to porażka.

      Usuń
  3. Ja już nie wrócę do farb, za bardzo mi włosy poniszczyły, te z Loreal'a też...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja sobie odpuściłam farbowanie. Mam słabe włosy, łamliwe i w dodatku wypadają. Jakiej bym nie użyła farby włosy wychodzą garściami. Spróbuję jeszcze poeksperymentować z henną, ale tradycyjne farby odstawiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak miałam po Palette. Po L'Orealu żadnych problemów :D

      Usuń
  5. Ale śliczny!zawsze o takim marzyłam,ale niestety mam czarne kudły i nie mogę takiego mieć://

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzooo lubię te farby - tak farby, bo myję włoski codziennie i farba się nie wypłukuje, koleżanka schodziła z koloru pół roku (tyle czekała, aż się wypłucze). Farbuję najciemniejszym brązem a włoski wychodzą czarne ;) ale takie jak lubię ;p czyli w słońcu mają brązowe refleksy, wg mnie nienaturalnie wygląda czarna farba u mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Farbowałam nią włosy jakieś dwa tygodnie temu i już większa część koloru się wypłukała- pierwszy raz farba tak krótko trzyma mi się na włosach. A ja na wiosnę wróciłam do grzywki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam że odżywka dołaczona do farby jest wspaniała : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście odżywkę mogli by wprowadzić jako stały i pełnowymiarowy produkt :)

      Usuń
  9. kolor nabrał wyrazu i głębi :)
    nigdy nie farbowałam włosów - przeraża mnie to, że jak zacznę to potem minie sporo czasu zanim wróciłabym do naturalnego koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny kolorek i naprawdę ślicznie błyszczą Ci włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem od wieków zakochana w lorealach, są po prostu idealne! Też miałam niedawno rozjaśniane włosy i wyszły okropne, miały być ombre, a są rude więc lecę zaraz do sklepu i zakupuję mroźne kakao! Dzięki za zdjęcia abo nigdzie nie mogłam znaleźć całej głowy z kolorem ;) A kolor baaardzo ładny!

    OdpowiedzUsuń
  12. dzięki serdeczne bo głowiłam sie co d czego dodać:*
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. kolejny casting bardzo na plus! piękny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny kolor muszę sobie kupić ten odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  15. CZY TEN ODCIEN morzne kako -NIE SPIERA SIE pozniej na cieply odcien? jakis brzydki rudaway?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam kilka takich ciepłych pasemek, ale myślę, że dlatego, że wcześniej miałam farbowane na zwykły brąz.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!